Początki średniowiecznej inkwizycji. Stały za nią postępowe i szczytne idee

Bardzo prosto jest bronić idei stojących za inkwizycją. Kościelna instytucja sądownicza bazowała na najnowocześniejszym rozumieniu prawa i na autentycznie postępowej procedurze. Dopiero sposób, w jaki nowinki wdrożono w życie okazał się zbrodniczy i odrażający.

W pierwotnym znaczeniu inkwizycja nie była żadnym urzędem ani instytucją. Pod tym słowem – znaczącym po łacinie tyle co „badanie” – kryła się odmiana procedury sądowniczej.


Reklama


Prawo bez sprawiedliwości

W średniowiecznej Europie dominował archaiczny sposób prowadzenia procesów, w zasadzie wykluczający dotarcie do prawdy w przypadku braku stuprocentowych dowodów winy. Nie podejmowano śledztw w dzisiejszym rozumieniu, ale zdawano się na honor oraz znaki Boże.

Podejrzani mogli odsunąć od siebie oskarżenie poprzez złożenie przysięgi oczyszczającej, zwłaszcza jeśli znaleźli wystarczająco wielu (i wystarczająco wpływowych) poręczycieli, gotowych uczynić to samo.

XV-wieczne przedstawienie próby żelaza (Dirk Bouts/domena publiczna).
XV-wieczne przedstawienie próby żelaza (Dirk Bouts/domena publiczna).

Stosowano też sądy Boże – często makabryczne próby, mające dać fizyczną oznakę przychylności lub obrazy niebios. Mogły one polegać na przykład na dotknięciu rozpalonego żelaza gołą dłonią, albo wrzuceniu podejrzanego do wody, w celu sprawdzenia czy pójdzie na dno czy też utrzyma się na powierzchni.

Tworzyły one widowisko, ale na pewno nie prowadziły do merytorycznych wniosków.

Przeczytaj też: Kim naprawdę były kobiety palone na stosach? Mężczyźni nie mordowali czarownic, ale konkurentki w biznesie

Irracjonalne przesłanki i chłodny, fachowy osąd

Kościelni intelektualiści z czasem coraz głośniej krytykowali model sądowy oparty na – jak stwierdził profesor Jörg Oberste z uniwersytetu w Ratyzbonie – „irracjonalnych przesłankach dowodowych”.

Zamiast niego proponowano rozwiązanie prawdziwie wywrotowe. Proces z urzędu, którego przebieg nie byłby owocem przysiąg i znaków, ale rzetelnego śledztwa, ważącego zeznania świadków i poszlaki materialne.


Reklama


Z dzisiejszej perspektywy brzmi to jak jedyny sensowny i dopuszczalny sposób dochodzenia prawdy. W średniowieczu ten nowatorski i zaskakujący pomysł nazywano procesem inkwizycyjnym.

Pierwsze procesy inkwizycyjne

W Kościele postępowania inkwizycyjne były początkowo wykorzystywane w wewnętrznych sprawach dyscyplinarnych, prowadzonych wobec „duchownych o złej reputacji”.

To papież Grzegorz IX uznał, że inkwizycja powinna zająć heretykami (Rafael/domena publiczna).
To papież Grzegorz IX uznał, że inkwizycja powinna zająć się heretykami (Rafael/domena publiczna).

Rozwiązanie zatwierdził IV sobór laterański. Na mocy jego decyzji, wydanej w roku 1215, wszystkie dochodzenia kanoniczne w sprawach „o pozbawienie czci i dobrego imienia” miały być prowadzone w sposób inkwizycyjny.

Nowy papieski urząd

Z prawniczymi nowinkami doskonale zaznajomiony był Ugolino di Conti di Segni – włoski kardynał, intelektualista, absolwent uniwersytetów w Bolonii i Paryżu. 19 marca 1227 roku wybrano go na papieża i odtąd nosił imię Grzegorza IX.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Już na początku swojego pontyfikatu wykształcony ojciec święty postanowił wykorzystać „nowości szeroko dyskutowane w kościelnej nauce prawa przy tworzeniu nowego urzędu sędziowskiego”.

Nie był on już ukierunkowany na walkę z pijaństwem, rozpustą czy zachłannością księży, ale na problem zdaniem Grzegorza IX o wiele poważniejszy – zwalczanie herezji.


Reklama


Tak narodziła się papieska inkwizycja – już nie jako formuła prawna, ale specjalna pozycja w Kościele rzymskim.

Grzegorz IX i jego inkwizytorzy

Inkwizytor według pomysłu Grzegorza IX miał być sędzią działającym bezpośrednio z nadania stolicy apostolskiej i obdarzonym wyjątkowymi pełnomocnictwami.

Konrad z Marburga. Jeden z trzech pierwszych papieskich inkwizytorów (McLeod/domena publiczna).
Konrad z Marburga. Jeden z trzech pierwszych papieskich inkwizytorów (McLeod/domena publiczna).

Nie chodziło jeszcze o szerszą instytucję. Papież wydawał mandaty dla konkretnych ludzi, niemal zawsze członków zakonów żebraczych. Jak wyjaśnia Jörg Oberste w książce Heretycy i inkwizycja w średniowieczu:

Osoby obdarzone mandatem nie były w swych działaniach związane aprobatą miejscowego biskupa i mogły zobowiązać do pomocy instytucje kościelne i świeckie.

Przeczytaj też: Galileusz przed inkwizycją. Do czego Kościół zmusił jednego z największych geniuszy epoki nowożytnej?

Narodziny papieskiej inkwizycji

Pierwszych trzech papieskich inkwizytorów Grzegorz IX powołał w roku 1231. Konrad z Marburga miał działać w Nadrenii. Z kolei dwóm dominikanom polecono podjęcie walki w Ratyzbonie.

Wszyscy dostali tę samą misję. Mieli ścigać religijnych odstępców, udowadniać ich winę i przekazywać ich władzy świeckiej w celu spalenia na stosie.


Reklama


Tym samym procedurę opartą na trzeźwym, fachowym osądzie wykorzystano w krwawej i zupełnie irracjonalnej nagonce. Najpierw na katarów czy waldensów, a w kolejnych stuleciach – też rzekomych czarowników i czarownice.

Przeczytaj również o szalonym papieżu, który zapoczątkował polowania na czarownice. Polacy poznali go z zupełnie innej strony

Bibliografia

  • Oberste Jörg, Heterycy i inkwizycja w średniowieczu, WAM 2007.
  • Wijaczka Jacek, Kościół wobec czarów w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku (na tle europejskim), Neriton 2016.
Autor
Kamil Janicki
3 komentarze
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.