Moda plażowa w II RP. Wcale nie była tak skromna, jak ci się wydaje

Strona główna » Międzywojnie » Moda plażowa w II RP. Wcale nie była tak skromna, jak ci się wydaje

Trykot, ręcznik i krem do opalania… a może suknie, plażowe pidżamy, frędzle i cekiny? Nie ma wątpliwości, że nasze babcie, udając się do nadmorskich kurortów, miały z czego wybierać. A każdy, kto tam trafił w letnich miesiącach, musiał przyznać, że… jest co oglądać.

W gruncie rzeczy w II Rzeczpospolitej sprawa była równie nieskomplikowana, co dzisiaj. Zgodnie z tym, co zalecał „Przegląd Mody” z lata 1931 roku, by z powodzeniem plażować, wystarczył krem do opalania i… kąpielowy „trykotaż” – jak ten na poniższej ilustracji.

„Przegląd Mody” z 1931 roku (domena publiczna).

Trykotaże różnych kształtów

„Trykotaż” zawdzięczał swą nazwę temu, że został wykonany (no właśnie) z trykotu, czyli dzianiny o specyficznym splocie. Szyto z niej także stroje zapaśnicze czy baletowe.


Reklama


Ten podstawowy element ubioru plażowego przybierał przy tym najróżniejsze formy. Powyżej prezentowany był w wersji dwuczęściowej. Poniżej widać kilka wariantów jednoczęściowych: z dekoltem okrągłym lub kwadratowym, z szortami lub dodatkową spódniczką.

Młodzież podczas kąpieli w rzece Wilia, 1920-1939 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Warto dodać, że już w latach 20. pojawiały się mocniej wykrojone doły. Nie wszystkie kostiumy miały formę szortów.

<strong>Przeczytaj też:</strong> Jak ubierała się królowa Jadwiga?

Niektóre wyglądały na tyle nowocześnie, że można by je pomylić ze współczesnymi odpowiednikami. Strój plażowiczki, którą widać na poniższym zdjęciu po prawej stronie wygląda bardzo nowocześnie.

Plaża nad Wisłą w Krakowie, 1927 rok (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Wersji bardziej glamour oczywiście także nie brakowało. Jasne kostiumy były pod koniec lat 20. bardzo modne. Maria Kumańska, która zestawiła je z pasiastym szalem i – a jakże – butami na obcasie, na pewno nie musiała obawiać się stylowej wpadki.


Reklama


Maria Kumańska w stroju kąpielowym, 1927 rok (fot. Narcyz Witczak-Witaczyński/Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Obcasy… albo po prostu wygoda

Dla tych, których wizja obcasów na plaży nie przekonywała, były na szczęście inne, bardziej praktyczne opcje. Obuwie widoczne na poniższym zdjęciu do chodzenia po piasku nadawało się idealnie.

Plaża w Krakowie, 1930 rok (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Piżamy i szlafroki plażowe

Ponieważ jednak „plażowanie” obejmowało znacznie więcej, niż tylko pływanie i opalanie się, modne bywalczynie kurortów miały do dyspozycji cały szereg stylowych okryć. Poniższe propozycje przygotował dla nich w 1932 roku „Przegląd Mody”.

„Przegląd Mody” z 1932 roku (domena publiczna).

Jak widać, oprócz szortów i stanika, czyli właściwego stroju kąpielowego, na plażach królowały płócienne spodnie i koszule, czyli tak zwana… „piżama plażowa”.


Reklama


Plażowanie stanowiło jedną z niewielu okazji (poza uprawianiem sportu), gdy kobieta mogła publicznie pokazać się w spodniach. Nic dziwnego, że chętnie z tego korzystano.

Orłowo, 1933 rok (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Modne nakrycia na spodniach się oczywiście nie kończyły. Całą gamę plażowych strojów „Przegląd Mody” zaprezentował w 1938 roku.

<strong>Przeczytaj też:</strong> Zmieszana z błotem, uznana za nierządnicę, wymazana z dziejów. Czym polska księżna sobie na to zasłużyła?

W zestawieniu znalazły się zarówno spodnie, połączone z żakietem lub w wersji marynarskiej, jak i rozpinane sukienki czy spódnice, spod których widać było kąpielowe szorty. Podobne spódnice Polki nosiły zresztą na plażach jeszcze po II wojnie światowej!

„Przegląd Mody” z 1938 roku (domena publiczna).

Wygodna wersja plażowego „szlafroka” nadawała się, jak widać, nawet na spacer na molo. Kaptur – co warto zauważyć – był mile widziany, ponieważ zapewniał przynajmniej częściową ochronę przed słońcem.

Spacer po molo, 1938-1939 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Maski, frędzle, hafty…

A co, jeśli w którymś z modnych kurortów zorganizowano plażowy bal maskowy? Sądząc po poniższym zdjęciu, w takich wypadkach wszystkie chwyty były dozwolone.

bal maskaradowy na plaży w Gdyni, 1927 rok (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Kreacje, które na tego typu okazje przygotowywano, bywały bardzo ekstrawaganckie. Frędzle, koraliki, cekiny… Nie były to najwygodniejsze rozwiązania, ale panie, które się na nie decydowały, z pewnością zadawały szyku.


Reklama


Być może to właśnie bal był inspiracją dla poniższego stroju, z dumą prezentowanego przez jego właścicielkę.

Ekstrawagancki strój plażowy, 1926-1931 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Właścicielka stroju obszytego cekinami, z pasującym czepkiem, także musiała przyciągać niezliczone spojrzenia. Do wody prawdopodobnie wejść nie mogła, by nie zrujnować kreacji, ale dzięki wygodnym butom i odrobinie fantazji bawiła się, jak widać, równie dobrze:

Ekstrawagancje, jak można się domyślać, pojawiały się jednak na polskich plażach raczej rzadko. Nasi przodkowie, tak jak i my, liczyli bowiem przede wszystkim na to, że nad morzem wypoczną, popływają czy pograją w piłkę.

A świetne zdjęcie do pokazania znajomym dało się zrobić nawet w prostym trykocie – no może jeszcze z ładną parasolką.

Model i modelki na plaży (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Przeczytaj także, jak w Polsce wyglądała belle époque. Co modne Polki nosiły przed wybuchem I wojny światowej?

Bibliografia

  1. Karolina Żebrowska, Polskie piękno. Sto lat mody i stylu, Znak 2019.
  2. „Przegląd Mody” 1927-1939.

Ilustracja tytułowa: Warszawa, plaża Poniatówka, 1927 rok (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Autor
Anna Winkler
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.