Anschluss Austrii w 1938 roku. Jak Hitlerowi udało się zająć swoją ojczyznę bez jednego wystrzału?

Strona główna » Międzywojnie » Anschluss Austrii w 1938 roku. Jak Hitlerowi udało się zająć swoją ojczyznę bez jednego wystrzału?

12 marca 1938 roku niemieckie wojska wkroczyły do Austrii. Nie napotkały żadnego oporu. Anschluss stał się faktem. Oto jak Hitlerowi udało się bez jednego wystrzału przyłączyć swoją ojczyznę do III Rzeszy.

Hitler nigdy nie zapomniał o swojej ojczyźnie. Urodził się w austriackiej miejscowości Braunau nad rzeką Inn. Anschluss był nieodłączną częścią programu NSDAP, dlatego Niemcy nie rezygnowali z włączenia Austrii do Rzeszy.


Reklama


W miarę upływu czasu rozluźniały się relacje Mussoliniego, [który był gwarantem niepodległości Austrii] z [jej kanclerzem] Schuschniggiem, ponieważ Włosi zaangażowali się w wojnę w Abisynii i coraz rzadziej martwili się o swojego północnego sąsiada.

Brytyjskie przyzwolenie na działania Hitlera

Wzmocnił się za to sojusz niemiecko-włoski. Głównie dlatego, że siły obu państw brały udział w wojnie w Hiszpanii, która wybuchła w 1936 roku. Niemcy i Włosi stanęli oczywiście po stronie generała Franco. Czujność Mussoliniego mogła zostać uśpiona także ze względu na porozumienie między rządem Niemiec i Austrii z tego samego roku.

Kanclerz Austrii Kurt Schuschnigg (z lewej) oraz Benito Mussolini. Zdjęcie wykonane w 1934 roku (domena publiczna).
Kanclerz Austrii Kurt Schuschnigg (z lewej) oraz Benito Mussolini. Zdjęcie wykonane w 1934 roku (domena publiczna).

Na jego mocy Niemcy potwierdzali niepodległość Austrii, ale opierając się na zapisach w tym układzie, mogli kolportować prasę, krzewić niemiecką kulturę i przede wszystkim nawiązywać kontakty gospodarcze w Austrii. W rzeczywistości było to powolne uzależnianie tego kraju od Trzeciej Rzeszy.

W 1937 roku Hitler już coraz poważniej myślał o wtargnięciu do Wiednia. Podczas rozmów z Mussolinim delikatnie sondował jego stosunek do tej kwestii, ale włoski dyktator za każdym razem udzielał odpowiedzi niejednoznacznej i raczej zniechęcającej. Hitler obawiał się też, jak na Anschluss zareaguje Wielka Brytania, z którą od dłuższego czasu marzył mu się sojusz.

Wątpliwości te rozwiała wizyta brytyjskiego polityka lorda Halifaxa w Niemczech, który był bardzo blisko związany z premierem Chamberlainem. Podczas spotkania Halifax miał powiedzieć Hitlerowi, że kwestie Austrii, Czechosłowacji i Gdańska, jak to określił: „Znajdują się w kategorii zmian w porządku europejskim, które można będzie przeprowadzić po pewnym czasie”.

Halifax łudził się, że Hitler będzie dążył tylko do unifikacji gospodarczej z Austrią. W każdym razie Führer więcej zachęt nie potrzebował. Wahania Mussoliniego oraz brak interwencji ze strony Anglii uznał za pozytywny objaw i rozpoczął przygotowania do włączenia Austrii do Rzeszy. Sprawa była dla Niemców o tyle zachęcająca, że w Austrii ruch narodowosocjalistyczny był zasilany przez coraz większą liczbę osób, z kolei baronowie niemieckiego przemysłu chciwie spoglądali na austriackie rudy żelaza oraz inne surowce.


Reklama


Sondowanie Mussoliniego

Osobą, która natarczywie nakłaniała Hitlera do interwencji w Austrii był Hermann Göring, który widział w tym wzmocnienie hegemonii Rzeszy w Europie. To właśnie Göring w 1937 roku prawie obraził Mussoliniego, dając mu do zrozumienia, że powinien pogodzić się z utratą Austrii na rzecz Niemiec. Hitler często wysyłał Göringa do Rzymu, by sondował Mussoliniego. We wrześniu 1937 roku włoski dyktator przyjechał z oficjalną wizytą do Niemiec.

Wówczas Hitler dał do zrozumienia Mussoliniemu, że Anschluss może stać się faktem w wyniku sprowokowanego przez władze austriackie kryzysu. Nie precyzował, o co dokładnie mu chodziło, ale Mussolini zapewne już pogodził się z przejściem Austrii do strefy wpływów Trzeciej Rzeszy.

Artykuł stanowi fragment książki Bartosza Borkowskiego pt. Ku wojnie. Oblicza XX Wieku (Bellona 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Bartosza Borkowskiego pt. Ku wojnie. Oblicza XX Wieku (Bellona 2021).

Ostatnim sposobem sondowania Włoch była rozmowa Göringa z Mussolinim, podczas której dyskutowali o polityce międzynarodowej, patrząc na mapę Europy. Na tej mapie Austria była już częścią Niemiec, a Mussolini nie protestował.

Schuschnigg w Berchtesgaden

Na początku 1938 roku sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Było oczywiste, że zabiegi dyplomatyczne nie skłonią władz Austrii do zgody na Anschluss. Niemcy robili więc wszystko, by izolować ten kraj na arenie międzynarodowej. Ale rządzący Austrią nie mieli zamiaru ustąpić nazistom.


Reklama


W Austrii dochodziło do aresztowań nazistowskich działaczy, policja wchodziła do mieszkań, gdzie skonfiskowała m.in. plany przeprowadzenia aneksji oraz wykaz prowokacji mających zachęcić Wehrmacht do interwencji w Wiedniu. Wówczas w głowie Hitlera zrodził się pomysł, by zaprosić do swojej willi w Berchtesgaden kanclerza Austrii Kurta von Schuschnigga.

Spotkanie odbyło się 12 lutego. Schuschnigg przybywał do Berchtesgaden pełen obaw. Już na początku spotkania, gdy austriacki przywódca zwrócił uwagę na zachwycające widoki z okien Berghofu, Hitler odpowiedział mu: „Tak, tu dojrzewają moje idee. Ale nie spotkaliśmy się, żeby rozmawiać o pięknych widokach i pogodzie”.

Hitler wezwał 12 lutego 1938 roku Schuschnigga do Berchtesgaden. Austriacki kanclerz byłełen obaw (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).
Hitler wezwał 12 lutego 1938 roku Schuschnigga do Berchtesgaden. Austriacki kanclerz byłełen obaw (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).

Gdy tylko zamknęły się drzwi w pokoju obrad, Hitler ostro zaatakował Schuschnigga, krzycząc o austriackiej zdradzie narodu niemieckiego:

Mam do wypełnienia historyczną misję i wypełnię ją, gdyż Opatrzność do tego mnie przeznaczyła. […] Chyba nie sądzi pan, że zdoła mnie powstrzymać choćby przez pół godziny? Kto wie? Może którejś nocy pojawię się nagle w Wiedniu jak wiosenna burza. I wtedy Pan zobaczy! […]

Albo więc uzgodnimy jakieś rozwiązanie, albo sprawy zaczną biec własnym torem […] — czas mam do dzisiejszego popołudnia. To, co teraz panu mówię, radziłbym potraktować dosłownie. Bo nie blefuję.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Niemieckie ultimatum

Podczas obiadu Hitler starał się być już bardziej gościnny i uprzejmy. Co chwila jednak przechwalał się mocarstwowymi planami Niemiec. Z przejęciem mówił do Schuschnigga:

[Planuję budowę] nowych biurowców w postaci ogromnych drapaczy chmur. […] Kiedy Amerykanie znajdą się na niemieckiej ziemi, mają się naocznie przekonać, że w Niemczech buduje się ładniejsze i większe rzeczy niż w Stanach.


Reklama


Następnie Führer zastosował swój wypróbowany trik: zostawił gości samych, by czekali kilka godzin na drugą fazę rozmów. Gdy Hitler denerwował swoich rozmówców oczekiwaniem, do Schuschnigga oraz do towarzyszącego mu w Berchtesgaden szefa austriackiej dyplomacji Guida Schmidta przyszedł Joachim von Ribbentrop, nowy minister spraw zagranicznych Niemiec, który niespodziewanie przedstawił im niemieckie ultimatum: natychmiastowe zwolnienie nazistów z więzień oraz wprowadzenie austriackich nazistów do rządu.

Ponadto zażądano dostosowania austriackich decyzji w zakresie spraw zagranicznych, gospodarczych oraz militarnych do polityki Niemiec. Wieczorem Hitler zagroził Schuschniggowi, że jeżeli jego postulaty nie zostaną spełnione, wyda rozkaz marszu niemieckich wojsk na Wiedeń. Kanclerz Austrii pozostał niewzruszony i nadal twardo odrzucał żądania. Wówczas Hitler zastosował intrygujący, aktorski zabieg.

Kanclerz Schuschnig (pierwszy z lewej) oraz Guido Schmidt pierwszy z prawej). Zdjęcie wykonane 12 lutego 1938 roku (domena publiczna).
Kanclerz Schuschnigg (pierwszy z lewej) oraz Guido Schmidt pierwszy z prawej). Zdjęcie wykonane 12 lutego 1938 roku (domena publiczna).

Blef Hitlera

Gdy Schuschnigg zamykał za sobą drzwi, Hitler wrzasnął na cały dom, by natychmiast w jego biurze pojawił się generał Keitel. Gdy Keitel momentalnie zjawił się w drzwiach i zapytał, w jakiej sprawie został wezwany, Hitler odpowiedział mu: „W żadnej. Niech pan siada”. Po 10 minutach generał opuścił pokój bez żadnych instrukcji. Celem tej sztuczki było zasugerowanie Schuschniggowi, że Hitler wezwał jednego ze swoich najważniejszych generałów, by wydać rozkaz marszu na Austrię.

Blef okazał się skuteczny. Kanclerz Austrii był tak załamany, że zgodził się m.in. na wprowadzenie austriackich nazistów do swojego rządu. Jednym z nich był Arthur Seyss-Inquart – przyszły zbrodniarz wojenny skazany na śmierć w procesach norymberskich. Hitler był tak zadowolony ze swojego zabiegu, że na koniec powiedział do Schuschnigga: „Pierwszy raz w moim życiu zdecydowałem się zmienić ostateczną decyzję”.

Kilka dni później dyktator wygłosił mowę, w której cynicznie dziękował Schuschniggowi za zrozumienie. W prywatnych rozmowach szydził z austriackiego przywódcy, mówiąc, jak to go „wykończył”. Nie spodziewał się jednak, że ten wcale nie złożył jeszcze broni.

Wprowadzenie nazistów do rządu austriackiego sprawiało wrażenie, że Anschluss jest już tylko kwestią czasu i wkrótce cały rząd zdominowany zostanie przez zwolenników Hitlera. Niepodległość Austrii miała być niszczona od wewnątrz, abjej architektem miał być Arthur Seyss-Inquart. W tym czasie w Wielkiej Brytanii ministrem spraw zagranicznych został lord Halifax – ten sam, który jeszcze niedawno wizytował Hitlera i wykazywał wobec niego postawę ugodową.


Reklama


Hitler odczytał tę nominację jednoznacznie – jako brak interwencji brytyjskiej w przypadku marszu na Wiedeń. Z dnia na dzień sytuacja była coraz bardziej napięta – naziści w Austrii rośli w siłę, ale Schuschnigg zaczął irytować Hitlera, ciągle mówiąc o zachowaniu niepodległości Austrii.

Schuschnigg organizuje referendum

I to właśnie wtedy austriacki kanclerz zrobił coś, co w praktyce miało zamknąć usta Niemcom i ocalić autonomię Austrii. 9 marca 1938 roku ogłosił, że za cztery dni odbędzie się referendum w sprawie Anschlussu. To oświadczenie zaszokowało Hitlera. Teoretycznie Niemcy od dawna chcieli takiego referendum, ale tym razem widzieli w tym podstęp Schuschnigga.

Po pierwsze, pytanie było skonstruowane w taki sposób, by głosujący odrzucili Anschluss, po drugie, referendum miało się odbyć pod kontrolą nieprzychylnego nazistom rządu Schuschnigga. Nietrudno było zatem przewidzieć, jaki byłby jego wynik.

Plakat prorządowy wzywający do głosowania, w zaplanowanym na 13 marca 1938 roku referendum za utrzymaniem niepodległości Austrii (domena publiczna).

Hitler musiał zatem za wszelką cenę nie dopuścić, by się odbyło. Joseph Goebbels opisał kulisy narad oraz nerwowe wyczekiwanie:

Schuschnigg planuje podłe łajdactwo. Chce nas okpić. Przeprowadzić głupi i niedorzeczny narodowy plebiscyt. […] Rozważamy: proste powstrzymanie się od udziału w głosowaniu albo 1000 samolotów z ulotkami nad Austrią i następnie aktywna interwencja. […]


Reklama


Jeszcze do godz. 5 nad ranem narada sam na sam z Führerem. Sądzi, że nadszedł moment. Chce się jeszcze tylko [z tym problemem] przespać. Włochy i Anglia nic nie zrobią. Może Francja, ale prawdopodobnie nie. […] Führer jest w znakomitej formie. Cudowny nastrój do walki. Żegnamy się wczesnym rankiem.

Operacja Otto

Po nerwowych naradach decyzja mogła być tylko jedna: Niemcy muszą zająć Wiedeń, zanim zacznie się głosowanie. Rankiem 10 marca niemieccy generałowie byli przerażeni, gdy Hitler rozkazał interwencję zbrojną w Austrii, ustaloną na 12 marca, pod kryptonimem operacja Otto. Tego dnia wielu Niemców ogarnął strach przed wojną. Tak było na przykład w Monachium, gdzie miejscowa ludność ogołacała sklepy z towarów.

W obliczu niemieckiej interwencji oraz braku poparcia mocarstw zachodnich 11 marca Schuschnigg podał się do dymisji (domena publiczna).
W obliczu niemieckiej interwencji oraz braku poparcia mocarstw zachodnich 11 marca Schuschnigg podał się do dymisji (domena publiczna).

Jedenastego marca rząd brytyjski poinformował Schuschnigga, że nie może zagwarantować ochrony Austrii. Sytuacja zrobiła się poważna i kanclerz postanowił podać się do dymisji, a w ostatnim przemówieniu przez radio motywował swoją decyzję tym, że chce zapobiec rozlewowi krwi. W tym czasie na ulicach miast Austrii szalały tłumy nazistowskich sympatyków, zajmując kolejno gmachy rządowe.

Niemieccy generałowie byli zaniepokojeni, jak na te wydarzenia zareaguje zagranica, ale wydali pierwsze rozkazy wymarszu na Wiedeń, a Goebbels wycofał rozkaz dotyczący zrzutu 130 mln ulotek przeciwko austriackim władzom, bo były już nieaktualne. Wszystko szło zgodnie z planem, a jednak Hitlerowi jedna sprawa nie dawała spokoju – co na to wszystko powiedzą Włosi?


Reklama


W ten sam dzień 11 marca o godzinie 22.30 do Hitlera dotarła wiadomość, dzięki której odetchnął z ulgą, gdyż Mussolini zgodził się zaakceptować Anschluss. Führer wysłał mu wówczas wiadomość, że nigdy mu tego nie zapomni. O północy nowym kanclerzem Austrii został członek NSDAP Arthur Seyss-Inquart, ale dla Hitlera nie miało to już znaczenia, gdyż wymarsz i tak miał nastąpić.

Wkroczenie Wehrmachtu do Austrii

Oddziały Wehrmachtu zajmowały Austrię 12 marca. W ten sam dzień granicę austriacką przekroczył też Hitler. W celach propagandowych odwiedził miejscowość, w której się urodził – Braunau – gdzie wzdłuż ulicy witały go tysiące osób, ale Hitler nie darzył tej mieściny sentymentem i nie planował zbyt długiego postoju na rodzinnym gruncie. (…)

Hitler przekraczający austriacką granicę. 12 marca 1938 roku (CC BY-SA 4.0).
Hitler przekraczający austriacką granicę. 12 marca 1938 roku (CC BY-SA 4.0).

Z balkonu miejskiego ratusza Hitler wygłosił krótkie przemówienie, które drukowano następnie w światowej prasie:

Opatrzność kazała mi kiedyś wyjść z tego miasta i powołała mnie do stanięcia na czele Rzeszy. Powierzyła mi wtedy posłannictwo, abym przywrócił moją drogą ojczyznę Rzeszy Niemieckiej.

Największa nazistowska euforia trwała w Linzu, gdzie dyktator wygłosił pierwsze dłuższe przemówienie. 12 marca Anschluss stał się faktem. Już następnego dnia w wywiadzie dla brytyjskiej prasy Hitler oświadczył, że Austria stanie się nowym landem Niemiec na wzór Bawarii czy Saksonii. Wizytował także miejscowość Leonding, gdzie złożył kwiaty na grobie rodziców oraz spotkał się ze znajomymi, których nie widział od trzydziestu lat.


Reklama


Gorące powitanie Hitlera w Wiedniu

Następnie 14 marca wjechał triumfalnie do Wiednia, gdzie, ku jego zaskoczeniu, biły dzwony we wszystkich katolickich kościołach. Z balkonu wiedeńskiego hotelu Imperial wygłosił kolejne przemówienie. Korespondenci Polskiej Agencji Telegraficznej również przekazywali relację ze stolicy Austrii:

Wiedeń zapełnił się gęstym mrowiem ludzkim płynącym zwartą masą w kierunku ulic, którymi miał przejeżdżać Hitler. […] Przyjazd zapowiedziano na 16.00. W miarę zbliżania się tej godziny napięcie tłumów wzrasta. Każdy przejeżdżający samochód wojskowy wywołuje entuzjazm i burzę okrzyków. […] W bocznych równoległych ulicach stoją samochody pogotowia ratunkowego, aby nieść pomoc mdlejącym.

Artykuł stanowi fragment książki Bartosza Borkowskiego pt. Ku wojnie. Oblicza XX Wieku (Bellona 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Bartosza Borkowskiego pt. Ku wojnie. Oblicza XX Wieku (Bellona 2021).

Polska reakcja na Anschluss

W Polsce wiadomość o Anschlussie przyjęto z niepokojem, ale władze uznały go za fakt dokonany. Nic w tym dziwnego, skoro od 1934 roku Józef Piłsudski otwarcie mówił, że nie wierzy w trwałość ani niepodległej Austrii, ani nawet Czechosłowacji. Po śmierci Marszałka poglądy te przejął minister spraw zagranicznych Józef Beck. Wizytował on Berlin dwa miesiące przed aneksją Austrii i już wtedy Führer nie ukrywał przed nim swoich zamiarów w tym względzie.

Polski rząd był na to przygotowany i musiał się z tym pogodzić. Nie miał zresztą zbyt dużego wyboru, skoro strażnicy pokoju w Europie, tzn. Anglia i Francja, również uznały Anschluss. Niektórzy polscy politycy łudzili się, że dzięki ekspansji Rzeszy w Austrii Niemcy zapomną o roszczeniach wobec Polski. Jeszcze inni, w tym przede wszystkim grupy lewicowe, krytykowały bierność Europy. (…)

W czasie Anschlussu, gdy oczy całego świata skierowane były na Austrię, Polacy rozwiązywali swoje problemy związane z Litwą i wykorzystując zamieszanie, zmusili Litwinów do nawiązania kontaktów dyplomatycznych i gospodarczych.

Odpowiedź mogła być tylko jedna

Po zajęciu Austrii Hitler zrozumie, jak niewiele są w stanie zrobić państwa zachodnie, gdy łamany jest traktat wersalski. Polityka appeasementu osiągnęła apogeum. Kilka miesięcy po przyłączeniu Austrii Hitler przystąpi do rozbioru Czechosłowacji, która po Anschlussie była otoczona przez Trzecią Rzeszę.


Reklama


Na zakończenie, aby wszystko wyglądało na inkorporację zgodną z wolą Austriaków, Hitler zorganizował pokazowy plebiscyt. Nie trzeba chyba dodawać, że pytania zadano w taki sposób, by automatycznie sugerować odpowiedź: „Czy zgadzasz się z połączeniem Rzeszy Niemieckiej z Austrią?” i „Czy zgadzasz się z listą przedstawioną przez naszego Führera Adolfa Hitlera?”. Jeżeli spojrzymy na karty do głosowania, to widzimy dwie możliwe odpowiedzi – wyraziste i większych rozmiarów „Ja”, czyli „Tak” oraz skromne, niewielkie „Nein”, czyli „Nie”.

W gazetach zabraniano używania słowa „Tak” w innym kontekście niż w nadchodzącym głosowaniu. Wynik mógł być tylko jeden – według oficjalnego komunikatu ponad 99 procent Austriaków opowiedziało się za Anschlussem. Historycy do dziś spierają się, na ile dane te są wiarygodne, ale raczej nikt nie ma wątpliwości, że Austriacy rzeczywiście tego chcieli. W najlepszym wypadku minimum stanowiło 70–80 procent popierających włączenie do Rzeszy. Nawet Kościół katolicki z kardynałem Theodorem Innitzerem, który ochoczo salutował przed Hitlerem, poparł Anschluss.

Karta do głosowania w referendum przeprowadzonym 10 kwietnia 1938 roku (domena publiczna).
Karta do głosowania w referendum przeprowadzonym 10 kwietnia 1938 roku (domena publiczna).

Nie byli ofiarami

Zajęcie Austrii znacznie wzmocniło dyktatora Trzeciej Rzeszy, a Austriaków trudno nazwać ofiarami, gdyż z entuzjazmem zasilali szeregi SS oraz pełnili warty w obozach koncentracyjnych. Niemniej z pewnością jedna grupa patrzyła na całe wydarzenie z ogromnym niepokojem. Mowa o austriackich Żydach, którzy domyślali się, co dla nich może oznaczać przyłączenie Austrii do hitlerowskich Niemiec. (…)

Rządzoną przez nazistów Austrię w miarę możliwości opuszczali w obawie przed prześladowaniami Żydzi, komuniści i opozycjoniści. Wśród osób, które po Anschlussie opuściły ten kraj, był m.in. psycholog i twórca psychoanalityki Zygmunt Freud. Wiele osób zostało aresztowanych, jak na przykład były kanclerz Schuschnigg czy prezydent Wilhelm Miklas. Część trafiła do obozów koncentracyjnych.

Austria wpadła w sidła Trzeciej Rzeszy i podobnie jak w Niemczech jej obywatele zmienili się nie do poznania.

Przeczytaj również o tym jak władze III Rzeszy zareagowały na śmierć Piłsudskiego? Hitler wyraźnie zmienił swoje zamiary wobec Polski


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Bartosza Borkowskiego pt. Ku wojnie. Oblicza XX Wieku. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Bellona.

Kulisy wielkiej polityki

Kup na swiatksiazki.pl

Tytuł, lead, teksty w nawiasach kwadratowych oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów i skrócony.

Ilustracja tytułowa: Tłumy witające Hitlera na ulicach Linzu (domena publiczna).

Autor
Bartosz Borkowski
3 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.