Oświetlenie w starożytnym Rzymie. Bogaczom doradzano, by siedzieli w ciemnościach

Strona główna » Starożytność » Oświetlenie w starożytnym Rzymie. Bogaczom doradzano, by siedzieli w ciemnościach

Przełącznik na ścianie, który za jednym dotknięciem rozświetla pomieszczenie? Starożytni Rzymianie nie mogli nawet marzyć o podobnym luksusie. Nocne oświetlenie w epoce antyku było kosztowne, dokuczliwe, a do tego – bardzo niebezpieczne.

Rzym tętnił życiem nawet nocą. Godziny ciemności były jednak czasem pracy niewolników, tragarzy, ludzi najniższego stanu.


Reklama


Ci mieszkańcy antycznej metropolii, którzy byli choć trochę lepiej sytuowani całą swą działalność koncentrowali za dnia. Wtedy też organizowano wszelkie spotkania publiczne i rozrywki. Nikt nie wyobrażał sobie walk gladiatorów, wyścigów rydwanów czy nawet wizyt w łaźni po zachodzie słońca. Nic dziwnego.

Ulice miasta nie były po zmroku oświetlane i bezkarnie grasowali po nich przestępcy. Także w bezpiecznym zaciszu domów dominowały ciemności.

Rzymskie lampy oliwne z obszaru Panonii w zbiorach Muzeum Zamkowego Boldogkőváralja (fot. Takkk, CC-BY-SA 3,0)

Produkcja na masową skalę

Głównym źródłem oświetlenia tej epoki były lampy oliwne. Produkowano je na prawdziwie imponującą skalę, najczęściej z wypalanej gliny i przy użyciu odlewów, zapewniających tempo i powtarzalność procesu.

„Prace archeologiczne prowadzone [na początku XXI wieku] we włoskiej Modenie dowiodły, że był to jeden z pierwszych masowo wytarzanych produktów w czasach rzymskich” – podkreśla prof. Sybe de Vries z Uniwersytetu w Utrechcie. Każda lampa nosiła znak producenta. Do najpopularniejszych antycznych „marek” należały „Straboli”, „Communis”, „Phoetaspi” i „Fortis”. Ta ostatnia uchodziła ponoć za najbardziej stylową.


Reklama


Jak wyglądały antyczne lampy?

Typowa lampa (po łacinie lucerna) miała formę niewielkiego, misowatego pojemnika z pokrywą, wyposażonego w dwa otwory. Jeden służył do napełniania, w drugi natomiast wsuwano knot wykonany na przykład z lnu bądź papirusu.

Lampy często miały rączki pozwalające przenosić je z miejsca na miejsce, choć wykonywano też takie wyposażone w uchwyty do zawieszania.

Oświetleniowy kryzys

Za paliwo służyła oliwa z oliwek, a przemysł lampowy był ściśle uzależniony od stabilnego handlu tym surowcem.

W okresie największego rozkwitu cesarstwa rzymskiego lampy oliwne wytarzano nawet na najdalszych rubieżach – w Brytanii, Galii, Germanii. Gdy jednak państwo pogrążyło się w tak zwanym „kryzysie trzeciego wieku” zakłady te podupadły, a większość z nich zapewne zupełnie zamknęła podwoje. Gdy brakło sprowadzanej z rejonu śródziemnomorskiego oliwy, wszelkie lampy na nią straciły wartość.

Rzymski maszkaron w zbiorach Museum Romanité w Nimes.

Perfumowana oliwa i zaśmierdłe wnętrza

Lucerna dawała światło względnie słabe, nierówne, choć i tak dużo lepsze niż to zapewniane przez o wiele droższe świece. Z jej używaniem wiązało się jednak wiele problemów.

Antyczni autorzy stale narzekali na smród, unoszący się w pomieszczeniach, w których przez dłuższy czas używano lamp. Nieprzyjemna woń wnikała też w ubrania, meble, codzienne przedmioty. Wpływowy pedagog Kwintylian, tworzący w drugiej połowie I wieku n.e., ostrzegał literatów, że ich prace nie powinny „pachnieć lampą”, a tym samym zdradzać, że były pisane nocą.


Reklama


Gajusz Petroniusz i Marcjalis, tworzący w zbliżonym okresie, wspominali z kolei o praktyce… perfumowania oliwy. Podobno w ten sposób dało się choć trochę ograniczyć odór.

Krezusi w ciemnościach

Lampy oliwne nie tylko śmierdziały, ale też kopciły. Witruwiusz, autor O architekturze ksiąg dziesięciu z I wieku p.n.e., doradzał, by w ogóle nie umieszczać lamp w pomieszczeniach zawierających stiuki, drogie malowidła ścienne lub inny cenny wystrój.

Rzymska lampa oliwna z IV wieku n.e. (fot. Carole Raddato, lic. CC-BY-SA 2,0).

Stosujący się do jego sugestii bogacze do swoich najwspanialszych pokojów mieli dostęp tylko za dnia. Inny autor ostrzegał z kolei miłośników lektury i pisania przed sadzą niszczącą zwoje.

Największe niebezpieczeństwo wiązało się jednak z pożarami. Lampy łatwo było przewrócić, a otwarty, nieosłonięty płomień stale groził zaprószeniem ognia. Było to tym groźniejsze, że w starożytnym Rzymie prze stulecia… nie funkcjonowała żadna publiczna straż pożarna.


Reklama


Bibliografia

  • Tschen-Emmons James B., Artifacts from Ancient Rome, Greenwood 2014.
  • Vries Sybe de, Consumer protection and the EU Single Market rules – The search for the ‘paradigm consumer’, “Journal of European Consumer and Market Law”, t. 4 (2012).
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.