Obława Augustowska. Największa komunistyczna zbrodnia w powojennej Polsce

Obława Augustowska, do której doszło w lipcu 1945 roku, była największą komunistyczną zbrodnią w Polsce po zakończeniu II wojny światowej. Nazywa się ją niekiedy „kolejnym Katyniem”. Mimo że minęło od niej 75 lat nadal nie wiemy ile dokładnie pochłonęła ofiar i gdzie pogrzebano ich zwłoki.

Wiadomo już jednak, że zbrodni tej dokonały liczące 45–50 tysięcy regularne oddziały Armii Czerwonej (dokładnie 50. Armii utworzonego w 1944 roku 3. Frontu Białoruskiego), które po zakończonym szlaku bojowym w Królewcu (ówczesnym Königsbergu) otrzymały od najwyższych władz w Moskwie rozkaz, aby wraz z 62. Dywizją Wojsk Wewnętrznych NKWD i kontrwywiadem wojskowym Smiersz zlikwidować antykomunistyczny opór polskiego podziemia niepodległościowego w północno-wschodniej Polsce.


Reklama


Na tropie „band dywersyjnych”

Obławę Augustowską, największą akcję eksterminacyjną dokonaną przez siły obcego państwa na terytorium Polski powojennej, wspomagały: UB, MO z powiatów suwalskiego i augustowskiego (na czele z katem Augustowa Janem Szostakiem czy późniejszym generałem Mirosławem Milewskim) oraz 160 polskich żołnierzy 1. Praskiego Pułku Piechoty dowodzonych przez por. Maksymiliana Sznepfa.

Połączone sowiecko-polskie siły wkroczyły w lipcu 1945 roku na teren Puszczy Augustowskiej oraz jej obrzeża i przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję pacyfikacyjną „przeczesywania Lasów Augustowskich” (nasilenie działań w dniach 12–19 lipca).

Pracownicy PUBP w Augustowie, pierwsi sowietnicy, 9 maja 1945 roku. Zdjęcie i podpis z książki Teresy Kaczorowskiej pod tytułem Było ich 27  (Fundacja Historia i Kultura 2020).
Pracownicy PUBP w Augustowie, pierwsi sowietnicy, 9 maja 1945 roku. Zdjęcie i podpis z książki Teresy Kaczorowskiej pod tytułem Było ich 27 (Fundacja Historia i Kultura 2020).

W celu likwidacji „band dywersyjnych” Armii Krajowej, a także litewskiej Armii Wolności otoczono obszar ok. 3,5 tysiąca kilometrów kwadratowych i skrupulatnie sprawdzano lasy i pola, domy i budynki gospodarcze. Niszczono wszelkie ślady i kryjówki polskiej konspiracji, radiostacje i składy broni oraz zatrzymano ponad siedem tysięcy osób podejrzanych o działalność w podziemiu niepodległościowym.

Torturowano metodami stalinowskimi

Zabierano ludzi nagle, korzystając z pomocy polskich konfidentów i sporządzonych przez nich list „bandytów”, często nocą, niejednokrotnie wyciągano z łóżek. Zgarniano ich, tak jak stali, z domów, dróg i ulic, z podwórek, ze szkół, z zebrań wiejskich, pól, często spoconych i boso, bo trwały wówczas ostatnie sianokosy i pierwsze żniwa.

Przeczytaj też: Znienawidzony i budzący postrach. Niemal udało mu się przejąć władzę nad komunistyczną Polską

Po co? Rzekomo w celu sprawdzenia dokumentów lub nagrodzenia za walkę z Niemcami. Rodziny aresztowanych zapewniano, że zaraz wrócą.

Aresztowanych uwięziono w kilkudziesięciu miejscach (ocenia się, że w około 90) na terenie powiatów: augustowskiego, suwalskiego, obecnego sejneńskiego, a także w części sokólskiego. Sowieci utworzyli dla nich tzw. obozy filtracyjne: w stodołach, chlewach, oborach, piwnicach, magazynach i szopach miejscowych gospodarzy.


Reklama


Przez blisko dwa tygodnie przesłuchiwano w nich zatrzymanych i torturowano metodami stalinowskiego aparatu okrucieństwa i terroru: bito (często do śmierci), maltretowano, łamano kości, przycinano palce w drzwiach, zrywano paznokcie, lub wbijano pod nie druty, zrzucano ze schodów, kopano, szczuto psami, znęcano się i poniżano, wyzywając od kułaków, zaplutych karłów reakcji i wrogów ludu. Bez podawania wody ani jedzenia. Gdyby nie pomoc rodzin i okolicznych mieszkańców pojmani zapewne jeszcze szybciej pożegnaliby się z życiem.

Co najmniej 592 ofiary

Tylko część aresztowanych w Obławie powróciła do domów. Do dziś nie wiadomo, co się stało z dużą liczbą zaginionych bez wieści Polaków: jak ich zlikwidowano, gdzie zakopano ciała. Do tej pory podawano, że liczba ofiar Obławy Augustowskiej wynosi 592 osoby.

Artykuł stanowi fragment książki Teresy Kaczorowskiej pod tytułem Było ich 27  (Fundacja Historia i Kultura 2020).
Artykuł stanowi fragment książki Teresy Kaczorowskiej pod tytułem Było ich 27 (Fundacja Historia i Kultura 2020).

Instytut Pamięci Narodowej, a dokładnie jego pion śledczy, czyli Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku, prowadzi też śledztwo w tym kierunku. Jednak w świetle ostatnich badań, szczególnie od czasu ujawnienia tajnych szyfrogramów w 2011 roku przez Nikitę Pietrowa ze Stowarzyszenia „Memoriał” w Moskwie, wiadomo, że ofiar faktycznie było więcej.

Świadczy o tym treść szyfrowanej depeszy wysłanej 21 lipca 1945 roku przez dowódcę wojskowego kontrwywiadu Smiersz gen. Wiktora Abakumowa do szefa NKWD w Moskwie Ławrentija Berii:


Reklama


Zgodnie z Waszym poleceniem został przeze mnie 20 lipca rano skierowany samolotem do miasta Treuburg [Olecko] pomocnik naczelnika GUKR SMIERSZ [Głównego Zarządu Kontrwywiadu „Śmierć Szpiegom”] generał major Gorgonow z grupą funkcjonariuszy kontrwywiadu dla przeprowadzenia likwidacji aresztowanych w Lasach Augustowskich bandytów.

Po przybyciu Gorgonow i naczelnik Zarządu Kontrwywiadu SMIERSZ 3. Frontu Białoruskiego generał lejtnant Zielenin przekazali następujące doniesienie: Wojskami 3. Frontu Białoruskiego w dniach od 12 do 19 lipca przeczesano te lasy, zatrzymano 7049 ludzi.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Po sprawdzeniu wypuszczono 5115 ludzi, spośród pozostałych 1934 zatrzymanych wykryto i aresztowano jako bandytów 844 ludzi, w tym 252 Litwinów, którzy mieli związki z formacjami bandyckimi na Litwie i zostali przekazani miejscowym organom NKWD-NKGB Litwy.

„828 ludzi będzie się sprawdzać’

Jest sprawdzanych 1090 ludzi, z których 262 to Litwini, i z tej przyczyny przekazano ich organom NKWD-NKGB. Zatem liczba aresztowanych na 21 lipca br. wynosi łącznie 592 ludzi oraz zatrzymanych, którzy są sprawdzani, 828 ludzi. (…)

Wiktor Abakumow na zdjęciu wykonanym przed 1951 roku (domena publiczna).
Wiktor Abakumow na zdjęciu wykonanym przed 1951 rokiem (domena publiczna).

Jeśli uznacie za zasadne przeprowadzenie operacji w tym stanie rzeczy, to likwidację bandytów zamierzamy przeprowadzić w następujący sposób:

1. Wszystkich wykrytych bandytów w liczbie 592 ludzi zlikwidować. W tym celu zostanie wydzielony zespół operacyjny i batalion wojsk Zarządu SMIERSZ 3. Frontu Białoruskiego, już przez nas sprowadzony w związku z działaniami kontrwywiadowczymi.

Przeczytaj też: Tortury dla nieletnich, sędziowie, którzy nie skończyli podstawówki. Jeden z najgorszych stalinowskich sądów w Polsce

Pracownicy operacyjni i zestaw osobowy batalionu będą doskonale poinstruowani o zasadach przebiegu likwidacji bandytów. (…)

Pozostałych zatrzymanych 828 ludzi będzie się sprawdzać przez okres 5-dniowy i wszyscy wykryci bandyci zostaną zlikwidowani w ten sam sposób. O liczbie wykrytych bandytów z tej grupy zatrzymanych zostanie Wam zameldowane.

Proszę o Wasze polecenia.

Abakumow


Reklama


Ile osób zginęło naprawdę?

Z dokumentu tego, odnalezionego w 1990 roku w moskiewskich archiwach KGB przez dr. Nikitę Pietrowa, rosyjskiego historyka, wiceprzewodniczącego Stowarzyszenia „Memoriał”, opublikowanego stosunkowo niedawno, bo w języku rosyjskim w 2010, a po polsku rok później, jasno wynika, że „przeprowadzenie likwidacji aresztowanych w Lasach Augustowskich bandytów” zostało odgórnie zaplanowane, przygotowane i perfekcyjnie przeprowadzone na rozkaz najwyższych władz sowieckiej Rosji.

Z depeszy tej wynika również, że 20 lipca 1945 roku z Moskwy do Olecka przybyła specjalna ekipa funkcjonariuszy Smiersz, kierowana przez gen. Iwana Gorgonowa, mająca tę „likwidację” przeprowadzić.

Pomnik Ofiar Obławy Augustowskiej w Suwałkach (Kamil Korbik/CC BY-SA 4.0).
Pomnik Ofiar Obławy Augustowskiej w Suwałkach (Kamil Korbik/CC BY-SA 4.0).

Do dziś jednak nie jest znana dokładna liczba osób przeznaczonych do tej likwidacji. Wydaje się pewne, że dokonano likwidacji 592 „bandytów” (choć Nikita Pietrow podaje, że w moskiewskich archiwach widział tylko 575 cienkich teczek zgładzonych w czasie Obławy obywateli polskich z lipca 1945 roku, z których nic nie wynika o ich dalszych losach po aresztowaniu), ale co się stało z 1090 aresztowanymi, których pozostawiono do sprawdzenia?

Być może nawet dwa tysiące zamordowanych

Meldunek podaje, że było wśród nich 262 Litwinów, których przekazano organom NKWD-NKGB Litwy, ale też nic nie wiadomo o ich dalszych losach. A jaki był los dalszych 828 ludzi, których pozostawiono jeszcze do sprawdzenia? Do dziś nie ma odpowiedzi na te nurtujące badaczy pytania. Wielu historyków wnioskuje, że liczba ofiar Obławy jest z pewnością większa niż 592 i może sięgać nawet 2 tysięcy.

Przeczytaj również o tym dlaczego mniej niż 1% Polaków przystąpiło do walki z komunistami po II wojnie światowej

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Teresy Kaczorowskiej pod tytułem Było ich 27. Ukazała się ona w 2020 roku nakładem Fundacji Historia i Kultura.

Polecamy

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Autor
Teresa Kaczorowska
1 komentarz
  • Obława Augustowska byłą największą, ale na pewno nie jedyną tego typu akcją NKWD, Smiersz-y i UB, podczas której wyłapywano i likwidowano żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, głównie akowców. Po wkroczeniu na terytorium Polski , szczególnie na tereny należące do Polski obecnie, czyli na zachód od linii Bugu, marionetkowy prosowiecki „polski rząd” rozpoczął pobór mężczyzn do podporządkowanego sowietom wojska polskiego, szczególnie do II Armii, dowodzonej przez byłego egzekutora NKWD z okresu wojny domowej w Hiszpanii, a wtedy generała WP – „Waltera” Świerczewskiego. Ten nałogowy pijak i bezwzględny morderca, przydomek swój wziął od modelu swojej ulubionej broni, przy pomocy której mordował swoje ofiary w Hiszpanii – niemieckiego policyjnego pistoletu Walther, takiego samego, jakim posługiwał się mordujący Polaków w Katyniu jego „kolega po fachu” – osławiony ulubiony kat Stalina – Błochin. Akowcy, zgłaszający się do oddziałów WP, byli przez sowieckie i podporządkowane im polskie służby wywiadowcze wyławiani z ogółu poborowych , izolowani, a następnie albo likwidowani na miejscu, albo wysyłani do obozów koncentracyjnych w głębi ZSRS. Nieliczni jedynie mieli „szczęście” trafić do karnych kompanii roboczych, gdzie zamiast walczyć musieli wykonywać najcięższe roboty budowlane, kopać rowy, odgruzowywać zniszczone poniemieckie zakłady przemysłowe, albo byli zmuszani do katorżniczej pracy w najcięższych kopalniach. Niektórzy trafili do kopalni rudy uranu na Dolnym Śląsku, gdzie zmarli w wyniku wykańczającej pracy i promieniowania ( to spotkało większość), natomiast nieliczni, po odbyciu okresu „służby wojskowej” , jako niezdolne do życia kaleki , wracali do domu, gdzie wkrótce marli w wyniku promieniowania , wycieńczenia organizmu i przebytych tortur. Prawdopodobnie nikt z tych nieszczęśników nie przeżył więcej niż 2 lata po opuszczeniu tego nadzorowanego przez specjalne oddziały NKWD obozu. Obóz zamknięto , gdy sowieci wydobyli wszystkie dostępne złoża uranu i urobek wywieźli do ZSRS. W obozie tym przebywał ojciec mojej urodzonej w 1940 roku znajomej, zesłany tam jako akowiec, a wezwany do wojska jako poborowy. Zmarł 8 miesięcy po opuszczeniu obozu. Oficjalnie na gruźlicę, jak niemal wszystkie ofiary obozu, ale naprawdę w wyniku choroby popromiennej. Po jego śmierci milicja poinstruowała lekarza, co ma wpisać w akcie zgonu. Wcześniej otrzymał na UB wytyczne, co pisać w karcie leczenia pacjenta.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.