Kazimierz Wielki w rosyjskich podręcznikach szkolnych do historii

Czego rosyjskie dzieci dowiadują się w szkołach o historii Polski? To zdecydowanie zbyt szerokie pytanie na jeden artykuł, spróbujmy więc prościej. Czego dowiadują się o Kazimierzu Wielkim – władcy, nad Wisłą zaliczanym do grona najbardziej zasłużonych i najważniejszych w naszych dziejach, a zarazem o człowieku, który rozpoczął polską ekspansję na wschód?

Nad tym właśnie tematem pochyliła się swego czasu Teresa Maresz. Badaczka z uniwersytetu w Bydgoszczy przejrzała osiem radzieckich i aż dwadzieścia rosyjskich podręczników szkolnych do historii, w poszukiwaniu wzmianek o Polsce Kazimierza Wielkiego.


Reklama


Praca podsumowująca ten wysiłek ukazała się drukiem już prawie dekadę temu. Nadal jednak wydaje się równie wartościowa, co wtedy. Nawet jeśli większość podręczników, o których pisze dr hab. Maresz wyszła już z użytku, to właśnie z nich nabywali wiedzę mieszkańcy obecnej Federacji Rosyjskiej i innych krajów dawnego Związku Radzieckiego.

Sprawdźmy czego dokładnie uczono ich o Polsce i Kazimierzu – jedynym władcy znad Wisły zgodnie obdarzonym przydomkiem Wielkiego.

Czy rosyjskie dzieci w ogóle uczą się o Kazimierzu Wielkim? (Tytus Maleszewski/domena publiczna).

„Kazimierz Wielki nie zaistniał”

Dla czasów radzieckich odpowiedź jest prosta, choć też zaskakująca. Wprawdzie to właśnie Kazimierz Wielki przyłączył do państwa Piastów Ruś Czerwoną – a więc również obszary wchodzące dawniej w skład ZSRR – ale podręczniki drukowane w Moskwie nie poświęcały mu najmniejszej nawet uwagi.

W książce do historii do klasy piątej wydanej w 1946 roku o władztwie Kazimierza Wielkiego padło jedno zdanie: „Co się tyczy Księstwa Halickiego, to w połowie XIV w. opanowała je Polska”. W podręczniku dla klasy ósmej z 1958 roku nie było nawet tak zdawkowych szczegółów.

Przeczytaj też: Polska Kazimierza Wielkiego w liczbach. Zaskakujące dane i statystyki

W książkach uzupełniających z lat 60. XX wieku zieje podobna luka. Teresa Maresz przejrzała dwa z nich i zawyrokowała: „Kazimierz Wielki i państwo polskie za jego panowania nie zaistniało”.

W innych podręcznikach powtarza się podobny schemat. Praca Ekateriny Agibalovej i Grigorija Donskogo, używana szeroko od lat 60. do 80. – zero wiadomości o Polsce. Podręcznik Evgenija Kosminskiego ściśle do historii wieków średnich – też zero, chyba że uwzględnić zaznaczenie Polski na mapie Zaborów ziem zachodnich Słowian dokonanych przez niemieckich feudałów.


Reklama


Sytuacja nie zmieniła się nawet u samego schyłku komunizmu. Teresa Maresz znalazła tylko jeden podręcznik z lat 80. XX wieku mówiący coś o państwie Kazimierza Wielkiego. W Istorii SSSR autorstwa Milicy Neckiny i Pavla Lejbengruba stwierdzono: „Księstwo halickie dostało się pod panowanie Polski”. I to już wszystko.

Kraków „w jakimś państwie o bliżej niezarysowanych granicach”

Sytuacja uległa pewnej zmianie dopiero po upadku Sowietów. Choć trudno mówić o przełomie.

Nawet po upadku ZSRR rosyjskie dzieci niewiele dowiadują się o Polsce Kazimierza Wielkiego (domena publiczna).

W podręcznikach od historii Rosji Polska z XIV wieku wciąż trafia co najwyżej na mapy. Jeśli wspomina się o niej w tekście głównym to jak dawniej – w jednym lub góra dwóch zdaniach. Inaczej rzecz się ma z podręcznikami do dziejów powszechnych.

„Tylko w jednym z nich (spośród ośmiu analizowanych) odnotowujemy brak informacji o królu Kazimierzu Wielkim i jego państwie” – stwierdziła Teresa Maresz. Nie należy jednak odczytywać tego wniosku jako wyrazu optymizmu.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W połowie rosyjskich podręczników do historii powszechnej Polskę z XIV stulecia widać zaledwie na mapach. Albo nawet nie Polskę lecz sam Kraków (położony „w jakimś państwie o bliżej niezarysowanych granicach”). Komentarza odautorskiego brakuje nawet w książce z 2004 roku, w której szeroko i ze szczegółami rozpisano się o Czechach tej samej epoki.

Szlacheckie warcholstwo i magnacka samowola… w czasach Kazimierza Wielkiego?

Inaczej rzecz się ma z paroma innymi podręcznikami z początku lat dwutysięcznych. Ale inaczej nie znaczy lepiej. Informacje, które w nich podano są przekłamane, albo wprost błędne. A nawet gdy sam tekst zdaje się względnie rzetelny, to na przykład towarzyszy mu ilustracja czeskiego zamku jako przykład budowlanych inicjatyw Kazimierza Wielkiego.


Reklama


W podręczniku Sergeja Kolpakova, Michaila Ponomareva i jeszcze dwóch innych autorów stwierdzono, że „po śmierci Bolesława Chrobrego Polska rozpadła się” i „dopiero na początku XIV wieku” się odrodziła. Bez sensu, ale jeszcze bardziej oderwany od rzeczywistości jest kolejny fragment przytoczony przez Teresę Maresz:

To wtedy magnaci władający wielkimi obszarami ziem, z uzależnionymi od siebie chłopami, nie bardzo liczyli się z królem. Z większych wpływów w państwie korzystali rycerze-szlachta. Osiągnęli oni to, że bez zgody sejmu król nie mógł podjąć ani jednego ważnego postanowienia.

Autorom rosyjskich p podręczników zdarza się nawet umieszczać Kazimierza w realiach polski szlacheckiej (Emma Mirska/domena publiczna).
Autorom rosyjskich podręczników szkolnych zdarza się nawet umieszczać Kazimierza Wielkiego w realiach polski szlacheckiej (Emma Mirska/domena publiczna).

Twórcom czasy Kazimierza Wielkiego ewidentnie pomyliły się z późniejszą o dobrze ponad sto lat epoką królów elekcyjnych.

Nikomu to jednak najwidoczniej nie przeszkadzało, bo po paru latach zespół w zbliżonym składzie przygotował kolejny podręcznik. A historię XIV-wiecznej Polski przedstawił w nim tak, że wydaje się, iż krajem rządził w tym czasie nie Kazimierz Wielki, ale jakiś anonimowy „król czeski”.

Przeczytaj też: Ceny w czasach Kazimierza Wielkiego. Ile w Polsce kosztowały chleb, piwo albo dobry wierzchowiec?

Jedyny wyjątek

Wśród wszystkich dwudziestu ośmiu radzieckich i rosyjskich podręczników do historii Teresa Maresz znalazła tylko jeden, w którym dzieje Polski z czasów Kazimierza Wielkiego przedstawiono nieco szerzej, a przede wszystkim – rzetelniej.

Istoria srednih vekov Vladimira Veduskina zawiera mapę Czech i Polski, ale też całe trzy akapity poświęcone epoce kazimierzowskiej. Uczniowie mogą się z nich dowiedzieć, że Kazimierz Wielki „kontynuował politykę jednoczenia kraju, zapoczątkowaną przez jego poprzedników” i zdołał „przywrócić część wcześniej utraconych ziem” oraz „umocnić władzę królewską”.


Reklama


Veduskin podaje konkretne osiągnięcia króla: „uporządkowanie prawa państwowego”, ujednolicenie systemu pieniężnego, organizację ceł. Cytuje nawet znane – choć oczywiście nie Rosjanom – powiedzenie: „O Kazimierzu mówi się, że otrzymał Polskę drewnianą, a pozostawił murowaną”.

Przeczytaj również o tym czy Kazimierz Wielki był Polakiem? Zaskakujące fakty o przodkach sławnego króla

Bibliografia

  • Maresz Teresa, Polska Kazimierzowska w polskich, rosyjskich, białoruskich i ukraińskich podręcznikach do historii [w:] Kazimierz Wielki i jego państwo. W siedemsetną rocznicę urodzin ostatniego Piasta na tronie polskim, red. J. Maciejewski, T. Nowakowski, Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz 2011.
Autor
Kamil Janicki
11 komentarzy
  • To smutno, dobrze, że nasza młodzież uczy się dokładnie dziejów Rusi, bo to przecież sąsiad. Takie zakłamanie to przecież objaw braku w pewnym sensie cywilizacji.

    • Młodzież uczy się dokładnie dziejów Rusi? W Polsce? O jakich kniaziach się uczą? Dwóch? Św. Włodzimierz i Jarosław Mądry – i koniec.

  • Wszędzie tak jest na świecie… Niewiele uczy się o innych państwach poza swoim własnym… Za to Polacy wkuwają już od gimnazjum/podstawówki historię powszechną innych państw. Kiedyś byłem w szoku jak widziałem w podręczniku do historii młodzieży w wieku 13 lat w których uczą się historii Czechosłowacji w latach 60 czy Węgier w latach 50… Czy to dobrze? Chyba tak bo przynajmniej nie jesteśmy ociemniali podróżując po świecie i mamy pobieżne informacje o kulturze czy historii innych krajów… Będąc kiedyś w USA jak rozmawiałem z kilkoma Amerykanami mówiąc im ,że pochodzę z Europy to odpowiadali mi – „tak, tak znamy ten kraj” 😉 Pozdrawiam

  • Ale co obchodzi Ruskich , nasz wielki król . Czy my Polacy mamy pojęcie kto rządził Rusią w XI-XIV wieku po śmierci księcia Jarosława Mądrego , no nie.

  • Dziwne nazwiska mają ci autorzy rosyjskich podręczników. Rozumiem, że w historii Rosji i powszechnej należy uwzględnić Vladimira Ilyicha Ulyanova alias Lenina.

    • Cyrylicę można oddać w alfabecie łacińskim drogą transkrypcji lub transliteracji. Oba sposoby są prawidłowe, choć pierwszy jest wygodniejszy do czytania i brzmi bardziej naturalnie, a drugi – jest bliższy oryginałowi i prościej go z powrotem zapisać cyrylicą. W tym przypadku autorka tekstu, z którego korzystałem wybrała transliterację. Nie zmieniałem przyjętych przez nią zapisów.

  • W Związku Radzieckim nigdy nie uczono historii zgodnie z faktami historycznymi własnego kraju a co mówić o krajach sąsiadów. Miałem to nieszczęście takiej historii uczyć się w latach 50 tych XX w na tamtych ziemiach.

  • Całkiem normalne zjawisko. My (Polacy) też niewiele wiemy/uczymy się o władcach Rusi czy później Księstwa Moskiewskiego a jeszcze później Rosji a jeśli już to tylko w związku z ich poczynaniami mającymi wpływ na NASZĄ historię!

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.