Polska Marynarka Wojenna przed II wojną światową. Czy warto było inwestować w nią tak wielkie pieniądze?

Strona główna » Międzywojnie » Polska Marynarka Wojenna przed II wojną światową. Czy warto było inwestować w nią tak wielkie pieniądze?

Marynarka Wojenna stała się w latach 30. XX wieku najnowocześniejszym rodzajem polskich sił zbrojnych. Inwestowano w nią ogromne pieniądze – zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę to, jakie odniosła „sukcesy” w toku wojny obronnej 1939 roku.

Marynarka Wojenna, choć była samodzielnym rodzajem sił zbrojnych, dla Józefa Piłsudskiego miała znaczenie wyraźnie drugorzędne. Marszałek widział flotę tylko jako narzędzie do działań przybrzeżnych na Zatoce Gdańskiej. W jego opinii do spełnienia takiej funkcji potrzebowano wyłącznie małych jednostek.


Reklama


Taka wizja była pokłosiem przekonania, że wojna zagraża Polsce nie ze strony Niemiec, ale przede wszystkim Związku Radzieckiego i że ewentualny konflikt będzie mieć charakter lądowy. Piłsudski wprost ignorował postulaty podległych sobie Inspektów Armii, sugerujących pozyskanie kolejnych, większych okrętów.

Plan rozbudowy

Mimo sceptycyzmu nieformalnego przywódcy kraju, w roku 1931 przyjęto program rozbudowy floty przewidujący budowę dwóch dużych niszczycieli, 5 okrętów podwodnych, 4 trałowców, stawiacza min oraz bazy okrętów podwodnych.

ORP Sęp w trakcie budowy. Zdjęcie z 1937 roku (domena publiczna).
ORP Sęp w trakcie budowy. Zdjęcie z 1937 roku (domena publiczna).

W myśl założeń w 1932 roku zakupiono okręt-bazę „Sławomir Czerwiński”. W 1933 roku zaczęto przymierzać się do zamówienia dużych i nowoczesnych okrętów podwodnych oraz 4 trałowców. Te pierwsze miały zostać zbudowane w Holandii (przyszłe okręty „Orzeł” i „Sęp”), drugie – w polskich stoczniach („Jaskółka”, „Mewa”, „Rybitwa”, „Czajka”).

W 1934 roku rozpoczęła się budowa we Francji przyszłego stawiacza min ORP „Gryf”, a w stoczniach brytyjskich zamówiono dwa niezwykle nowoczesne niszczyciele – przyszłe ORP „Grom” i „Błyskawica”. W grudniu 1933 roku podpisano również umowę ze szwedzką firmą Bofors na dostawę czterech dział 152,4 mm mających stanowić uzbrojenie ulokowanej na Helu Baterii Cyplowej.


Reklama


Do 1935 roku wymieniono także sprzęt latający lotnictwa morskiego. W lubelskich Zakładach Mechanicznych Plage i Laśkiewicz zakupiono łącznie 20 wodnosamolotów typu Lublin R-VIII i Lublin R-XIII.

Nowe kierownictwo

W 1936 roku, kiedy sytuacja gospodarcza kraju wyraźnie się poprawiła, a ster władzy nad siłami zbrojnymi przeszedł w ręce marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, zatwierdzono nowy plan zwiększenia potencjału polskiej floty.

Poznajcie prawdę o tym jak żyli nasi pradziadkowie dzięki książce Przedwojenna Polska w liczbach (Bellona 2020).
Przedwojenna Polska w liczbach, książka przygotowana przez zespół WielkiejHISTORII.pl, to nie tylko zaskakujące fakty o życiu naszych pradziadów, ale też o wojskowości sprzed stulecia. Darek Kaliński opisuje z perspektywy statystyk wojnę polsko-bolszewicką, armię oraz marynarkę wojenną II RP.

Zgodnie z nim do 1942 roku Marynarka Wojenna miała otrzymać: 2 kolejne niszczyciele typu „Grom” zbudowane w stoczni w Gdyni, 6 dodatkowych okrętów podwodnych typu „Orzeł”, 2 trałowce typu „Jaskółka” oraz 3 zamówione w Wielkiej Brytanii ścigacze torpedowe. Ponadto artyleria nadbrzeżna miała wreszcie otrzymać ciężką, dwudziałową baterię kalibru 305 mm (która stanowiłaby duże zagrożenie dla okrętów potencjalnego przeciwnika) oraz dodatkowe działa średniego kalibru i przeciwlotnicze.

W lipcu 1937 roku podpisano jeszcze umowę na dostawę 6 dużych wodnosamolotów bombowo-torpedowych CANT Z-506B „Airone”, mających stanowić znaczące wzmocnienie potencjału bojowego Morskiego Dywizjonu Lotniczego, dotąd opartego wyłącznie o lekkie maszyny polskiej produkcji.


Reklama


Najnowocześniejszy rodzaj polskich sił zbrojnych

Tuż przed wybuchem wojny w 1939 roku Marynarka Wojenna pod względem uzbrojenia stanowiła najnowocześniejszy rodzaj polskich sił zbrojnych.

W jej składzie były komponent lądowy (piechota i artyleria) oraz morski, rzeczny i lotniczy. W czerwcu 1939 roku w szeregach Polskiej Marynarki Wojennej służyło nieco ponad 9000 oficerów i marynarzy.

Flota morska składała się z dużego stawiacza min, 4 niszczycieli, 5 okrętów podwodnych, 6 minowców, 2 kanonierek, 2 okrętów szkolnych oraz 12 jednostek pomocniczych i 29 jednostek portowych. Flotylla rzeczna to 6 monitorów, 3 kanonierki, 16 kutrów uzbrojonych, stawiacz min, 7 trałowców oraz 48–50 jednostek pomocniczych.

Ponadto na czas wojny stan floty miał zostać zwiększony o zmobilizowane jednostki Straży Granicznej (2 motorówki patrolowe i kuter pościgowy) oraz cywilne – 2 pasażerskie statki żeglugi przybrzeżnej i 24 kutry rybackie.

Okładka broszury propagandowej marynarki wojennej
Okładka broszury propagandowej z 1938 roku promującej wstępowanie do Marynarki Wojennej.

Siły lotnicze i piechota w ramach polskiej marynarki

Morski Dywizjon Lotniczy liczył 16 wodnosamolotów i 3 samoloty lądowe. Niestety pierwszy z zamówionych włoskich wodnosamolotów Z-506B „Airone” dotarł na polskie wybrzeże dopiero 27 sierpnia 1939 roku. Artyleria nadbrzeżna i polowa liczyła 36 dział kalibru 75–152,4 mm. Artylerię przeciwlotniczą stanowiło 14 armat 75 mm, 16 armat 40 mm oraz kilkanaście cekaemów.

Jednostki piechoty przeznczone do obrony wybrzeża to dwa Morskie Pułki Strzelców, 4-batalionowa Morska Brygada Obrony Narodowej oraz 3 bataliony rezerwowe złożone z marynarzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i Policji Państwowej, a także wzmocniona kompania na Westerplatte. Ogółem liczba żołnierzy lądowej obrony wybrzeża dochodziła do 15 000. 


Reklama


Czy było warto?

U schyłku epoki roczne wydatki na marynarkę wynosiły od 45 do 57 mln złotych, co stanowiło 6–7% ogólnego budżetu przeznaczonego na wojsko. Na budowę nowych okrętów w latach 1926–1939 wydano około 160 mln złotych (w przybliżeniu 1,6 mld w dzisiejszych pieniądzach; o wartości przedwojennej złotówki przeczytacie TUTAJ).

Koszt jednego okrętu podwodnego typu „Orzeł” kształtował się na poziomie 8,2 mln złotych, a niszczyciela typu „Grom” – 13,7 mln złotych. Dla porównania za równowartość okrętu podwodnego można było nabyć 35 bardzo dobrych czołgów 7TP z działkiem 37 mm bądź 72 doskonałe przeciwlotnicze działka Boforsa wz. 36 kalibru 40 mm.

W świetle dokonań Polskiej Marynarki Wojennej (a raczej ich braku) podczas wojny 1939 roku, zasadne wydaje się pytanie czy aby flota nie była tylko kosztowną i w przeważającym stopniu zbędną zabawką. Efektem rozbuchanych ambicji admirałów wychowanych w imperialnych, morskich tradycjach państw zaborczych oraz polityków marzących o zdobyciu dla Polski namiastki hegemonii morskiej.

Przeczytaj też o największym sukcesie bojowym ORP „Orzeł”. Ta misja mogła pokrzyżować plany niemieckiej inwazji.


Pierwsza taka książka o II RP

Bibliografia

  1. Józef Wiesław Dyskant, Polska Marynarka Wojenna w 1939 roku. Cz. 1 W przededniu wojny, Gdańsk 2000.
  2. Flota Polska, Warszawa 1921.
  3. Mariusz Konarski, Andrzej Olejko, Polskie lotnictwo morskie 1920-56, Gdańsk 1998.
  4. Edmund Kosiarz, Flota Białego Orła, Gdańsk 1981.
  5. Maciej Neumann, Flota II Rzeczypospolitej i jej okręty, Łomianki 2013. 
  6. Stanisław Ordon, Polska Marynarka Wojenna 1918-1939. Problemy prawne i ekonomiczne, Gdynia 1966. 
  7. Jerzy Pertek, Wielkie dni małej floty, Poznań 1972.
  8. Kazimierz Pindel, Obrona Narodowa 1937-1939, Warszawa 1979.
  9. Eugeniusz Pławski, Fala za falą, Gdańsk 2003.
  10. Zygmunt Jan Tyszel, Pod ojczystą banderą, Katowice 1930.
Autor
Dariusz Kaliński
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.