Ludowe metody walki z wampirami. Stosowali je także polscy chłopi

W filmach sprawę niemal zawsze załatwia osinowy kołek. Nasi przodkowie byli o wiele bardziej pomysłowi. Przedstawiamy sposoby, do których naprawdę się uciekano – przez setki lat w całej wschodniej i południowej Europie.

Korzenie mitów o wampirach giną w pomroce dziejów. Zdaje się, że Słowianie wierzyli w te przebiegłe bestie od najdawniejszych czasów. O krwiopijcach opowiadano w chłopskich chatach w epoce pogańskich bożków, ale też całe stulecia po chrystianizacji.


Reklama


Powszechne było przekonanie, że nieczyste siły potrafią posiąść martwe ciało, po części przywracając je do życia. Wampirami mieli zostawać przede wszystkim ludzie naznaczeni piętnem zepsucia: złodzieje, mordercy, pijacy, włóczędzy i samobójcy. Według ludowych tradycji wstawali oni nocą by wysysać krew, ale też roznosić choroby, zabijać trzodę chlewną, czy nawet wywoływać epidemie dżumy.

Ludzie żyjący w średniowieczu i epoce nowożytnej nie wierzyli, że wampira można pokonać, gdy ten wychodzi na żer. Od efektownych walk znanych z powieści i filmów, woleli… działania dywersyjne.

O jednego wampira mniej (domena publiczna).
O jednego wampira mniej (domena publiczna).

W świetle legend i chłopskich zwyczajów, do legowiska wampira należało się zakraść za dnia, gdy ten spał i był całkowicie bezbronny. Co dalej? W szczegółach instruktaże się różniły, przytoczymy więc kilka najbardziej popularnych metod. I to takich, które – w świetle badań archeologów – naprawdę stosowano.

Co więc powinieneś zrobić jeśli natkniesz się na śpiącego wampira?


Reklama


Poczęstuj go… żelazem

W świecie fikcji niezawodną odtrutką na nocne monstra jest srebro. Zwyczajni średniowieczni chłopi nie mieli jednak dostępu do srebrnych wiedźmińskich mieczy, ani nawet – nie marzyli o podobnych akcesoriach.

W autentycznych, ludowych wierzeniach to nie srebro, ale po prostu żelazo zabijało wampiry.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Przebij mu serce… prętem

Żelazem można było obić trumnę, ale ludzie pragnący absolutnej pewności nie ograniczali się do podobnych półśrodków.

W 2014 roku w południowej Bułgarii odkryto grób z XIII stulecia, w którym – przynajmniej w opinii ówczesnych ludzi – musiał spoczywać wampir.

Pochodzący z XII wieku pochówek wampiryczny z Bułgarii Bin im Garten; lic. CC BY-SA 3.0).
Pochodzący z XIII wieku pochówek wampiryczny z Bułgarii (Bin im Garten; lic. CC BY-SA 3.0).

Tors mężczyzny zmarłego w wieku około czterdziestu lat serdeczni sąsiedzi przebili grubym prętem wyjętym z pługa. Uderzenie było tak silne, że zmiażdżyło mu jedną z łopatek, a po drodze – bez wątpienia przebiło serce.

Ten konkretny „wampir” nie był żadnym wyjątkiem. W samej tylko Bułgarii natrafiono do tej pory na przynajmniej sto podobnych pochówków. Nawet pradziadkowie dzisiejszych Bułgarów wciąż przebijali wampirom serca, bo archeologom zdarza się odkopywać trupy z prętami w klatce piersiowej, pochowane nie wcześniej niż w XX wieku.


Reklama


Nie pozwól mu wyjść

Wampira można było humanitarnie zabić, przebijając mu serce, ale można też było skazać go na powolną i bolesną śmierć z głodu. I była to opcja niemal równie popularna, co proste przebijanie serca.

Przykładowo ciało mężczyzny pochowanego na greckiej wyspie Lesbos w średniowieczu zostało przyszpilone do podłoża trzema solidnymi, żelaznymi prętami. Wprowadzono je przez szyję, miednicę i kostki. Tak przygwożdżony krwiopijca nie miał żadnych szans wyruszyć nocą na polowanie.

Rysunek z XIX wieku przedstawiająca nocna wizytę wampira (domena publiczna).
Rysunek z XIX wieku przedstawiająca nocna wizytę wampira (domena publiczna).

W przypadku braku młotka i gwoździ ciało można też było po prostu przysypać kamieniami, a kończyny związać lub… odrąbać. Wiedzieli o tym chociażby mieszkańcy Celakovic – osady położonej trzydzieści kilometrów na północ od czeskiej Pragi. Około XII wieku borykali się oni z prawdziwą plagą wampiryzmu. Aż czternastu młodym mężczyznom i kobietom zmarłym na skutek epidemii zafundowali zarówno pakiet gwoździ, jak i – sterty ciężkich kamieni.

Grób nieszczęśnika, którego potraktowano w ten właśnie sposób odkryto niedawno w Kamieniu Pomorskim. Podobne pochówki zdarzały się jednak nawet w dalekiej Wenecji. 


Reklama


Zrób z niego rolnika

Wampira można było też przygwoździć do podłoża przy użyciu przedmiotu obdarzonego magiczną mocą. I to wcale nie musiał być żaden wyrafinowany amulet.

W dawnej Polsce wierzono, że aby całkowicie unieruchomić krwiopijcę wystarczy położyć mu na piersi (lub na szyi) sierp. Najbardziej pospolite narzędzie, dostępne w każdej chłopskiej chacie. I chyba rzeczywiście metoda działała, bo kościotrupy obłożone sierpami, na które archeolodzy natrafili w 2009 roku na średniowiecznym cmentarzysku w Drawsku, wyglądają na zupełnie, stuprocentowo martwe…

Postaraj się, żeby stracił głowę

W przypadku, gdyby sierp jednak nie wystarczył, można było pozbawić wampira dostępu do kłów. Odrąbać głowę i będzie po sprawie. Jedna z metod zakładała powieszenie budzącego podejrzenia ciała do góry nogami i pozostawienie go na tak długo, aż zupełnie przegnije, a głowa od niego opadnie. Dopiero wtedy – już z zupełnym spokojem – można je było pochować.

Chyba właśnie tak postąpiono z czterema mężczyznami pochowanymi w XVI wieku w pobliżu Gliwic. W każdym grobie spoczęło bezgłowe ciało. Same głowy natomiast umieszczono między nogami kościotrupów.

Skutecznym sposobem na krwiopijcę miało być pozbawienie go głowy (domena publiczna).
Skutecznym sposobem na krwiopijcę miało być pozbawienie go głowy (domena publiczna).

Pochowaj go… w kościele

Najczęściej dbano o to, by wampir spoczywał jak najdalej od miejsc kultu, ale wcale nie zawsze. Znane są przypadki, gdy zwłoki ludzi podejrzewanych o pośmiertną karierę potwora wysysającego krew, celowo chowano jak najbliżej ołtarza. Wierzono, że szczególna świętość takiego miejsca zapobiegnie nocny wędrówkom krwiopijcy.

Tak właśnie rozumowali, jak się zdaje, XVIII-wieczni mieszkańcy Prostějova na Morawach. W 1998 roku w jednej z kaplic miejscowego kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego odkopano niewątpliwy „pochówek wampiryczny”. Trumna wzmocniona żelazem, odrąbane nogi i kamienie ułożone w trumnie. A to wszystko… zaraz pod posadzką prezbiterium.

Przeczytaj również o tym jak w średniowieczu wyobrażano sobie bramy piekieł?


Reklama


Bibliografia

  1. M. Affleck, 8 Recently Discovered Medieval Vampire Burials, „Listverse”, 4 kwietnia 2013.
  2. D. Barrowclough, Time to Slay Vampire Burials? The Archaeological and Historical Evidence for Vampires in Europe, 9 października 2014.
  3. T.K. Betsinger, A.B. Scott, Governing from the Grave: Vampire Burials and Social Order in Post-medieval Poland, „Cambridge Archaeological Journal”, 3 (24), 2014.
  4. M. Day, Polish archaeologists unearth „vampire grave”, „Telegraph”, 11 lipca 2013.
  5. M. Day, H. Alexander, „‘Vampire grave” found in Bulgaria, „The Telegraph”, 10 października 2014.
  6. L.A. Gregoricka, T.K. Betsinger, A.B. Scott, M. Polcyn, Apotropaic Practices and the Undead: A Biogeochemical Assessment of Deviant Burials in Post-Medieval Poland, „PLoS ONE”, 9(11), 20214.
  7. Pavel Moš, Ve městě prý řádil upír, tak ho v rakvi rozsekali, „Prostějový denik.cz”, 11 lutego 2011.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.