Cesarz Bolesław Chrobry. Czy polski władca naprawdę wierzył, że zostanie imperatorem?

Sławny węgierski mediewista, György Györffy, pisał, że „po śmierci Ottona III” Bolesław Chrobry podjął próbę „zjednoczenia zachodnich Słowian pod własnym berłem”. W polskiej literaturze też przewija się sugestia, że Piast wcale nie zamierzał zadowalać się obietnicą królewskiej korony. Jak daleko rzeczywiście sięgały jego ambicje?

Przyjęło się twierdzić, że Bolesław Chrobry przez ćwierć wieku czekał na królewską koronę. Obiecano mu ją już w Gnieźnie, podczas słynnego zjazdu w tysięcznym roku. Ostatecznie spoczęła na jego skroniach dopiero wiosną roku 1025. Na zaledwie kilka tygodni przed śmiercią.


Wyobrażenie Bolesława cierpliwie bębniącego palcami o stół i czekającego na dalszy rozwój wypadków wcale jednak nie odpowiada rzeczywistości. Chrobry nie czekał. On po prostu brał to, co uważał za własne.

Piast niewiele robił sobie z faktu, że Otton III tylko obiecał mu wyniesienie do rangi pełnoprawnego monarchy. Na monetach i tak kazał nazywać się królem. Tak też chyba tytułowano go na piastowskim dworze oraz w nielicznych, ale zapewne powstających już za jego życia listach i dokumentach.

Bolesław Chrobry rozkazuje wbijać słupy graniczne. Ilustracja z XIX wieku.

Skądś przecież wzięło się przekonanie wszystkich polskich kronikarzy, że koronacja nastąpiła już w tysięcznym roku. Na tym zresztą rzecz się chyba nie kończyła. Pewne przesłanki sugerują, że Bolesław zrezygnował z usilnych starań o koronę, bo… we własnym mniemaniu był już kimś znacznie ważniejszym od króla.

Cesarstwo Słowian

Zgodnie z prawidłami XI stulecia król nie oznaczał władcy zupełnie samodzielnego. Pełnoprawna koronacja mogła nastąpić tylko za przyzwoleniem cesarza. I wszelcy nowi królowie kreowani w kręgu kultury karolińskiej przynajmniej oficjalnie podlegali imperatorom. Status Bolesława Chrobrego był jednak inny. Przynajmniej zdaniem…  autora pierwszej polskiej kroniki.


Gall Anonim przedstawiał Bolesława jako władcę równego niemieckim imperatorom. Jasno też stwierdził, że już w tysięcznym roku w Gnieźnie polski książę zachowywał się nie tylko jak król, ale wręcz jak… cesarz!

Gesty, dary, przepych spotkania i tytulatura. Wszystkie elementy opisu zawartego w „Kronice Polskiej” tworzą obraz hegemona roszczącego sobie prawo do bycia „cesarzem Słowian”.

Wymysły kronikarza… czy księcia?

Można oczywiście powiedzieć, że to tylko dziejopisarz z perspektywy stulecia snuł baśniową wizję. Na sprawę da się też jednak spojrzeć inaczej. Czyżby Bolesław – jako wielki zdobywca, ale też zadufany w sobie megaloman – naprawdę zamarzył o stworzeniu nowego, słowiańskiego imperium?

Przeczytaj też: Zbrodnia, która uczyniła z Polski królestwo. Czy Bolesław Chrobry celowo posłał go na śmierć?

Pobił Czechów, którzy jeszcze niedawno władali połową środkowej Europy. Przez długie lata grał na nosie niemieckiemu królowi Henrykowi II, a chyba też prowadził całkiem udane wojny z Prusami i skutecznie ciemiężył Słowaków. We własnym mniemaniu (podsycanym przez pochlebstwa dworzan i usłużne poselstwa zagranicznych dyplomatów) już był jednym z najpotężniejszych wodzów świata.

Co ważne, nie tylko Gall Anonim, ale też autorzy innych tekstów z epoki skłonni byli stawiać znak równości między Piastem, a suwerenem Rzeszy. Nie brakuje też historyków przypisujących Chrobremu dalekosiężne, nawet imperialne plany.

"Cesarz Otto wkłada swoją koronę na głowę Bolesława"
„Cesarz Otto wkłada swoją koronę na głowę Bolesława”. Ilustracja Aleksandra Brzostka z początku XX wieku.

Węgierski mediewista, György Györffy wprost pisał, że „po śmierci Ottona III” podjął on próbę „zjednoczenia zachodnich Słowian pod własnym berłem”.

Iście cesarska wyprawa

Zagarnięcie południowego Połabia, Moraw i Słowaczyzny to wciąż jednak było zbyt mało, by ogłosić się nowym cesarzem. W 1018 roku Chrobry poszedł o krok dalej.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Zawarł sojusz z Niemcami, przeciwko którym toczył wojnę przez ponad dekadę. Przy wsparciu cesarskiego kontyngentu, a także sprzymierzeńców z Węgier i koczowniczych Pieczyngów, wyruszył na Kijów. O naczelnym grodzie Rusi Kijowskiej mówiono, że jest w nim czterysta kościołów, osiem rynków oraz „nie dająca się wyrazić” liczba mieszkańców. To była jedna z najzamożniejszych metropolii w całej Europie.

Kijowa nie udało się poskromić nawet cesarzom Bizancjum. Teraz zaś, 14 sierpnia 1018 roku, wkroczył do niego polski książę. Natychmiast kazał słać poselstwa do imperatorów wschodu i zachodu. Z relacji niemieckiego kronikarza Thietmara, wynika, że emisariusze wieźli ze sobą mieszaninę gróźb i pyszałkowatych przechwałek.


Pierwszy gest imperatora

Ten dziejopisarz nie potrafił zrozumieć postępowania Chrobrego: wydawało mu się ono zwyczajnym aktem pychy. Ale niewykluczone, że Bolesław działał z pełnym rozmysłem.

Nawiązał kontakt, z władcami wschodu i zachodu, by w następstwie swojego największego triumfu oznajmić im, że rości sobie prawo do tej samej chwały. I że królewską koroną się nie zadowoli.

Bolesław Chrobry w Kijowie w wyobrażeniu Franciszka Smuglewicza.

Nie wiadomo, jakie przyszły odpowiedzi na poselstwa Piasta. Stwierdzić możemy tyle, że wyprawa kijowska szybko z sukcesu przeobraziła się w katastrofę. Bolesław był zmuszony wycofać się z Rusi, a granice jego mocarstwa na powrót przesunęły się w okolice Przemyśla.

Trzecie cesarstwo kontynentu nie powstało. Na gruncie ówczesnych stosunków, a zwłaszcza przywiązania do tradycji wypływającej z Rzymu i Konstantynopola, jego utworzenie było zresztą zupełnym nieprawdopodobieństwem.


Gdyby nawet Chrobry uznał się za imperatora, nikt poza Polską nie zaakceptowałby jego nowego tytułu. Ale to jeszcze nie znaczy, że starzejący się, chorobliwie ambitny Piast nie dążył do samowolnego awansu na „cesarza Słowian”.

Przeczytaj też o tym, ilu mieszkańców miała Polska Bolesława Chrobrego. Odpowiedź nie jest prosta ani oczywista.

Bibliografia

  1. György Györffy, Święty Stefan. Król Węgier, Warszawa 2003.
  2. Kamil Janicki, Damy ze skazą. Kobiety, które dały Polsce koronę, Kraków 2016.
  3. Kamil Janicki, Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę, Kraków 2015.
  4. Karol Kollinger, Polityka wschodnia Bolesława Chrobrego (992-1025), Lutynia 2014.
  5. Andrzej Pleszczyński, „Amicitia” a sprawa polska. Uwagi o stosunku Piastów do Cesarstwa w X i na początku XI wieku [w:] Ad fontes. O naturze źródła historycznego, red. S. Rosik, P. Wiszewski, Wrocław 2004.
  6. Andrzej Pleszczyński, Niemcy wobec pierwszej monarchii piastowskiej (963-1034). Narodziny stereotypu, Lublin 2008.
  7. Przemysław Wiszewski, Domus Bolezlai. W poszukiwaniu tradycji dynastycznej Piastów (do około 1138 roku), Wrocław 2008.

Ilustracja tytułowa: Korona Świętego Cesarstwa Rzymskiego, fot. Yelkrokoyade, lic. CC-BY-SA 3,0 U.

Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.