Celtyckie miecze. Pierwsza żelazna broń w Zachodniej Europie

Strona główna » Starożytność » Celtyckie miecze. Pierwsza żelazna broń w Zachodniej Europie

Celtowie jako pierwsi w Europie Centralnej i Zachodniej zaczęli wykuwać żelazne miecze. Między innymi dzięki temu uzyskali dominację nad znacznym obszarem kontynentu. Gdy jednak w końcu doszło do starcia z Rzymianami, mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego mieli bardzo rozbieżne zdanie na temat jakości ostrzy przeciwnika.

Igor Górewicz w książce Miecze Europy podaje, że „umiejętność uzyskiwania żelaza pojawiła się na terenie Azji Mniejszej już w III tysiącleciu p.n.e.”. Przez setki lat żelazne wyroby były jednak rzadkością.


Reklama


Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero na przełomie XIII i XII wieku p.n.e., kiedy wywodzący się z obszaru obecnej Turcji Hetyci rozpoczęli na szerszą skalę produkcję broni z tego materiału.

Ściśle strzeżona tajemnica

Musiały minąć kolejne cztery stulecia, aby żelazo zaczęto wytapiać również w Europie Centralnej i Zachodniej. Tajniki jego produkcji opanowali, utożsamiani z Celtami lub Protoceltami, przedstawiciele kultury holsztackiej. Plemiona zamieszkujące początkowo rejon dzisiejszej górnej Austrii zazdrośnie strzegły sekretu wytwarzania nowego metalu. Co więcej, bardzo rzadko sprzedawały wykonane z niego przedmioty innym ludom.

Mieczek kultury holsztackiej na rysunku z połowy XIX wieku (Johann Georg Ramsauer/domena publiczna).
Miecze kultury holsztackiej na rysunku z połowy XIX wieku (Johann Georg Ramsauer/domena publiczna).

Dopiero rozkwit około 480 roku p.n.e. kultury La Tène, której twórcami już bez żadnych wątpliwości byli Celtowie, sprawił, że żelazna broń upowszechniła się na kontynencie. Jak pisze Igor Górewicz nazwa kultury:

(…) pochodzi od szwajcarskiej miejscowości nad jeziorem Neuchâtel, w którym odnaleziono celtyckie stanowisko, które ze względu na pozostałości drewnianej konstrukcji, setki egzemplarzy broni, w tym grubo ponad sto mieczy, przy niemal zupełnym braku kobiecego wyposażenia, próbowano interpretować albo jako bazę wojskową albo miejsce ofiarne (po zwycięskiej bitwie?).

Rąbali mieczami jak drwale

Przez ponad pięć wieków istnienia kultury lateńskiej wygląd celtyckich mieczy uległ daleko idącym zmianom. Z krótkiej broni wyewoluowały one w „długi i ciężki oręż rąbiący”. Co ciekawe, mierzące ostatecznie nawet ponad metr głownie były tępo zakończone.

Taki wygląd oręża związany był ze sposobem jego wykorzystania. Mieczy używano do zadawaniu ciosów „z rydwanu, konia, albo w dzikich atakach rozproszonej piechoty”. Autor Mieczy Europy podaje, że:


Reklama


Grecki historyk z I w. p.n.e. Dionizjusz z Halikarnasu opisywał walczących z Rzymianami Celtów, którzy wysoko wznosili miecze, po czym rąbali nimi wkładając w cios cały ciężar ciała.

Autor porównał to do pracy drwala i kopania oskardem. Zadawali swe razy na krzyż, nie celując w jeden punkt, ale jakby starając się rozpłatać ciało przeciwnika wraz z jego zbroją.

Artykuł stanowi fragment książki Igora D. Górewicza pt. Miecze Europy (Bellona 2021).
Artykuł powstał w oparciu o książkę Igora D. Górewicza pt. Miecze Europy (Bellona 2021).

Miecze dobre tylko do pierwszego uderzenia?

Taktyka opisana przez Dionizjusz mocno oddziaływała na psychikę legionistów, ale o jakości samych mieczy Rzymianie mieli podzielone zdania. W pierwszej kolejności „krytykowali konstrukcję przeznaczoną wyłącznie do cięcia”. Ponadto zwracano uwagę na „słabszy materiał i technologię wykonania”.

Tworzący w II wieku p.n.e. historyk Polibiusz pisał, że celtyckie ostrza były „efektywne tylko w pierwszym cięciu, potem tępią się i wyginają”. Korzystali z tego rzymscy legioniści, którzy przyjmowali inicjujący atak „okutą górną krawędzią tarczy i przez to powodowali wygięcie celtyckich głowni”. Następnie, gdy przeciwnik był zajęty prostowaniem broni, sami wyprowadzali zabójczy cios.


Reklama


Sprzeczne przekazy

Również Plutarch donosił o marnej jakości galijskich ostrzy, które były rzekomo źle „zahartowane i gięły się po jednym uderzeniu”. Tym twierdzeniom przeczą jednak inne relacje. Igor Górewicz w swojej książce pisze, że:

Rzymski konsul i uczony Veturius Philo (Filon), podczas drugiej wojny punickiej pod koniec III w. p.n.e. opisywał miecze celtoiberyjskie jako sprężyste, kilkakrotnie poddawane szczególnej próbie jakości. Otóż na czubku głowy opierano środek brzeszczotu i oba jego końce naginano aż do ramion i puszczano, oczekując, że głownia nie ulegnie trwałemu odkształceniu.

Głownie celtyckich żelaznych mieczy wystawiane w praskim muzeum (Zde/C BY-SA 4.0).
Celtyckie żelazne miecze wystawiane w praskim Muzeum Narodowym (Zde/C BY-SA 4.0).

Z kolei tworzący w czasach Juliusza Cezara i Oktawiana Augusta historyk Diodor Sycylijski donosił, że dążący do uzyskania, jak najlepszego materiału na miecze Celtoiberowie:

(…) zakopują w ziemi blachy żelazne i pozostawiają je tak długo, póki z czasem rdza nie przeżre słabych miejsc żelaza zostawiając to, co najtwardsze. Wykonane w ten sposób miecze tną wszystko i ani tarcza ani hełm, ani kość nie powstrzymuje ciosu.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Czy Celtowie hartowali miecze we krwi?

Warto w tym miejscu wspomnieć również o budzącej ożywione dyskusje relacji Pliniusza Starszego, na temat metody hartowania celtyckiego oręża. Żyjący w I wieku n.e. rzymski historyk donosił jakoby podczas obróbki cieplnej metalu przedstawiciele kultury lateńskiej chłodzili miecze nie tylko w wodzie, ale również we… krwi młodych mężczyzn.

Najprawdopodobniej był to jedynie wymysł, mający pokazać barbarzyństwo Celtów. Autor Mieczy Europy dopuszcza jednak możliwość, że opowieść zawierała ziarno prawdy:


Reklama


Obyczaj ten mógł być bowiem związany z rytuałem polegającym na zanurzaniu mieczy we krwi jeńców składanych w ofierze, lub młodych adeptów przechodzących inicjację do grupy wojowników. Wraz z zanurzeniem we krwi, miecz otrzymywał duszę, a więc własne życie.

Być może wiązało się to z nadawaniem mieczowi imienia. Jeśli była to krew młodego wojownika, być może pomiędzy nim a nowo otrzymanym mieczem nawiązywała się więź, której przypisywano duchową głębię, rodzaj braterstwa krwi.

Rytualnie zniszczony celtycki miecz (Marieke Kuijjer/CC BY-SA 2.0).
Rytualnie zniszczony celtycki miecz (Marieke Kuijjer/CC BY-SA 2.0).

Miecz stawał się częścią swego właściciela, przedłużeniem jego ciała i ducha. To tłumaczyłoby zwyczaj rytualnego niszczenia miecza podczas pogrzebu wojownika.

Mistrzowie kowalstwa

Odnosząc się zaś do bardzo sprzecznych relacji na temat jakości celtyckiego oręża Górewicz stwierdza, że być może „nie wszystkie plemiona osiągnęły wysoki poziom obróbki żelaza i stali, w związku z tym ich miecze mogły być słabsze od innych”.

Kluczowe znaczenie miała tutaj jakość dostępnej rudy. Mimo wszystko nie da się podważyć tego, że Celtowie byli prawdziwymi mistrzami kowalstwa:

O wysokich umiejętnościach świadczy technika wytwarzania niektórych głowni lateńskich mieczy, będąca odpowiedzią kowali na potrzebę uzyskania odpowiedniej sprężystości i odporności na odkształcenia w warunkach ograniczonego dostępu do dobrego surowca.

Badania metaloznawcze wyjawiły, że posługiwano się techniką nazywaną dziś zbliżoną do dziwerowania, pseudodamascenizacją, lub po prostu pakietowaniem. Polegała ona na składaniu ze sobą w pakiet cienkich warstw żelaza o różnym nawęgleniu (wpływającym na twardość materiału), bądź miękkiej stali. Taka budowa skutkuje pojawieniem się na powierzchni falistego wzoru.

Rysunek przedstawiający celtyckich wojowników (Nid123/CC BY-SA 3.0).
Rysunek przedstawiający celtyckich wojowników (Nid123/CC BY-SA 3.0).

Wykuwali miecze dla Germanów

Jakość tak wykonanych głowni często niczym nie ustępowała ówczesnym stalowym ostrzom. Renomę jaką cieszyli się celtyccy kowale potwierdza również fakt, że rody znające tajniki produkcji najlepszych mieczy wytwarzały je długo po tym, jak kultura lateńska odeszła w zapomnienie.

Jak czytamy w Mieczach Europy znaleziska archeologiczne świadczą o tym, że Celtowie wykuwali ostrza dla „ludów germańskich, które w czasie wędrówki ludów IV-V w. n.e. zaczęły dominować na kontynencie”. Wybijane na głowniach „imiona producentów miały jeszcze wówczas czysto celtyckie brzmienie”. Dopiero „te z okresu wikingów były już proweniencji germańskiej”.

Przeczytaj również o mieczach w Polsce pierwszych Piastów. Dlaczego prawie ich nie używano?


Reklama


Historia i symbolika miecza na przestrzeni 3400 lat

Bibliografia

Autor
Daniel Musiał
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.