Podobóz E715. Najdziwniejsza część kompleksu obozowego Auschwitz-Birkenau?

Strona główna » II wojna światowa » Podobóz E715. Najdziwniejsza część kompleksu obozowego Auschwitz-Birkenau?

Władze nazistowskie nie tworzyły obozów śmierci w przypadkowych miejscach. W przeciwieństwie do obozów pracy czy nawet obozów koncentracyjnych te były ukrywane, tak aby prawda o zbrodniczym planie eksterminacji całej populacji żydowskiej nie wydostawała się na zewnętrz. Znając taką regułę trudno zrozumieć wiele kroków podejmowanych przez Niemców w Auschwitz-Birkenau. Szczególnie dziwny jest przykład podobozu E715.

Na oficjalnej liście narodowości, których przedstawiciele byli więzieni w kompleksie Auschwitz-Birkenau brakuje Brytyjczyków.


Reklama


W pewnym sensie to fakt zrozumiały. Oficjalnie żaden poddany Jego Królewskiej Mości nie był więźniem Auschwitz, nie miał wytatuowanego numeru na ramieniu. Ale to jeszcze nie oznacza, że w obozie w ogóle nie było Brytyjczyków.

Setki tysięcy jeńców

W toku II wojny światowej, zwłaszcza w pierwszych, znaczonych zwycięstwami latach, Niemcy pojmali ogromną liczbę niemal 200 000 żołnierzy z krajów podległych koronie brytyjskiej.

Arthur Dodd. Fotografia z okresu wojny.
Arthur Dodd – jeniec przetrzymywany w podobozie E715, bohater książki

W przeciwieństwie na przykład do żołnierzy polskich biorących udział w wojnie obronnej 1939 roku, Brytyjczycy nie musieli obawiać się czy będą uznawani za jeńców, w myśl konwencji międzynarodowych. Nie podważano ich statusu. Dochodziło jednak do przypadków, gdy żołnierze ci byli przetrzymywani wspólnie z niewolniczą siłą roboczą, a nawet w tych samych kompleksach obozowych, w których planowo eksterminowano ludność żydowską.

Zapomniany podobóz

Spora liczba żołnierzy z Wielkiej Brytanii i innych krajów korony brytyjskiej trafiła do Auschwitz-Birkenau. Stworzono tam dla nich osobny podobóz E715, wchodzący w skład Auschwitz III Monowitz.


Reklama


W publikacjach przewijają się różne dane na temat liczby Brytyjczyków, którzy trafili do Monowitz lub ściśle do podobozu E715. Według opracowania przygotowanego przez Uniwersytet Goethego we Frankfurcie tylko na przełomie 1934 i 1944 toku takich jeńców było około 1400. Po tym jak większość odesłano do innych obozów, liczba utrzymywała się do końca wojny na poziomie około 600.

„Należałoby go uznać za brudną dziurę”

Brytyjskim jeńcom przetrzymywanym w Auschwitz niekiedy dostarczano paczki żywnościowe Czerwonego Krzyża. Nie obejmował ich też rygor, na jaki byli narażeni formalni więźniowie kompleksu, a podobóz podlegał Wehrmachtowi, nie zaś esesmańskiej załodze Auschwitz.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Colina Rushtona pt. Sabotażysta z Auschwitz. Prawdziwa historia brytyjskiego żołnierza, więźnia Auschwitz (Bellona 2022).

Znane są tylko pojedyncze przypadki jawnej przemocy względem Brytyjczyków z podobozu E715. W lutym 1944 roku zdarzyło się, że kapral L.V. Reynolds z Royal Army Service został rozstrzelany za nieposłuszeństwo, ale był pewien ewenement.

Nie oznacza to jednak, że Brytyjczycy mogli liczyć na komfortowe warunki niewoli. Wygodnie mieli co najwyżej ci, którzy bezpośrednio po przybyciu w rejon Auschwitz trafili do tymczasowych kwater, zwyczajnie przeznaczanych dla volksdeutschy (podobóz E711).


Reklama


Podobóz E715 w żadnym razie był hotelem czy pensjonatem. Oto jak opisuje panujące w nim warunki Colin Rushtonw książce Sabotażysta z Auschwitz:

Należałoby go uznać za brudną dziurę. Jedyna latryna była sześciometrowym sześciennym dołem wykopanym w ziemi tuż przed barakiem Arthura. Po drugiej stronie umieszczono drewniane deski z okrągłymi otworami, w których ludzie mogli się załatwiać otoczeni arkuszem blachy falistej zapewniającym minimalny stopień intymności. Pomimo odrobaczania w barakach roiło się od wszy.

Brytyjscy jeńcy z podobozu E715.
Brytyjscy jeńcy z podobozu E715.

Niezrozumiała decyzja

Przede wszystkim jednak podobóz E715 wcale nie był odizolowany od reszty obozu, gdzie przetrzymano Żydów i niewolniczą siłę roboczą. Colin Rushton podkreśla, że brytyjskie baraki stały „zaledwie kilka metrów” od fabryki IG Farben, stanowiącej centralny punkt obozu Auschwitz III Monowitz.

Jeńcy łatwo mogli obserwować więźniów prowadzonych do pracy. Jak podkreśla Russel Wallis w książce British POWs and the Holocaust Brytyjczycy byli też świadkami aktów wyjątkowego okrucieństwa i morderstw dokonywanych na Żydach. Ci, którzy spędzili w obozie dłuższy czas zaczynali orientować się w jego nadrzędnym, zbrodniczym przeznaczeniu.

Także w opracowaniu przygotowanym przez Uniwersytet Goethego można wyczytać, że Brytyjczycy z podobozu E715 słyszeli odgłosy rozstrzeliwania więźniów, oglądali wieszane zwłoki ofiar esesmanów, a nawet miewali okazję to kontaktu z więźniami Monowitz.

Jeden z jeńców, Ron Jones, wspominał nawet, że Brytyjczykom pozwalano grać w niedziele w piłkę nożną… na polach zaraz obok obozu Birkenau, gdzie trwała masowa eksterminacja Żydów.


Reklama


Mieli dla nich inną rolę?

Trudno dzisiaj rozstrzygnąć dlaczego władze nazistowskie godziły się na taki wyciek informacji – i dlaczego w ogóle skierowały niemałą liczbę Brytyjczyków do Auschwitz-Birkenau. Za trop należałoby chyba uznać tajny komunikat przechwycony w lipcu 1942 roku przez brytyjski wywiad.

W dokumencie zgłaszano zapotrzebowanie na brytyjskich jeńców, którzy mogliby pełnić w Auschwitz rolę „kapo” – a więc nadzorców kierujących innymi więźniami zgodnie z wolą załogi. Taki plan nigdy jednak nie doczekał się realizacji. Brytyjczycy trafili do Auschwitz. Żadnego nie mianowano natomiast kapo.

Przeczytaj też o o tym, jak Brytyjskie władze nie chciały uwierzyć, że ich obywatele trafili do Auschwitz. Uparcie ignorowano ten temat

Bibliografia

Unikalna historia Brytyjczyka zesłanego do Auschwitz

Autor
Grzegorz Kantecki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Damy złotego wiekuDamy Władysława Jagiełły czy Epoka hipokryzji czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy srebrnego wieku (2022).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.