Togi starożytnych Rzymian. Co oznaczały ich kolory?

W naszej wyobraźni zapisał się konkretny obraz rzymskiej togi. Jest ona pofałdowana, idealnie czysta, a przede wszystkim: perfekcyjnie biała, jak ściana zaraz po malowaniu. Jak ta wizja ma się do rzeczywistości?

Wbrew wyobrażeniom, Rzymianie tylko z rzadka przywdziewali śnieżnobiałe togi. Myli się też ten, kto sądzi, że toga była strojem codziennym i chętnie noszonym.


Reklama


Obywatele zakładali tradycyjny, ale też bardzo niewygodny, niepraktyczny i krępujący ruchy ubiór głównie na oficjalne okazje. Wygląd togi potwierdzał ich status społeczny. Także kolor miał duże znaczenie i komunikował intencje oraz pozycję noszącego.

Oto kilka najważniejszych odmian rzymskich tóg.

Togatus Barberini. Marmurowa rzeźba prawdopodobnie z I wieku n.e. (fot. Mary Harrsch, lic. CC-BY-NC-SA 2,0).

Toga pura, toga virilis

Zwykła, „czysta” toga noszona przez zdecydowaną większość obywateli. Wbrew pozorom nie miała barwy białej, ale raczej jasnoszarą, przybrudzoną – jak naturalna wełna, z której ją wykonywano.

Toga candida

Obywatele startujący w wyborach na urzędników państwowych wybielali swoje togi, barwili je kredą bądź folowali, by uzyskać najjaśniejszą barwę, pozwalającą wyróżnić się z tłumu. Taki, rzeczywiście śnieżnobiały, strój określano mianem toga candida.


Reklama


Toga praetexta

Toga w zwykłej, jasnej barwie, ale z purpurowym obramieniem. Nosili ją wybrani urzędnicy, kapłani, a także chłopcy, przed osiągnięciem pełnoletności.

Toga pulla

Podczas pogrzebów i w okresie żałoby zakładano togę w ciemnych barwach – zwłaszcza czarną. Taki kolor uchodził też za właściwy dla rzemieślników.

Toga sordida

Oskarżeni stający przed sądem oraz ich poplecznicy również zakładali ciemne togi. W przeciwieństwie do toga pulla ten strój nie był jednak wykonywany z czarnej wełny, ale rozmyślnie brudzony, by zademonstrować przed sądem, że dana osoba występuje po stronie, którą podejrzewa się o splamienie nielegalnym czynem.

Toga purpurea

Toga barwiona na kolor purpury. Wedle tradycji nosili ją rzymscy królowie w okresie sprzed zaprowadzenia republiki. Potem zakładali ją też wodzowie podczas uroczystych triumfów.

Porfirowa (i uszkodzona) rzeźba cesarza w todze (fot. Sailko, lic. CC-BY-SA 3,0).

Senat wydał specjalną zgodę, na mocy której toga purpurea mógł też nosić Juliusz Cezar. Przypuszcza się, że w kolejnych wiekach brali z niego przykład przynajmniej niektórzy cesarze.

Toga picta, toga trabea

Przy specjalnych okazjach (jak otwarcie świątyni Janusa przez konsula) wysocy urzędnicy, triumfujący wodzowie i kapłani nosili też togi w bardziej skomplikowanych wzorach, zwłaszcza zaś w purpurowe paski. Istniała również wersja pomarańczowo-czerwona, zakładana przez augurów.

Przeczytaj też o przyczynach śmierci cesarzy antycznego Rzymu. Ilu z nich został zamordowanych?


Reklama


Bibliografia

  • Cleland Liza, Davies Glenys, Llewellyn-Jones Lloyd, Greek and Roman Dress from A to Z, Routledge 2007.

Autor
Kamil Janicki
1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.