Kodeks Baltazara Behema. Pierwsza polska księga z takimi ilustracjami

Strona główna » Nowożytność » Kodeks Baltazara Behema. Pierwsza polska księga z takimi ilustracjami

Wykonany na początku XVI wieku Kodeks Baltazara Behema to dzieło wyjątkowe: pierwsze polska księga, w której umieszczono wyobrażenia codziennej pracy. Piękne miniatury zachwycają do dzisiaj.

Znajdujący się obecnie w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej Kodeks Baltazara Behema to opasłe tomiszcze liczące aż 379 pergaminowych kart. Jak czytamy w poświęconej mu pracy profesor Zofii Ameisenowej zawiera „odpisy przywilejów, nadawanych Krakowowi kolejno przez władców, od przywileju lokacyjnego z roku 1257, roty przysiąg oraz ustawy cechowe krakowskie”.


Reklama


Autor kodeksu urodził się około połowy XV wieku w zamożnej krakowskiej rodzinie. W 1487 roku ukończył miejscowy uniwersytet, zdobywając stopień bakałarza sztuk wyzwolonych. Rok później został zastępcą pisarza, a w 1500 roku był już rzeczywistym pisarzem i piastował funkcję notariusza miejskiego.

Prace nad Kodeksem Baltazar rozpoczął najprawdopodobniej w 1502 roku. Ofiarował go zaś krakowskiej radzie miejskiej trzy lata później. Zdaniem profesor Ameisenowej zrobił to ponieważ ubiegał się o miejsce w tym szacownym gronie.

Karta tytułowa Kodeksu Baltazara Behema.
Karta tytułowa Kodeksu Baltazara Behema.

Co prawda przed swoją przedwczesną śmiercią w połowie 1508 roku nie zdołał przepisać do kodeksu wszystkich przywilejów oraz ustaw cechowych, ale najprawdopodobniej już za jego życia powstały piękne miniatury.

Jest ich łącznie 27, z tego 25 odnosi się bezpośrednio do poszczególnych cechów funkcjonujących w tym czasie w grodzie Kraka. Jak podkreślała profesor Ameisenowa:


Reklama


Miniatury Kodeksu Behema świadczą o ogromnym przewrocie, jaki się dokonał w umysłowości artystów polskich na przełomie wieków XV i XVI. Po raz pierwszy spotykamy się w dziele sztuki na terenie Polski stworzonym z gloryfikacją pracy ludzkiej i wyobrażeniem życia codziennego w jego najrozmaitszych przejawach jako tematem dla siebie.

Poniżej możecie zobaczyć wszystkie te unikalne ilustracje. Zamieszczamy je w takiej samej kolejności, w jakiej znalazły się w Kodeksie Behema.

Herb Krakowa z 1505 roku

Pierwszą ilustracją w Kodeksie jest herb Krakowa. Właśnie tak wyglądał na początku XVI wieku.

Skład kupiecki

Pierwszym cechem, który doczekał się swojej miniatury był ten zrzeszający kupców. Przeglądając kolejne ilustracje warto zwrócić uwagę na różnorodność strojów noszonych przez rzemieślników. Zdaniem profesor Ameisenowej nieznany autor iluminacji dokładnie odwzorował to, jak przyodziewali się ówcześni krakowianie.


Reklama


Kram uliczny

Tak prezentował się uliczny kram w na początku XVI wieku. W przeciwieństwie do ubiorów przedstawienie budynków i wyglądu ulic w Kodeksie Bohema niewiele miało wspólnego z krakowską rzeczywistością. Autor ilustracji opierał się tutaj głównie na wzorach niemieckich, jak również niderlandzkich.

Zakład piekarski

Piekarz i jego pomocnik uwijający się przy pracy. W kociołku gotuje się woda na kolejny zaczyn.

Pracownika krawiecka

A tutaj widać kozę w pracowni krawieckiej. Długo zastanawiano się nad znaczeniem tego wyobrażenia. Zdaniem Karola Estreichera zwierzę nawiązywało do facecji Hansa Sachsa, w której krawiec sprzeniewierzył znaczną ilość sukna klienta, za co później musiał przez rok karmić jego kozę.


Reklama


Herb cechu kuśnierzy

Przy herbie cechu kuśnierzy w dolnym lewym rogu pojawił się kot łapiący mysz. Jego obecność na miniaturze – podobnie jak w przypadku kozy – dowodzi, że iluminatorowi nie brakowało poczucia humoru.

Jak tłumaczyła bowiem profesor Ameisenowa kuśnierzom „nie wolno było mieć w domu ani zabijać kotów, aby nie mieli pokusy sprzedawać skórek kocich zamiast popielicowych”.

Rymarz

Na tej miniaturze widzimy zajmującego się produkcją siodeł i uprzęży rymarza.

Złotnicy

W stolicy potężnego królestwa nie mogło rzecz jasna zabraknąć również cechu złotników.

Warsztat wyrabiający łuki i kusze

Na początku XVI wieku w Krakowie funkcjonowały również cechy skupiające rzemieślników wytwarzających broń. Tutaj artysta przedstawił produkcję łuków i kusz.


Reklama


Herb kapeluszników i czapnicy

Kapeluszników i czapników niestety nie ukazano przy codziennych zajęciach. W Kodeksie znalazł się jedynie herb ich cechu.

Herby kołodziejów i stelmachów

Miniatura przedstawiająca herby, zajmujących się podobnym zakresem prac, stelmachów i kołodziejów zdaniem profesor Ameisenowej miała odzwierciedlać ich zaciętą walkę o klienta.

Garncarz

Na miniaturze ukazującej pracę garncarza w oczy rzuca się wykorzystanie raczej ciemnych kolorów. Wyróżnia to wyobrażenia z pośród pozostałych.


Reklama


Malarz

Malarz przy pracy. Na ścianach widzimy jego dzieła oraz liczne napisy. Na pierwszym planie mistrz malarski objaśnia zebranym (być może członkom rady miejskiej) znaczenie poszczególnych malowideł.

Garbarze

Umieszczona przez artystę na dole po lewej rozrzucona talia kart być może sugeruje, że garbarze uważani byli za szulerów. Co warte podkreślenia, ustawa cechowa surowo zabraniała gry w karty.

Ludwisarz

Twórca miniatur w kodeksie przedstawiając ludzi, ich mimikę i cechy fizyczne często mocno inspirował się współczesną mu grafiką niemiecką. Niektórzy badacze dostrzegali te wpływy również w wyobrażeniu ludwisarza. Profesor Ameisenowa uważała jednak, że akurat w tym przypadku podobieństwo było przypadkowe.


Reklama


Warsztat stolarski

W swojej dbałości o szczegóły malarz tworzący miniatury do Kodeksu nie zapomniał nawet o wiórach leżących na podłodze w warsztacie stolarskim.

Warsztat szewski

Przedstawiając szewca artysta umieścił na miniaturze koguta. Zwierzę nijak nie pasuje do całej sceny. Zdaniem Karola Estreichera znów mamy do czynienia z aluzją.

Istniała opowiastka, w której ptak swym pianiem otworzył oczy podstarzałemu szewcowi na to, że jego żona nie zajmuje się dzieckiem. Zamiast spełniać rodzinne obowiązki romansowała z grającym na dudach błaznem.

Siodlarze

W przypadku siodlarzy artysta również przedstawił tylko herb cechu.


Reklama


Pracownia miecznika

I jeszcze jedna grupa zawodowa z Kodeksu zajmująca się produkcją broni – tym razem miecznicy.

Iglarze

A tak wyrabiano na początku XVI wieku igły.

Strzelnica

W Kodeksie znalazło się również przedstawienie strzelnicy. Na tarczach rycerzy widnieją podobizny św. Barbary i św. Jerzego.

Kowal

Poza samą kuźnia na tej miniaturze warto zwrócić uwagę na zielone wiechy i wieńce nad wejściami do niektórych budynków. Właśnie w ten sposób oznaczano wówczas wyszynki.

Herb mydlarzy

Kolejny herb. Tym razem cechu mydlarzy.


Reklama


Herb kaletników

Przy herbie kaletników autor miniatur do Kodeksu wykorzystał wzór postaci z drzeworytów młodego Albrechta Dürera. Chodzi konkretnie o mężczyznę z brodą oraz kobietę patrzącą przez palce.

Bednarze

Dawni krakowscy bednarze chyba lubili swoją pracę. Ich twarze są bardzo radosne.

Herb cyrulików

Dawni cyrulicy nie tylko golili i strzygli. Przeprowadzali też nieskomplikowane operacje, nastawiali złamania, rwali zęby i puszczali krew. Właśnie do ostatniego zabiegu mają nawiązywać postacie na miniaturze.

Jak pisała w swojej pracy profesor Ameisenowa „to typowi apoplektycy, wymagający natychmiastowego puszczenia krwi. Figury stanowią doskonałą reklamę dla reprezentowanego zawodu”.

Bibliografia

  • Zofia Ameisenowa, Kodeks Baltazara Behema, Auriga 1961.
Autor
Rafał Kuzak
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.