Krwawy sobór efeski drugi (449). Jedna z najbardziej niechlubnych kart we wczesnej historii Kościoła

Niepokornym łamano palce, by nie mogli notować co się dzieje. Biskupi, zastraszeni pałkami i mieczami, podpisywali puste płachty zamiast dokumentów. Głowę Kościoła uwięziono i pobito na śmierć. Tak przebiegał jeden z pierwszych soborów powszechnych w dziejach Kościoła.

Pod koniec lat 40. V wieku stolica cesarstwa wschodniorzymskiego, Konstantynopol, stała się areną zajadłego sporu religijnego między dwoma dostojnikami religijnymi.


Reklama


Z jednej strony stał Eutyches, archimandryta, posiadający znaczące wpływy na dworze. Z drugiej – Euzebiusz, biskup Doryleum.

Przed zaledwie paroma laty dwaj panowie wspólnie doprowadzili do obalenia stołecznego patriarchy, Nestoriusza (tak, tego od nestorianizmu). Teraz podzielił ich nowy spór doktrynalny i osobisty.

Średniowieczny Konstantynopol z lotu ptaka. Wizualizacja współczesna.

Twardogłowi doktrynerzy i pomocnicy diabła

W zawiłe i ezoteryczne szczegóły nie ma potrzeby się zagłębiać. Starczy stwierdzić, że zdaniem Eutychesa z heretyckimi poglądami usuniętego Nestoriusza nie rozprawiono się dostatecznie stanowczo, natomiast Euzebiusz prezentował bardziej stonowane podejście.

Od przekonań ważniejsze bodaj były charaktery. Philip Jenkins, autor książki Jesus Wars: How Four Patriarchs, Three Queens, and Two Emperors Decided What Christians Would Believe for the Next 1,500 years, następująco przedstawił Eutychesa:


Reklama


Swoją pozycję w Kościele (…) po części zawdzięczał umiejętnościom oratorskim, jednak ten talent niekoniecznie był tylko i wyłącznie błogosławieństwem. Archimandrytę cechowały: całkowicie nieustępliwy styl prowadzenia dysputy, ostry charakter oraz tendencja do postrzegania wszelkich krytyków jako ludzi nikczemnych, jeśli nie pomagierów diabła.

„Atmosfera rodem z państwa policyjnego”

Jak toczono ten antyczny spór o zasady wiary? Można by pomyśleć, że w zaciszu sal wykładowych, na przeciągłych spotkaniach uczonych mężów oraz przy wspólnej modlitwie. Rzeczywistość wyglądała zgoła odmiennie.

Patriarcha Flawian i cesarz Teodozjusz II. Ilustracja z Menologium Bazylego II – bizantyńskiego kodeksu z X wieku.

Eutyches wyprowadził na ulice mnichów, którzy zakrzyczeli i tak nieśmiałego patriarchę Flawiana. Ataki wymierzył w każdego krytyka z osobna i we wszystkich razem. Szybko stolica znalazła się realnie pod jego panowaniem.

To w żadnym razie nie uspokoiło sytuacji. Zdaniem Jenkinsa „w 447-448 roku w Konstantynopolu panowała atmosfera rodem z państwa policyjnego”. Źródło z epoki, Księga Heraklidesa z Damaszku, zdaje się to potwierdzać:


Reklama


[Eutyches i jego pomagierzy] zabijali jednych ludzi na statkach, innych na ulicach, innych jeszcze w domach, albo na klęczkach, gdy się modlili w kościołach. Jeszcze innych ścigali tak, że ci uciekli.

I z całą żarliwością szukali i wypatrywali tych, którzy ukryli się w jaskiniach i dziurach w ziemi. I wielki strach i niebezpieczeństwo towarzyszyły człowiekowi, który rozmawiał ze zwolennikami Flawiana, ze względu na tych, którzy mieszkali w sąsiedztwie i trzymali straż i byli szpiegami pilnującymi kto szedł do Flawiana.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Nie podoba się? Połamiemy ci palce

Podobny system terroru powstał w tym samym czasie w egipskiej Aleksandrii. Koniec końców w celu „załagodzenia” sporów w Kościele zwołano sobór do Efezu (449 rok), na którym Eutyches odniósł niekwestionowany triumf.

Uczestników zastraszano, mnisi posłuszni Eutychesowi bili niepokornych, a „opozycjonistom” próbującym zapisywać jak w rzeczywistości przebiegały obrady… łamano palce.

Patriarcha Flawian na bizantyńskiej iluminacji z X wieku.

Patriarchę Konstantynopola, wspomnianego już Flawiana, uwięziono bez żadnego procesu i pobito na śmierć. Euzebiusza także pozbawiono wolności, ale zdołał uciec i przeżył.

„Podpisywaliśmy puste płachty”

Jak to możliwe, że przeszło 130 dostojników kościelnych podpisało się pod postanowieniami takiego soboru? Cóż, zastosowano iście stalinowskie metody. Według późniejszych relacji, mnisi i żołnierze posłuszni Eutychesowi zmuszali biskupów do podpisywania się pod pustym „dokumentem”, który dopiero później został dopisany.

Przeczytaj też: Zapomniane początki najpotężniejszego i najważniejszego miasta w chrześcijańskim świecie

W aktach kolejnego soboru (451) można przeczytać relacje tych dostojników:

Podpisywaliśmy puste płachty. Cierpieliśmy pod ciosami i podpisywaliśmy (…) grożono nam usunięciem z urzędów. Grożono nam wygnaniem. Stali nad nami żołnierze z pałkami i mieczami.


Reklama


Synod zbójecki

Wszelkie postanowienia z Efezu zostały po dwóch latach cofnięte, a sam sobór wykreślony z historii Kościoła i nazwany pogardliwie „synodem zbójeckim”. Zapomniano również o Eutychesie i niechlubnej roli, którą odegrał.

Sobór efeski drugi dzisiaj uchodzi za jedną z najbardziej niechlubnych kart we wczesnych dziejach Kościoła. Ale w żadnym razie nie jedyną.

Przeczytaj też o tym, dlaczego wódz Hunów Attyla nie złupił Rzymu, mimo że nic nie stało mu na przeszkodzie. Czy legendy powtarzane od 1500 lat są prawdziwe?

Bibliografia

  • Jenkins Philip, Jesus Wars: How Four Patriarchs, Three Queens, and Two Emperors Decided What Christians Would Believe for the Next 1,500 years, HarperOne 2010.
Autor
Kamil Janicki
9 komentarzy
  • Nagłówek jak z historycznej wersji brukowca. Na każdych wykładach z historii Kościoła jest omawiany Synod zbójecki. Czemu ma służyć odgrzewanie starego kotleta zanurzonego w sosie sensacji?

    • @Miłka
      Bardzo trafne spostrzeżenie. To, zdaje się, jest portal popularnonaukowy, a nie profesjonalny, skierowany do historyków z uwzględnieniem ich specjalizacji?

      Znów trafia się kolejny oburzony, co to ma za złe każde odniesienie do historii jego matki-kościoła. Wyobraź sobie, że zapewne z tej publikacji, wiele osób dowie się tego po raz pierwszy w życiu. Boli?

      …Niech boli! Tajniki działania tej mafijnej instytucji powinny być znane każdemu. I każdy powinien podjąć świadomą decyzję, czy chce mieć z nią cokolwiek wspólnego. Amen.

    • Jak chodzisz do kościoła wschodniego (Cesarstwo Wschodnio Rzymskie ze stolica w Konstantynopolu – czytaj ze zrozumieniem) to może usłyszysz.

  • Ja pierwszy raz o tym słyszę. I po to są takie artykuły. Wiele się od tamtych czasów nie zmieniło w tej instytucji tylko metody mniej drastyczne

  • Czyli jakiś popapraniec chciał na własną modłę zmienić Kościół, stosował zbrodnicze metody ale na końcu mu się nie udało. Kościół popaprańca przetrwał pomimo prześladowań i zachował zdrową naukę. W czym tu szukać sensacji, nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.