Fotografia Lewisa H. Hine'a zatytułowana: "Mała sierota Anne w zakładzie w Pittsburghu". Zdjęcie z 1909 roku

Harold Manville Skeels. Psycholog, który wysyłał osierocone dzieci do zakładu dla obłąkanych

Nigdy wcześniej nie było tak wielu osieroconych dzieci. Głodne, zaniedbane, zawszone. Ten lekarz postanowił, że… odda porzucone niemowlęta do zakładu dla chorych umysłowo. Jak eksperyment Harolda Manville’a Skeelsa zmienił psychologię?

Głośny eksperyment miał miejsce w 1930 roku w Nowym Jorku. Historia zaczęła się jednak ćwierć wieku wcześniej, na drugiej półkuli.

Jest rok 1904. Psycholog Alfred Binet dostaje od dyrektora paryskiej szkoły zlecenie polegające na odseparowaniu dzieci opóźnionych w rozwoju od zdrowych. Binet wymyśla trzydzieści zadań, nieświadom jeszcze, że właśnie stworzył nie tylko jeden z pierwszych, ale też niewątpliwie najważniejszy w historii nauki test na inteligencję.


Badani kandydaci do szkoły mają dotknąć twarzy, liczyć, rozwiązywać zagadki oraz zaznaczać, które z prezentowanych na rysunkach postaci są najładniejsze. Test Stanford – Binet 5 jest stosowany do dziś, a jego najnowsza wersja pochodzi z 2017 roku.

Moda na IQ

Rewolucyjne odkrycie Francuza, jakim jest wiek umysłowy badanego, mogący różnić się od jego rzeczywistego wieku urodzenia, obiega szybko cały świat. Pojawia się też najważniejszy dylemat w historii psychologii – co wpływa na poziom inteligencji, IQ, człowieka? Geny, czy raczej środowisko, w którym młody człowiek się wychowuje?

Grupa sierot na przedwojennej fotografii.

Zwolenników obu teorii jest wielu. Inny ceniony psycholog, Jean Piaget, prowadzi w Genewie obserwacje dzieci w różnym wieku, próbując wyodrębnić poszczególne fazy ich rozwoju (którymi do dziś posługują się specjaliści).

W 1930 roku własne badania podejmuje także trzydziestoletni, amerykański pediatra Harold Manville Skeels, pracujący w szpitalu w Nowym Jorku. Ambitny lekarz, uwielbiający swą pracę do tego stopnia, że wybrał miejskie sieroty, zamiast kontynuowania rodzinnego biznesu w Iowa, nieustannie zgłębia nowości z branży i obserwuje zachowanie swoich podopiecznych.

Podobnie jak koledzy z Europy pragnie odnaleźć odpowiedź na pytanie, skąd bierze się inteligencja. Odkrywa coś znacznie ważniejszego.

Setki płaczących sierot

Harold Skeels trafia na idealny moment do badań nad dziecięcą psychologią. Wielki Kryzys, który zaledwie rok wcześniej położył cień na życiu całego kraju, dosięgnął także najmłodszych.

Przypominały małe kreatury. Miały wszy, katar, szorstkie i bezbarwne włosy. Były wychudzone i bardzo nieproporcjonalnie zbudowane.

Harold Manville Skeels o sierotach pod swoją opieką

Wcześniej nikt nie widział tak ogromnej ilości sierot. Są podrzucane pod szpitale, znajdowane w zaułkach, a nawet przy zwłokach swych rodziców – samobójców. New York’s Bellevue Hospital rozbrzmiewa ich płaczem. Sam Skeels ma ich w pewnym momencie pod opieką prawie osiemdziesięcioro. Na szybko dostawiane łóżeczka, chaos i zupełny brak możliwości zapewnienia dzieciom czegoś więcej, niż przewijanie i butelka z mlekiem, to codzienność, w jakiej lekarz musi pracować.

Zauważa, że brak interakcji personelu z maluchami sprawia, że po jakimś czasie dzieci… cichną. Przestają komunikować swoje potrzeby, nie interesują się otoczeniem, zaś ich funkcje poznawcze zaczynają ubożeć. Dziś wiemy, że jest to choroba sieroca. Skeels próbuje znaleźć przyczynę tego niemal katatonicznego stanu. Zastanawia go też, jak te widoczne gołym okiem i postępujące zaburzenia wpływać będą na inteligencję sierot w przyszłości. Los dzieci nie jest pediatrze obojętny.


Pewnego dnia pod jego opiekę trafiają dwie dziewczynki. Jedna ma zaledwie 13 miesięcy, druga 16. Ich stan opóźnienia wywołanego długotrwałym zaniedbaniem przeraża. Sam Skeels w swojej monografii określi je tak:

Były w żałosnym stanie. Przypominały małe kreatury. Miały wszy, katar, szorstkie i bezbarwne włosy. Były wychudzone i bardzo nieproporcjonalnie zbudowane, co można uznać za skutek zaburzeń w żywieniu. Miały problem z napięciem mięśniowym. Były albo nadmiernie aktywne, albo smutne i nieobecne. Wtedy kiwały się, marudząc i mrucząc pod nosem, w tył i w przód.

Wycinek z pracy Harolda Manville'a Skeelsa z 1932 roku pt. The Use of Conditioning Techniques in the Study of Form Discrimination of Young Children.
Wycinek z pracy Harolda Manville’a Skeelsa z 1932 roku pt. The Use of Conditioning Techniques in the Study of Form Discrimination of Young Children.

Badanie metodą Bineta wykazuje, że współczynnik inteligencji dziewczynek nie przekracza 35 (przy średniej 100). Są zaniedbane i nie znają dotyku ludzkiego. Nie wiadomo, czy to praktykujący przy Skeelsie student, Lewis Terman, podsunął mentorowi pomysł przedziwnego eksperymentu, czy wpadł na to sam pediatra. Wiadomo, że jego najbliższe działania na wiele lat wykluczyły go ze środowiska, budząc oburzenie otoczenia.

Dzieci w zakładzie dla obłąkanych

Ku zgrozie personelu, lekarz postanowił oddać dziewczynki pod opiekę kobiet zamkniętych w nowojorskim zakładzie dla obłąkanych. Należy wziąć pod uwagę, że w zakładach takich przebywały wówczas zarówno kobiety z tak zwaną histerią, jak i niepełnosprawne intelektualnie, czy w stanie depresji. Mieszanka wybuchowa, można by zażartować. Wówczas nikomu do śmiechu nie było.

Przeczytaj też: Amerykańscy biznesmeni świadomie truli własne pracownice. Bezkarnie zabili dziesiątki kobiet

Skeels zaryzykował wszystko. Karierę, tytuł lekarza. Dlaczego? Podczas rutynowej wizyty w zakładzie odkrył, że wiele spośród zamkniętych w nim kobiet ma ogromną potrzebę dzielenia się miłością i opieką. W rozmowach z kolegami po fachu powoływał się na pojęcie instynktu macierzyńskiego.

Kontrowersyjny eksperyment trwał pół roku. Gdy po tym czasie lekarz pojechał do zakładu, oniemiał. Skutki choroby sierocej u obu dziewczynek cofnęły się! Przywitały go uśmiechnięte i gaworzące dzieci! Badanie testem Bineta wykazało, że ich IQ skoczyło do 77 punktów u jednej dziewczynki i 87 u drugiej!

Harold Manville Skeels. Fotografia portretowa zamieszczona przez "Journal of Special Education" w 1976 roku.
Harold Manville Skeels. Fotografia portretowa zamieszczona przez „Journal of Special Education” w 1976 roku.

Kobiety okazywały dziewczynkom czułość, jakiej obie nigdy nie zaznały. Śpiewały im, nosiły je na rękach i pokazywały świat. Opiekowały się nimi. Dzieci powitały doktora w czystej pościeli, wśród uszytych zabawek i pledów. Dla kilkudziesięciu zamkniętych w samotności kobiet te dwie małe istoty stały się światłem, oknem na świat i źródłem wielkiej miłości.

Zdumiewające efekty

Czym prędzej lekarz zabrał ze szpitala kolejnych jedenaścioro sierot poniżej trzeciego roku życia i zawiózł je do zakładu. Po dwóch latach pobytu w ośrodku dla kobiet, wszelkie symptomy choroby sierocej cofnęły się u każdego z dzieci. IQ wzrosło średnio do 86 – 90, co było ogromną zmianą, zważywszy, że w sierocińcu nie przekraczało 26 punktów. Jednocześnie w grupie kontrolnej, czyli wśród dzieci pozostałych w szpitalu, iloraz inteligencji podczas pobytu w placówce medycznej spadł średnio o 26%.

W latach sześćdziesiątych, emerytowany już lekarz spotkał się z dziećmi, które uratował od trwałych skutków upośledzenia poznawczo – emocjonalnego. Każdy z dawnych podopiecznych miał dobrą pracę i pozycję społeczną. Wszystkie dziewczynki pracowały albo jako pielęgniarki, albo jako nauczycielki, co dodatkowo zdziwiło lekarza. Sam Skeels wspominał:

Dziś wydaje się oczywiste, że istnieje niezliczona liczba dzieci, które – mimo zdrowych możliwości biologicznych – doświadczą opóźnienia w rozwoju ze względu na kompletny brak zaangażowania w ich rozwój ze strony społeczeństwa. Odpowiednia interwencja, by cofnąć zaniedbania jest konieczna. Świadczą o tym wyniki mojego eksperymentu, ale też i ostatnich dwudziestu lat prac w zakresie psychologii dziecięcej.

Niszczycielskie skutki ubóstwa, problemów społecznych i pozbawienia rodziców można cofnąć. To powinno stać się podstawą pracy badawczej nad dziećmi. Jeśli tragiczny los trzynastu sierot dało się odwrócić i jeśli istnieje szansa, że może to się stać w przypadku innych dzieci, jak stało się w moim eksperymencie, los tych dzieci i ich tragedie nie istniały na próżno.

Fotografia Lewisa H. Hine'a zatytułowana: "Mała sierota Anne w zakładzie w Pittsburghu". Zdjęcie z 1909 roku.
Fotografia Lewisa H. Hine’a zatytułowana: „Mała sierota Anne w zakładzie w Pittsburghu”. Zdjęcie z 1909 roku.

Dziś Skeels bywa przez psychologię pomijany, szczególnie przez zwolenników determinizmu genetycznego. Wielu specjalistów uważało jego eksperyment za niebezpieczny i dyskredytowało postać doktora.

Nawet John Bowlby, twórca teorii przywiązania, bardzo „oszczędnie” opisuje w swoich dziełach postać nowojorskiego pediatry. I choć właśnie dzięki Skeelsowi machina badań nad czynnikami rozwoju dzieci ruszyła, zaś zainteresowanie rozwojem sierot wzrosło, a słownik specjalistyczny wzbogacił się o takie pojęcia, jak choroba sieroca czy deprywacja macierzyńska, dziś postać ta znana jest głównie wnikliwym studentom historii badań psychologicznych.

Przeczytaj też o tym, co Polacy jedli w okresach największego kryzysu. Czy tobie przeszłoby to przez gardło?


Bibliografia

  1. Frank C.P. van der Horst, John Bowlby – From Psychoanalysis to Ethology, Wiley – Blackwell 2010.
  2. William L. Heward, From Exceptional Children: An Introduction to Special Education, Upper Saddle River, New York 2000.
  3. Anna Birch, Psychologia w zarysie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005.
  4. Harold M. Skeels, Adults status of children with contrasting early experience: a follow – up study, Monographs of Society for Research in Child Development, New York 1966.
Autor
Agata Sosnowska
1 komentarz
  • Jakby „NIC” nie zrobił tylko pozwolił aby mówiąc eufemistycznie sieroty „zgasły” i powiększyły grono aniołków, to by się nie naraził.
    Postępował by bowiem z duchem epoki, biedni i niedostosowani „Kaput”!
    A tak to pokazał swoim kumplom po fachu jakie z nich szuje bo nie robiąc „NIC” gdy „COŚ” mogli by jednak zrobić.

    To tak jak z domami dziecka (obecnie w Polsce XXI wiek)
    Jak mają zlikwidować dom dziecka i rozdysponować podopiecznych po domach rodzinnych, gdy sierociniec jest największym pracodawcą w okolicy?

    Jak można donosić na policję na zboczonego księdza, czy działacza społecznego, gdy CI trzymają kasę albo z Caritasu, albo z funduszy socjalnych, albo obiecują karierę artystyczną w zespole muzycznym / chórze chłopięcym.

    Może i decyzja była ryzykowna (zakład psychiatryczny), z tym że alternatywą było że i tak do tego zakładu trafią jako osoby dorosłe, albo umrą.

    Cały czas patrzę na sprawę w punktu widzenia lat trzydziestych ubiegłego wieku.
    Choć mentalność środowiska akademickiego nie zmienia się od tysiącleci. Wychodzisz z jakimś pomysłem, ten się sprawdza w praktyce, przynosi efekty, ratuje życie.
    A i tak cie udupią.
    P.S.
    Pozdrawiam ruch anty szczepionkowy przy najbliższej epidemii „żegnam”

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk i pisarz. Autor książek takich jak "Damy polskiego imperium", "Epoka hipokryzji", "Epoka milczenia" czy "Damy złotego wieku". A od niedawna także redaktor naczelny WielkiejHISTORII.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie związana z telewizją.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.