Kobiety podczas żniw. Rycina XVIII-wieczna.

Kobieca pańszczyzna w dawnej Polsce. Do czego szlachcice zmuszali swoje chłopki pańszczyźniane?

Strona główna » Nowożytność » Kobieca pańszczyzna w dawnej Polsce. Do czego szlachcice zmuszali swoje chłopki pańszczyźniane?

O systemie wyzysku pańszczyźnianego pisze się zwykle tak, jakby obejmował wyłączenie mężczyzn. To wyobrażenie zupełnie fałszywe. Pańszczyzna spadała na całą rodzinę chłopską. Na rzecz pana harował gospodarz, ale też jego synowie, pachołkowie, a wreszcie – córki i żona. Zapędzanie tych ostatnich do bezpłatnych robót uważano wręcz za rzecz nieodzowną.

Choć wątek ten niemal nie jest wspominany przez historyków i dzisiejszych publicystów, pańszczyzna dotykała kobiet tak samo, jak mężczyzn.


Reklama


Gdy XVI-wieczny szlachecki poeta Jan Kochanowski opisywał koleje wieśniaczego losu – niekiedy szczerze, częściej przez pryzmat własnych, wyidealizowanych wyobrażeń – przemawiał do czytelników słowami panien, chłopek pracujących na roli. To białogłowy stwierdzały, że mozolą się latem w polu „bez przystanku”, „bez folgowania” dniom świętym, bez zarobku i jakiejkolwiek własnej korzyści.

„Za słowa bicz na grzbiecie, a ja nań nie bardzo gotowa”

Także w Żeńcach, sławnej XVII-wiecznej sielance (cóż za absurdalne określenie gatunku w tym kontekście!) Szymona Szymonowica, właśnie chłopki są bohaterkami, a autor powtarza ich skargi.

Nadzór podczas żniw. Rycina XVI-wieczna.
Nadzór podczas żniw. Rycina XVI-wieczna.

Kobiety biorą udział w najcięższych robotach, żniwach. Boją się odzywać, by nie usłyszał ich zarządca, uzbrojony w bicz i wielce chętny do jego używania. „Prędko nas nim namaca” – mówi jedna z niewolnic.

Za słowa bicz na grzbiecie, a ja nań nie bardzo gotowa. Lepiej złego nie drażnić. Ja go albo chwalę, albo mu pochlebiam, i tak grzbiet mam cały. I teraz mu zaśpiewam, choć mi niewesoło. Niesmaczno idą pieśni, gdy się poci czoło.

Utwór zdradza też inne detale kobiecej, pańszczyźnianej pracy. Za jego sprawą wiadomo na przykład, że wieśniaczki, podobnie jak ich mężowie i bracia, nie mogły liczyć na najdrobniejszą ulgę nawet w obliczu problemów zdrowotnych.


Reklama


„Słaba jest nieboga” – opowiadał Szymonowic o pewnej „Maruszce”. – „Dziś trzeci dzień wstała z choroby, a już ją na żniwa wygnała niebaczna gospodyni”.

Poród w pańskim polu

Szczególnie uderzające świadectwo powszechnego przymusu pracy pozostawił też dworzanin Stefana Batorego Jan Smolik.

W wierszu opowiedział o ciężarnej kobiecie, która w trakcie żniw urodziła w polu syna. Następnie okryła dziecko snopkiem, związała je powrósłem (namiastką sznura wykonaną z trawy) i niezwłocznie wróciła między żeńców, by „dorobić pańskiego” – a więc ukończyć nakazaną tej doby pańszczyznę bądź tłokę, pracę „darmową” wykraczającą poza zwyczajny wymiar obowiązków.

panszczyzna - okladka
O szlacheckim wyzysku i życiu polskich chłopów piszę znacznie szerzej na kartach mojej nowej książki pt. Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa (Wydawnictwo Poznańskie 2021).

Z dzisiejszej perspektywy szokuje sama scena. W czasach, gdy bez ustanku trwała nieludzka harówka podobne musiały jednak zdarzać się częściej. Rzeczywiście unikalny jest za to fakt, iż szlachcic wspomniał o cudzie narodzin nie z irytacją i pretensjami, lecz – z zaintrygowaniem, wręcz krztyną empatii.

 O chłopskich niemowlętach i dzieciach zbyt młodych, by zagnać je do pracy, pisano zwykle tylko wtedy, gdy uprzykrzały życie panom. Sławny fraszkopisarz (i pan folwarczny) Wacław Potocki żalił się w pewnym utworze, że podczas postoju w karczmie nie mógł się wyspać, bo na piecu akurat konało chore, chłopskie niemowlę, dziecko komornicy.


Reklama


Matka nie tylko hałasowała, czuwając przy nim w ostatnich chwilach, ale była też tak bezczelna i nieostrożna, że w momencie zgonu wsunęła maleństwu w dłoń kawałek woskowej świecy. Potocki aż kipiał ze złości: na brak upragnionego wypoczynku i na ryzyko, że jego nobilitowaną głowę mogłaby spotkać jakakolwiek krzywda na skutek nieostrożnego zaprószenia ognia.

Dni piesze i kobiece. Co zaliczano w poczet „babskich robót”?

Było rzeczą zwyczajną, że gospodynie przymuszano do tłok, „daremszczyzn”, różnych form pańszczyzny wykonywanej we dworze lub w folwarcznych ogródkach. W XVIII wieku zaczęto nawet wyróżniać osobne narzuty według płci.

„Monitor warszawski” pisał o przypadkach gdy na chłopach ciążyły po równo: trzy dni tygodniowo pańszczyzny „pieszej” (w domyśle męskiej) oraz trzy dni „kobiece”. Podobne rozwiązanie odnotował też badacz dziejów chłopstwa z początku XX stulecia, Aleksander Świętochowski.

Ze wsi Brody w Małopolsce zachowała się nawet lista „babskich robót”. Uważano za nie wspomniane „posługi dworskie”, ale też nakładanie nawozu oraz przędzenie. Ostatnia powinność była szczególnie rozpowszechniona i uciążliwa.

Pan, bez jakiejkolwiek zapłaty a nawet „bez dnia” (czyli poza pańszczyzną), przekazywał do każdej zagrody pewną ilość lnu i żądał, by przygotowywano z niego szpule przędzy – gotowym materiałem do tkania płócien.

Kobiety podczas żniw. Rycina XVIII-wieczna.
Kobiety podczas żniw. Rycina XVIII-wieczna.

Praca nie kończy się nigdy

W niektórych osadach domiar był uzależniony od rozmiaru gospodarstwa. Gdzie indziej tak samo traktowano każdą gospodynię, bądź zrzucano pracę na całą gromadę, w rękach chłopów pozostawiając jej rozdział. Niezależnie od wariantu, ktoś zawsze był pokrzywdzony.

Oprzędzanie wymagało umiejętności manualnych, precyzji. „Nierówno każda niewiasta może prząść, tak jak i nie każdy jednakowo może pisać, lecz jeden pisze cienko, a drugi grubo” – wyjaśniał autor Robaka sumienia złego. Zalecał, by ilość przekazywanej przędzy uzależniać od doświadczenia, talentów. Tego jednak nigdzie nie robiono, a mniej sprawne chłopki były zmuszone dokładać własny len, w praktyce dopłacać do wykonanej darmochy.


Reklama


Czasem po zakończeniu przędzenia, goniono je, by przygotowywały same płótna. W Krecowej Woli do dodatkowych obowiązków należało bielenie materiału, poprzez suszenie na słońcu i wielokrotne polewanie wodą.

Praca, czy to tygodniowa, oficjalna, czy też nie zaliczana w poczet dniówek, nie kończyła się nigdy. A w Rzeczpospolitej Obojga Narodów sam wyraz „wolność” nabrał specyficznego znaczenia. Mówiono, że człowiek wolny to wprost ten, kto nie musi odrabiać pańszczyzny.

Przeczytaj też o handlu żywym towarem w Polsce szlacheckiej. Ile kosztował chłop pańszczyźniany?

***

Przodkowie większości Polaków byli niewolnikami traktowanymi często gorzej niż zwierzęta. O tym, jak wyglądało ich codzienne życie i jak nowożytna szlachta korzystała z nieograniczonej władzy nad chłopami przeczytacie w mojej nowej książce pt. Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa (Wydawnictwo Poznańskie 2021). Do kupienia na Empik.com.

Bibliografia

  1. Jana Kochanowskiego dzieła polskie, t. 1, oprac. J. Lorentowicz, Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów 1919.
  2. Obrońcy chłopów w literaturze polskiej, cz. 1–2, oprac. M. Piszczkowski, Wydawnictwo M.Kot 1948.
  3. Potocki W., Ogród fraszek, t. 1–2, Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej 1907.
  4. Rutkowski J., Studia z dziejów wsi polskiej XVI–XVIII wieku, oprac. W. Kula, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1956.
  5. Smolik J., Chłop na wsi grochem żyje [w:] Wzięli diabli pana. Antologia poezji walczącej o postęp i wyzwolenie społeczne 1543–1953, oprac. S. Czernik, J. Przyboś, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1955.
  6. Szaflik J.R., O położeniu i walce klasowej chłopów we wsiach starostwa łukowskiego w XVII wieku, „Rocznik Lubelski”, t. 1 (1958).
  7. Szymonowic S., Sielanki, oprac. J. Sokolski, Ossolineum 1985.
  8. Świętochowski A., Historia chłopów polskich, Wydawnictwo Polskie R. Wegnera 1928.
  9. Wasiewicz J., Poddaństwo i pańszczyzna – „ciemna” karta polskiej historii (rys historyczny, świadectwa literackie), „Pasaż Wiedzy Muzeum Króla Jana III w Wilanowie”.

Przemilczana prawda o życiu polskich chłopów pańszczyźnianych

panszczyzna - okladka
Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.