Opinie o Kazimierzu Wielkim na dworze cesarskim. Co pisano o polskim królu w otoczeniu Karola IV Luksemburskiego?

Człowiek pokoju? Wielki budowniczy? Stateczny władca o wyjątkowej mądrości? Nic z tych rzeczy. Obraz Kazimierza Wielkiego w czeskich kronikach XIV stulecia kształtował się zupełnie inaczej. Co pisano o polskim królu na jednym z najważniejszych dworów kontynentu?

W XIV stuleciu Czechy były potęgą nie tylko na miarę Europy Środkowej, ale całego łacińskiego świata. Karol IV Luksemburski (ur. 1316, zm. 1378) zdołał nawet sięgnąć po koronę cesarską, a Praga stała się za jego rządów czołowym ośrodkiem nauki i kultury.


Reklama


Polska w tym czasie dopiero wchodziła na arenę wielkiej polityki, traktowana jako słabszy partner, a do niedawna – wręcz państwo sezonowe, którego tron powinien – w opinii Luksemburgów – znajdować się w ich rękach. Nie znaczy to jednak, że sytuacją, jaka panowała nad Wisłą nie interesowano się w Pradze.

Kazimierz Wielki, panujący od roku 1333, trafił do niemal wszystkich czeskich kronik tej epoki. W tym także tych, które powstały w bezpośrednim otoczeniu ościennego dworu.

Popiersie Karola IV Luksemburskiego w praskiej katedrze.

Co pisano o ambitnym Piaście? Jak oceniano charakter i osiągnięcia Kazimierza Wielkiego? Za co najgłośniej go krytykowano?

Najbliżej tronu, jak się da. Kto formułował opinie o Kazimierzu Wielkim?

Najcenniejsze i najbardziej wpływowe źródło w tym temacie odnosi się do okresu, gdy Karol IV Luksemburski nie był jeszcze władcą, ale tylko następcą czeskiego tronu, panował zaś jego ojciec – Jan (zmarły w 1346 roku).


Reklama


Chodzi o tekst unikalny. Dzieło nosiło pierwotnie tytuł Liber de gestis suis („Księga o własnych czynach”). Dzisiaj określa się je jednak prościej, jako „Autobiografię Karola IV”.

To opowieść poświęcona dzieciństwu i wczesnym latom przyszłego monarchy. W większości została poprowadzona w pierwszej osobie. Wprawdzie nie wyszła spod jednej ręki, ale jej polski wydawca – Anna Paner – twierdzi, że tytuł „jest częściowo uzasadniony”, bo rzeczywiście to od Karola pochodziły wiadomości dotyczące okresu do 1340 roku. Resztę komponował już ktoś inny, ale niewątpliwie związany bezpośrednio z dworem.

„Zwierzchnia część grobowca Kazimierza Wielkiego na Wawelu”. Rycina XIX-wieczna.

Kazimierz Wielki: podstępny agresor, niebezpieczny wichrzyciel

Kazimierz Wielki jest w „autobiografii” sąsiada postacią istotną. Poświęcono mu całe akapity, a nawet rozdziały księgi. Wysuwane w jego sprawie sądy są zaś – by zacytować znawcę tematu, Antoniego Barciaka – ostre i wyraziste. Na dodatek zaś: zdecydowanie nieprzychylne.

Król Kazimierz widziany z Pragi to nie mądry, stateczny i pokojowy władca, ale człowiek podstępny i niebezpieczny.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Opinie zawarte w cennej księdze profesor Barciak podsumował w pracy Kazimierz, król Polski w relacjach czeskich źródeł:

[Monarcha] przedstawiony został jako agresor prowokujący konflikty, organizator wyprawy na ziemię opawską i innych wypraw na ziemie śląskich lenników władcy czeskiego.

Ponadto ukazano go jako władcę spiskującego wraz z księciem świdnickim Bolkiem przeciwko Janowi Luksemburskiemu i jego synowi Karolowi.


Reklama


Czy o Kazimierzu Wielkim powiedziano cokolwiek dobrego?

Według „Autobiografii Karola IV” Kazimierz Wielki „ciągle zmuszał” sąsiada „do wielkich wydatków”, a nawet – knuł intrygę, mającą na celu wzięcie do niewoli następcy tronu czeskiego.

Przedstawiono go – by znów zacytować słowa profesora Barciaka – „jako niebezpiecznego sąsiada i wroga Czech”. Ale też: „zręcznego negocjatora, umiejącego w trudnych dla siebie chwilach doprowadzić do zawarcia pokoju, jak to miało miejsce podczas oblężenia Krakowa przez Jana Luksemburskiego w 1345 roku”.

Kazimierz Wielki w otoczeniu dworu. Rycina nowożytna.

Uzasadniony odwet za „niegodziwości” polskiego monarchy

Wszelkie działania zaczepne względem Polski przedstawiono jako uzasadnioną „zemstę i odwet króla czeskiego za wszelkie poczynione przez Kazimierza niegodziwości”.

Na karty „Autobiografii Karola IV” trafiło też zwięzłe prawnicze uzasadnienie pretensji Luksemburgów do tronu polskiego.

Przeczytaj też: Czy Kazimierz Wielki był Polakiem? Zaskakujące fakty o przodkach sławnego króla

Kolejni kronikarze o Kazimierzu Wielkim: jeden z „największych wrogów” królestwa

Kolejni czescy kronikarze XIV stulecia również naświetlali sylwetkę Kazimierza Wielkiego, ale głównie powtarzali wysunięte uprzednio opinie.

Franciszek Praski poświęcił trochę uwagi pomysłowi króla polskiego, by stworzyć koalicję przeciwko Tatarom.


Reklama


Z kolei Benesz z Weitmile z wielką satysfakcją pisał o tym, że w zamian za zrzeczenie się polskiego tytułu królewskiego władca Pragi wycisnął z Kazimierza Wielkiego „największe pieniądze”.

On też – jako człowiek nie kryjący pełnego oddania Karolowi IV – wypowiadał się o Piaście najbardziej napastliwie i odmalowywał północnego sąsiada jako jednego z „największych wrogów” Królestwa Czeskiego.

Przeczytaj też o wizycie Kazimierza Wielkiego w krzyżackiej stolicy. Dlaczego polski król zapuścił się do paszczy lwa?

Bibliografia

  • Barciak Antoni, Kazimierz, król polski w relacjach czeskich źródeł epoki Karola IV [w:] Kazimierz Wielki wobec Śląska – Śląsk wobec Kazimierza Wielkiego, red. Damian Halmer, Stowarzyszenie Humanistyczne Europa, Śląsk, Świat Najmniejszy, Rybnik 2012.
  • Karol IV Luksemburski, Liber de gestis meis, oprac. Anna Paner, tłum. Magdalena Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2019.
Autor
Kamil Janicki
9 komentarzy
  • Jak z tego widać nie tylko Polacy lubią pisać o chwalebnej historii swojego kraju.
    I jak mówią każda sroczka swój ogonek chwali. I ja chyba nie będąc wielkim wyjątkiem wolałbym poczytać jak my plujemy na innych niż jak inni plują na nas. W końcu na dzień dzisiejszy we współczesnych mediach widzę wystarczająco dużo wrogiej nam propagandy i wynoszenia się ponad nas. 🙂

  • No cóż, z Cechami od chwili śmierci Dobrawy (I żona Mieszka I) Polska była w stałym konflikcie – wystarczy przytoczyć zajęcie Pragi przez Bolesława Chrobrego, czy późniejszy odwet Czechów i złupienie Polski (o tym jakie brzydkie „kuku” Czesi zrobili Mieszkowie II już nie wspomnę). A chodziło o tereny sporne czyli o Śląsk, praw do którego w wyniku zaistniałej sytuacji politycznej w Europie Kazimierz Wielki musiał się zrzec oczywiście na rzecz Czech. Nie mniej zła opinia Czechów o naszym władcy paradoksalnie bardzo dobrze o nim świadczy bo to znaczy, że był świetnym władcą Polski i dbał o interesy kraju w którym panował a że nie podobało się to sąsiadom – na tym polega polityka. Podobnie Ludwik Andegaweński (siostrzeniec Kazimierza Wielkiego) na Węgrzech uważany za jednego z najwybitniejszych władców natomiast w Polsce której również był królem oceniany jest raczej średnio!

  • Swoją odwieczną niechęć do Polski Czesi pokazali podczas wojny polsko-bolszewickiej, kiedy dokonali uzgodnionej z sowietami zdradzieckiej inwazji na polskie Zaolzie. Była to zaplanowana wspólnie z bolszewikami dywersja, mająca odciągnąć z frontu bolszewickiego część sił polskich i tym samym umożliwić im łatwiejsze podbicie Polski. Zajmując Zaolzie Czesi dokonali licznych zbrodni wojennych, bestialsko mordując polskich jeńców oraz manifestującą swą polskość miejscową ludność. Później dokonali czystek etnicznych, zmuszając zamieszkujących region Polaków do opuszczenia swoich domów i wyjazdu do Polski, lub do wyrzeczenia się polskości i przyjęcia czeskiego obywatelstwa. Ci, którzy tego nie zrobili, byli przez czeskie władze prześladowani i dyskryminowani. Kiedyś natrafiłem na ciekawe zestawienie sympatii i antypatii Polaków do innych narodów europejskich i vice versa. Co ciekawe, Czesi są jednym z narodów najbardziej przez Polaków lubianych. Po prostu lubimy sympatycznych , nieco przez nas pobłażliwie traktowanych „Pepików”, śmieszy nas sympatycznie ich akcent. Tymczasem Polacy są narodem ze wszystkich w Europie najbardziej przez Czechów nie lubianym. Nie lubią nas o wiele bardziej, niż Austriaków, którzy ich przez kilka stuleci okupowali, a elity czeskie podczas przejmowania władzy nad tym państwem niemal doszczętnie wymordowali. Mimo to nie Austriacy, a właśnie Polacy zaskarbili sobie szczerą i bezinteresowną niechęć Czechów. Wśród narodów, które Polaków nienawidzą, Czesi zajmują trzecie miejsce, zaraz po Litwinach i Ukraińcach, a tuż przed zajmującym miejsce czwarte Rosjanami.

    • Bredzisz człowieku… kiedy Austria okupowała Czechy/Bochemię? Habsburgowie zasiedli na tronie cesarskim i dostali Czechy w pakiecie. Wzmiankowany Karol Luksemburski też Czechem nie był.pCzesi byli częścią zachodniego świata a Polska wschodnim zadupiem, czasami uprzykrzającym życie koronie Czech czy też Śląskowi.

      • Jasne, że „dostała w pakiecie”, tak jak wcześniej Ludwik d’Anjou tron węgierski, a w następstwie śmierci Kazimierza Wielkiego – także polski. Różnica jest taka, że Andegawen był faktycznym władcą Węgier, Polskę raczej traktował po macoszemu i bardziej doił, niż o nią dbał, natomiast Habsburgowie Czechy tylko doili, nic nie dając w zamian, lud trzymali twardo za mordę, a szlachtę i elity praktycznie do nogi wymordowali. W 1515 roku Jagiellonowie zawarli układ wiedeński z Habsburgami, dotyczący dziedziczenia tronu czeskiego przez austriackich władców w przypadku wygaśnięcia czeskiej linii Jagiellonów. W 1516 roku na tronie zasiadł syn zmarłego Władysława II, Ludwik Jagiellończyk, który zginął bezpotomnie w 1526 roku. Od tego czasu na tronie czeskim zasiadali nieprzerwanie katoliccy Habsburgowie, choć formalnie nie posiadali prawa do dziedziczenia tronu, gdyż każdy kandydat na króla musiał być najpierw zatwierdzany przez zgromadzenie stanów czeskich. Panowanie Habsburgów przyniosło Czechom ograniczenie przywilejów stanowych oraz swobód religijnych. W 1618 roku protestanci wyrzucili przez okna zamku na Hradczanach dwóch namiestników nowego króla Ferdynanda II (defenestracja praska 1618), którego czeskie stany nigdy nie wybrały na swojego władcę. Wydarzenie to stało się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny trzydziestoletniej (1618–1648). Konsekwencją klęski Czechów na Białej Górze w 1620 roku była przymusowa rekatolicyzacja kraju, emigracja ludności protestanckiej, likwidacja monarchii elekcyjnej i zaprowadzenie sterowanego z Wiednia absolutyzmu. Chociaż Czechy były dalej formalnie niepodległym krajem, to faktycznie stały się częścią monarchii habsburskiej, związku państw połączonych wspólną rodziną panującą, z dominującą pozycją Austrii. Czechy nadal należały do Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a jako król Czech, władca monarchii habsburskiej posiadał status elektora przy wyborze cesarza. Wraz z rekatolicyzacją doszło także do niemal całkowitej germanizacji szlachty i mieszczaństwa. Większość protestanckiej szlachty czeskiej emigrowała za granicę, a jej majątki na ziemiach czeskich były konfiskowane. Wielu czeskich mieszczan przeszło na judaizm, będący wówczas jedyną legalną alternatywą wobec katolicyzmu. Dorobek kulturalny protestantów uległ w znacznej mierze zniszczeniu, palono protestanckie książki i dzieła sztuki. Na miejsce starej protestanckiej szlachty czeskiej była osadzana nowa szlachta katolicka, pochodząca często z Austrii lub innych krajów niemieckich i w większości niemieckojęzyczna. Jeśli nie była to okupacja – to co?

    • Człowieku, co ty pleciesz?! Ukraińcy nienawidzą Polaków?! Od ponad 5 lat zajmujemy na Ukrainie pierwsze miejsce w rankingach popularności narodów.

      • Nieco racji masz, argumenty też mocne, niemniej wielowiekowych zaszłości i konsekwencji waśni narodowościowych, ciągnących się od XVI w. szybko wymazać nie idzie. Zbyt wiele narosło krzywd i nienawiści po obu stronach. Ich bohaterowie są dla nas zbrodniarzami, wielu naszych – dla nich. Dla nich bohaterami są – przereklamowany nieudacznik Bandera i Szuchewycz, któremu udało się , wspólnie z sowiecką propagandą, zrzucić winę za większość własnych i stworzonej przez niego UPA na nic o nich nie wiedzącego Banderę. Gloryfikują ich nie za to, że UPA w bestialski sposób mordowała Polaków, w czym oczywiście zasługi Bandery nie było żadnej, bo do 1945 roku nawet o istnieniu UPA nie wiedział, ale za to, że walczyli przeciw sowietom i zostali przez nich zlikwidowani. Analogiczną sytuację mamy w Polsce. Naszym bohaterem narodowym jest jeden z najwybitniejszych, ale też niewątpliwie najokrutniejszych polskich wodzów – Stefan Czarniecki, jednak upamiętniamy go za to, że bronił Polskę przed Szwedami i walnie przyczynił się do ich pokonania, nie za to, że podczas wojen kozackich jego wojska wymordowały setki tysięcy Ukraińców, głównie kobiet i dzieci, wycinając w pień i równając z ziemią całe miasta i wsie. O tych mniej chlubnych epizodach jego kariery, które jednak w jego czasach przyniosły mu sławę, uznanie i zaszczyty, nie chcemy dziś pamiętać, tak jak Ukraińcy nie chcą pamiętać o tym, że Szuchewycz był zleceniodawcą ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, ani o tym, że bandera był nic nie znaczącym nieudacznikiem, który, nawet jeśli chciał, nigdy nikogo nie zamordował, a niemal całe życie spędził w polskich więzieniach i niemieckich obozach koncentracyjnych, pozostały czas spędzał natomiast kryjąc się po norach jak szczur, najpierw przed Polakami, a po wojnie przed sowietami, którzy w końcu go dopadli i jak szczura zgładzili.

    • Lubią Austrię bo jadą tam do roboty za większe pieniądze.
      Wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi
      To chodzi o obejmy.

      • Nie „o obejmy” tylko „o BEJMY” – to taka gwarowa nazwa pieniędzy, używana w niektórych rejonach Polski, coś jak dutki pa Podhalu.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.