Kazimierz Wielki nie zamierzał zakładać uniwersytetu w Krakowie. Pierwotnie wybrał inne miasto

Pomysł był ryzykowny i mocno nieszablonowy. Tradycja nakazywała fundować uniwersytety w najważniejszych miastach, stolicach, ośrodkach kultury i wiedzy. Czy Kazimierz Wielki zamiast tego wybrał małą mieścinę, istniejącą od zaledwie ćwierćwiecza?

Pomimo prowadzonych od stuleci dociekań, najwcześniejsza historia pierwszego polskiego uniwersytetu wciąż jest bardzo słabo rozpoznana.


Reklama


Wiadomo, że 12 maja 1364 roku, uzyskawszy zgodę papieską, król Kazimierz Wielki ufundował w Krakowie uniwersytet. Wiadomo też, że uczelnia nie zdążyła rozwinąć szerszej działalności za życia monarchy i choć Piast zapewniał, że powołuje ją „na wieczne czasy”, to zawiesiła działalność już około 1370 roku.

Mniej da się powiedzieć o tym, co działo się przed oficjalnym uruchomieniem wszechnicy. W drugiej połowie XX wieku powstała jednak w tej sprawie intrygująca teoria.

Pocztówka z początku XX wieku upamiętniająca założenie Akademii Krakowskiej przez Kazimierza Wielkiego. Autor wzoru – Walery Eljasz-Radzikowski.

Uniwersytet za (Starą) Wisłą

„Na podstawie nowszych badań wysuwane jest przypuszczenie, że pierwotnie, na kilka lat przed uzyskaniem od papiestwa bulli fundacyjnej, król Kazimierz zamierzał wznieść obszerny gmach uniwersytecki na terenie Kazimierza, niedawno przezeń ufundowanego obok Krakowa” – wyjaśnia Kazimierz Baran, autor pracy Uniwersytet Jagielloński od fundacji Kazimierzowskiej od schyłku XVIII wieku.

Wypada dopowiedzieć, że w XIV stuleciu Kazimierz, dzisiaj przylegający bezpośrednio do śródmieścia Krakowa, był miejscowością nie tylko oddaloną od murów miejskich, ale też położoną na wyspie – za już nieistniejącą odnogą Wisły.


Reklama


Było to w pełni odrębne miasto, założone przez Kazimierza Wielkiego w roku 1335. Cieszyło się wsparciem władcy i rosło w szybkim tempie.

Pierwotny projekt Kazimierza Wielkiego

Wykopaliska archeologiczne pozwoliły odsłonić ślady spektakularnych prac budowlanych, prowadzonych w rejonie obecnych ulic świętego Wawrzyńca i Dajwór. Relikty pochodzą z wieku XIV. Zachowały się linie murów, choć konstrukcja nigdy nie wyszła poza sklepienia piwnic.

Domniemana pierwotna lokalizacja Akademii Krakowskiej na planie dzisiejszego Krakowa (Google Maps).

„W przekonywającym wywodzie Adam Vetulani starał się lokować prace nad tym przedsięwzięciem na rok 1361” – pisze profesor Baran.

Według referowanej koncepcji wielka inwestycja miała posłużyć za siedzibę przyszłego uniwersytetu, a stawiano ją w ramach masowych „prac publicznych, prowadzonych na polecenie króla w całym państwie i angażujących szerokie rzesze społeczeństwa w zamian za obfite rozdawnictwo zgromadzonej w spichlerzach żywności”.


Reklama


Domniemane roboty stanowiły formę przeciwdziałania skutkom wyjątkowo dotkliwej klęski nieurodzaju.

Miasto „stosowne i zdatne”

Dlaczego konstrukcja została zarzucona na wczesnym etapie i nigdy do niej nie powrócono? Według Adama Vetulaniego, doradcy Kazimierza Wielkiego poniewczasie zdołali przekonać króla, że uniwersytet w proponowanym miejscu nie zyska papieskiego przyzwolenia.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Stolica Apostolska żądała, by akademie lokować w miastach „stosownych i zdatnych”. Kryterium było ogólnikowe, ale osada, która uzyskała prawa miejskie ledwie ćwierć wieku wcześniej na pewno go nie spełniała.

Jak podkreśla Kazimierz Baran, wpływ na Kazimierza Wielkiego wywierali także krakowscy mieszczanie, zdający sobie sprawę, że uczelnia może być nie tylko źródłem prestiżu, ale i dużych dochodów.

Dziedziniec Collegium Maius. W planach Kazimierza Wielkiego nie było tego budynku, a nawet – tego miasta…

Swoje namowy uzupełniali konkretnymi ustępstwami. Zgodzili się na wyłączenie kadry uniwersytetu spod prawodawstwa miejskiego, ale też na materialne wsparcie tworzonej uczelni.

Ślad po zamyśle

Kazimierz Wielki wreszcie uległ i nakazał przerwanie budowy. Na nową siedzibę akademii wyznaczono już Kraków.


Reklama


Jak pisze Kazimierz Baran, „ślad po owym pierwotnym zamyśle usadowienia uczelni na Kazimierzu pozostał w przetrwałej do XVII wieku tradycji gromadnego pielgrzymowania scholarów krakowskich na odpust św. Wawrzyńca”, do kościoła położonego w miejscu, gdzie pierwotnie miał stanąć uniwersytet.

Tak przynajmniej się przypuszcza. Bo jednak zarówno data budowy, jak i charakter inwestycji prowadzonej w XIV wieku na Kazimierzu stale budzą pewne wątpliwości.

Przeczytaj też o tym ile zarabiał Kazimierz Wielki. Kwoty robią wrażenie.

Bibliografia

  • Baran Kazimierz, Uniwersytet Jagielloński od fundacji Kazimierzowskiej od schyłku XVIII wieku [w:] Urbs Celeberrima. Księga pamiątkowa na 750-lecie lokacji Krakowa, red. A. Grzybkowski, Z. Żygulski, T. Grzybkowska, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2008.
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz
  • Wypada dopowiedzieć, że w XIV stuleciu Kazimierz, dzisiaj przylegający bezpośrednio do śródmieścia Krakowa, był miejscowością nie tylko oddaloną od murów miejskich, ale też położoną na wyspie – za już nieistniejącą odnogą Wisły.-chyba nie byl jednak odleglejszy niz dzis. Mozna sie bylo przespacerowac z zamku na Kazimierz, tak, jak i teraz..

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.