Michał Wojnicz. Polak, który odkrył najbardziej tajemniczą księgę świata

Manuskrypt Wojnicza od przeszło stulecia spędza sen z powiek mediewistom i kryptologom. Księgę spisano nieznanym alfabetem w nieidentyfikowanym języku. Losy kodeksu też są pełne sekretów. Kluczową rolę odegrał w nich Polak.

„Średniowieczny manuskrypt Wojnicza określany jest jako najbardziej tajemnicza księga świata” – piszą autorzy wydanej niedawno książki Tajemnice dzieł sztuki.


Reklama


Sześćset lat po powstaniu manuskryptu nadal nie wiemy o nim nic. Udało się tylko ustalić, że pergamin, na którym spisano i nakreślono najdziwniejsze na świecie wyrazy i rysunki, powstał na początku XV wieku.

Wszystko wskazuje na to, że atrament, którym wykaligrafowano tekst i ryciny manuskryptu, naniesiony został na welinowe karty niewiele później. Nikt nie potrafi udowodnić, że manuskrypt jest falsyfikatem.

„Tu nasza wiedza się kończy” – podkreślają Joanna Łenyk-Barszcz i Przemysław Barszcz. Czy też raczej prawie kończy. Da się jeszcze powiedzieć całkiem sporo o drodze, jaką przebył fascynujący kodeks.

Jedna ze stron tajemniczego manuskryptu Wojnicza.

Księga za 600 złotych monet

Pochylano się nad nim z atencją już setki lat temu. Według badań radiowęglowych pergamin musiał powstać między 1404 a 1438 rokiem. Ale pierwszy znany właściciel 116-kartkowego rękopisu to dopiero król Czech i Węgier oraz cesarz Rudolf II Habsburg, panujący na przełomie XVI i XVII wieku.

Rozmiłowany w tajemnych artefaktach władca miał zapłacić za manuskrypt zawrotną kwotę 600 złotych dukatów. Gdy zmarł, księgę oddano jednemu z jego lekarzy i… wierzycieli. Potem w bliżej nieokreślony sposób trafiła w ręce praskiego alchemika Georga Barescha.


Reklama


Pomimo długich starań Baresch nie był zdolny odkodować księgi, o pomoc poprosił więc rzymskiego jezuitę Athanasiusa Kirchera. Człowieka niesłusznie chełpiącego się umiejętnością odczytywania egipskich hieroglifów.

Jeśli zakonnik wiedział jakie tajemne znaczenia kryją się w symbolach z najodleglejszej starożytności, to wydawał się też najlepszym kandydatem do wyjawienia sekretów księgi zapisanej nikomu nieznanymi literami…

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza pt. Tajemnice dzieł sztuki. Ukazała się ona właśnie nakładem Wydawnictwa Fronda.

List Barescha z 1638 stanowi najstarszy zachowany dokument naświetlający losy rękopisu. Nie wiadomo czy nadeszła na niego odpowiedź. Po tym, gdy Beresch zmarł, kodeks przeszedł w ręce jego przyjaciela. Dopiero on w 1665 lub 1666 roku przesłał księgę wspomnianemu Kircherowi. I na kilka kolejnych stuleci słuch po niej zaginął.

Sprzedaż cichcem i na boku

Wiele wskazuje na to, że zapomniane dzieło od XVII wieku spoczywało na półkach biblioteki Collegio Romano – jezuickiej szkoły w Rzymie, która przejęła księgozbiór Kirchera.


Reklama


Na początku XX wieku zbiedniałe Towarzystwo Jezusowe cichcem sprzedało część swojego majątku Bibliotece Watykańskiej. Transakcja objęła kolekcję „humanistycznych manuskryptów”. Sporządzono ich listę, ale… nie wszystkie dotarły do celu.

„[Dawny kodeks cesarza Rudolfa i alchemika Barescha został] kupiony na potajemnej wyprzedaży przez polskiego antykwariusza Michała Wojnicza, od którego pochodzi obecna nazwa, nadana rękopisowi: manuskrypt Wojnicza” – tłumaczą autorzy Tajemnic dzieł sztuki.

Przeczytaj też: W średniowieczu mnichom zabraniano się śmiać, bo w Biblii zabrakło kluczowej informacji

Dzisiaj to potwierdzone fakty. Ale na początku XX stulecia sytuacja przedstawiała się o wiele bardziej mętnie.

Imię na pamiątkę walki z caratem

Kim był Michał Wojnicz? Polskim patriotą pochodzącym ze Żmudzi, działaczem Pierwszego Proletariatu, więźniem warszawskiej Cytadeli i zesłańcem na Syberię. W odległej skutej lodem Tunce miał nawet okazję poznać młodego Józefa Piłsudskiego.

Michał Wojnicz na fotografii wykonanej około 1900 roku.

Potem uciekł z Sybiru, przedarł się do Londynu i… zaczął robić karierę jako antykwariusz. Miał jedyny w swym rodzaju instynkt do rzadkich książek. Umiał je znajdować, wyceniać i odprzedawać z zyskiem. W swoim antykwariacie przy Soho Square obracał inkunabułami i rękopisami wartymi setki tysięcy funtów.

Od 1904 roku posiadał brytyjskie obywatelstwo. Wraz z nowym paszportem dostał też imię. Z Michała przemianował się na Wilfrida. Bo tak brzmiał w młodości jego konspiracyjny pseudonim.


Reklama


Drugie życie manuskryptu

Wojnicz umiał sprzedawać książki, ale przede wszystkim – mistrzowsko dorabiał do nich legendy przydające wartości. Tajemniczy rękopis, dzisiaj nazywany „manuskryptem Wojnicza”, też tak potraktował.

Przez całe życie mówił, że odnalazł go w skrzyniach u ludzi, którzy zupełnie nie zdawali sobie sprawy z tego, jak cenny posiadają skarb. Odmawiał jednak podania ich personaliów i zdradzenia szczegółów poszukiwań.

Diagramy na rozkładanych stronach manuskryptu.

Michał Wojnicz – a teraz już Wilfrid Michael Voynich – od 1914 roku działał w Stanach Zjednoczonych. To tam uroczyście zaprezentował swoją zdobycz i zapewnił księdze rozgłos, który towarzyszy jej do dzisiaj.

Pośmiertne wyznanie

Antykwariusz umarł w 1930 roku. Dopiero szereg lat później, w liście pozostawionym na wypadek własnej śmierci, wdowa po nim wyjawiła prawdziwe okoliczności odnalezienia manuskryptu.


Reklama


Dzięki tej notatce wiadomo, że Wojnicz nie zlokalizował księgi, ale został zaproszony do jej kupienia przez innego znawcę rękopisów. Poza tym zaś zobowiązał się przed Jezuitami, że zachowa całą, dokonaną na boku transakcję w tajemnicy, by nie nadszarpnąć renomy zakonu.

Wywiązał się z warunków. Zresztą życie wśród manipulacji i sekretów w pełni mu odpowiadało.

Strona z rękopisu Wojnicza.

„We włoskiej literaturze natknęłam się na jego inną tożsamość” – pisze Joanna Łenyk-Barszcz w Tajemnicach dzieł sztuki.

Swoim klientom Wojnicz przedstawiał się nie jako Polak czy Brytyjczyk, lecz – nowojorczyk. Czuł widocznie, że to przyda mu dodatkowego blichtru. I tylko nie mógł przewidzieć, że nawet 90 lat później jego napuszona i sfingowana wciąż biografia będzie mieszać w głowach specjalistom, o amatorach nawet nie wspominając…

Przeczytaj też o najbardziej tajemniczym szczególe Drzwi Gnieźnieńskich. Zwrócono na niego uwagę dopiero po 800 latach.

Sekrety kryjące się za wielkimi dziełami kultury

Bibliografia

  1. Łenyk-Barszcz J., Barszcz P., Tajemnice dzieł sztuki, Wydawnictwo Fronda 2019.
  2. Schuster J., Haunting Museums, Macmillan 2009.
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz
  • Rękopis Wojnicza to dzieło z ameryki południowej przywiezione przez pierwszych odkrywców. Zostało to już wyjaśnione ,,,może niektórzy nie wiedzą. Język tam zawarty jest językiem którejś z tamtych kultur, ja nie pamiętam szczegłów ale jest to zbadanym faktem.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.