Wielki głód na Ukrainie. Decyzja Stalina doprowadziła do jednego z największych ludobójstw w historii

Strona główna » Międzywojnie » Wielki głód na Ukrainie. Decyzja Stalina doprowadziła do jednego z największych ludobójstw w historii

Wielki głód na Ukrainie z lat 1932-1933 to jedno z największych ludobójstw w historii. Decyzje podjęte przez Józefa Stalina doprowadziły do śmierci milionów ludzi. Zdesperowani poddani czerwonego cara zjadali nawet własne dzieci.

Męczeństwo Ukrainy zaczyna się 11 sierpnia 1932 roku od listu, który Stalin wysyła do Łazara Kaganowicza, swego przedstawiciela na miejscu:

Najważniejsza jest teraz Ukraina. Sprawy na Ukrainie idą źle. Źle po partyjnej linii. Mówią, że w dwóch obwodach Ukrainy (chyba w Kijowskim i dniepropietrowskim) około pięćdziesiąt komitetów rejonowych sprzeciwiło się planom obowiązkowych dostaw zboża, uznając je za nierealne.


Reklama


W innych komitetach rejonowych sprawy stoją, jak zapewniają, nie lepiej. do czego to jest podobne? To nie partia, a parlament, karykatura parlamentu. […] Źle po linii sowieckiej. […] Źle po linii GPU. […] jeżeli nie weźmiemy się teraz za naprawę sytuacji na Ukrainie, to Ukrainę możemy stracić”.

Ukraina ograbiona ze zboża

Na zakończenie Wożd' nakazuje: „Trzeba w jak najkrótszym czasie przekształcić Ukrainę w prawdziwą fortecę ZSRS, w republikę naprawdę wzorcową. Nie szczędzić środków”.

Kaganowicz (po lewej) i Stalin na zdjęciu z początku lat 30. XX wieku (domena publiczna).
Kaganowicz (po lewej) i Stalin na zdjęciu z początku lat 30. XX wieku (domena publiczna).

W owym czasie wieś ukraińska jest jeszcze podzielona na majątki prywatne i kołchozy. Zarzuty pod adresem Ukraińców obejmują opór wobec rekwizycji zboża oraz niespełnianie nierealistycznych norm narzuconych przez Moskwę.

Rok wcześniej skonfiskowano 42 procent ziarna, co zmusiło kołchozy do znacznego zmniejszenia przyszłych zbiorów. Na wiosnę 1932 roku Moskwa zażądała dostarczenia 7,7 miliona ton zboża, czyli ponad połowy spodziewanych zbiorów. Komuniści ukraińscy, którzy znali sytuację swoich rolników, sami uznali tak wyznaczony cel za nierealny.

Głód już panuje na wsi, kołchozy są skrajnie osłabione, chłopi konają. Do Kijowa wysłano Mołotowa i Kaganowicza, którzy mieli wyegzekwować ustalone limity zboża. „W realizacji zadania wyznaczonego przez partię i władzę radziecką nie będzie żadnych ustępstw ani wahań” — uprzedzał Mołotow. Ukraińcy muszą oddać to, co się Rosji sowieckiej należy.

Kolektywizacja główną przyczyną dramatu

List od Stalina to zielone światło do działania dla wysłanników z Moskwy. Pod koniec lata cel zostaje osiągnięty, żądane ilości zboża zostają dostarczone, ale ukraińskim chłopom w oczy zagląda śmierć. W tym momencie Ukraina jest najbardziej skolektywizowaną republiką w ZSRS: 70 procent tamtejszych chłopów jest już w kołchozach, podczas gdy w pozostałej części kraju jest ich 59,3 procent.


Reklama


Kolektywizacja to główna przyczyna dramatu, bo uniemożliwia jakąkolwiek elastyczność, nie daje chłopom najmniejszego pola manewru: są całkowicie zależni od władzy, poddani jej totalnej samowoli. jeśli partia-państwo chce, by umarli, umierają.

To wszystko prowadzi do ostatecznej katastrofy, a ci, którzy za nią odpowiadają, działają z pełną świadomością. Niepodzielną władzę na Ukrainie sprawuje tandem Mołotow–Kaganowicz. To oni podejmują szereg decyzji, w których wyniku głód szerzy się z prędkością ognia. Najpierw nakazują wstrzymać zaopatrzenie w wyroby przemysłowe w obwodach, które nie dostarczają ustalonych ilości zboża w ramach rekwizycji. do tej blokady dołącza się nowa fala masowych aresztowań wśród „sabotażystów”.

Artykuł stanowi fragment książki Thierry'ego Woltona pt. Historia komunizmu na świecie. Kaci (Wydawnictwo Literackie 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Thierry’ego Woltona pt. Historia komunizmu na świecie. Kaci (Wydawnictwo Literackie 2021).

Decyzję, kogo oskarżać, pozostawia się uznaniu działaczy i innych sił pomocniczych GPU, zbrojnego ramienia partii-państwa w terenie. Następnie zostaje wydany rozkaz zbiorowego wywożenia wszystkich mieszkańców zbuntowanych wiosek.

W grudniu 1932 roku Mołotow i Kaganowicz w majestacie prawa zaczynają prowadzić systematyczną konfiskatę ziarna. Pierwszemu sekretarzowi partii komunistycznej w regionie dniepropietrowska, zaniepokojonemu znikaniem ostatnich rezerw zboża z kołchozów, Mołotow odpowiada:


Reklama


Wasze stanowisko jest głęboko niesłuszne i niebolszewickie. My, bolszewicy, nie możemy postawić potrzeb państwa — potrzeb ustalonych dokładnie przez uchwały partii — ani na dziesiątym, ani nawet na drugim miejscu, by zaspokoić potrzeby kołchozów. Prawdziwy bolszewik powinien stawiać potrzeby państwa proletariackiego na pierwszym miejscu.

Walka z ukraińską kulturą

Do tej ofensywy dołącza się chęć wyplenienia ukraińskiej kultury. Kułacy nie są jedynym celem, ugiąć się ma cały naród. Naród i chłopi to dwie powiązane ze sobą kategorie. „Kwestia narodowa jest w istocie rzeczy kwestią chłopską” — oceniał Stalin. Ludność Ukrainy jest w trzech czwartych chłopska. Zniszczenie chłopstwa oznacza zniszczenie potężnego ruchu narodowego zdolnego przeciwstawiać się budowie socjalizmu.

Funkcjonariusze  OGPU w trakcie konfiskowania resztek chłopskiego zboża (domena publiczna).
Funkcjonariusze OGPU w trakcie konfiskowania resztek chłopskiego zboża (domena publiczna).

Rosja zawsze marzyła o zrusyfikowaniu Ukrainy: ZSRS przystępuje do urzeczywistnienia tego marzenia pod pozorem „bolszewizacji” wsi. Ze stanowiska zostaje zwolniony ukraiński komisarz oświaty, wszystkie instytucje kulturalne oczyszcza się z tak zwanych elementów nacjonalistycznych. W Narodowej Akademii Nauk codziennie ogłaszane są nazwiska członków wykluczonych z powodu „sabotażu”, „wrogości ideologicznej”, „kontaktów z wrogami ludu”.

„Oczyściliśmy Ludowy Komisariat Oświaty z 2000 elementów nacjonalistycznych, w tym 300 naukowców i pisarzy — chwali się Paweł Postyszew, odpowiedzialny za te czystki wysłannik Stalina. — Osiem centralnych instytucji radzieckich zostało oczyszczonych z ponad 200 nacjonalistów zajmujących stanowiska kierowników wydziałów i inne tego rodzaju”.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Szacuje się, że spośród 240 autorów piszących na początku lat trzydziestych XX wieku w języku ukraińskim przeżyła zaledwie czterdziestka. Podobnie spośród 84 wybitnych językoznawców, jakich liczył ten kraj, zlikwidowanych zostanie 72.

„W ciągu ubiegłego roku unicestwiliśmy nacjonalistyczną kontrrewolucję — ogłosi Postyszew z trybuny XVII  zjazdu partii komunistycznej, który odbędzie się w Moskwie w lutym 1934 roku. — Zdemaskowaliśmy i zniszczyliśmy odchylenie nacjonalistyczne”. Kultura ludowa nie zostanie potraktowana łagodniej. Muzyk Dmitrij Szostakowicz w swych Wspomnieniach opowiada, jak na jakiś zjazd zaproszono pieśniarzy chodzących od wioski do wioski i śpiewających ballady oraz stare pieśni ludowe. Następnie tych ludzi aresztowano i rozstrzelano.


Reklama


Głównodowodzący głodem

Od stycznia 1933 roku głód przybiera rozmiary ludobójstwa. Na początku tego roku Stalin mianuje Postyszewa odpowiedzialnym za rekwizycje oraz „bolszewizację” (innymi słowy, rusyfikację) Ukrainy. do pomocy przydziela mu nowego przewodniczącego GPU, Wsiewołoda Bałyckiego. Kilka lat później, w okresie Wielkiego Terroru, Bałycki trafi do łagru. będzie wtedy opowiadał, jak Wożd' przyjął ich obu na Kremlu przed ich wyjazdem i co powiedział Postyszewowi:

Ty, Pasza, mówi Stalin, my cię tam mianowaliśmy gławgołem [dosłownie: głównodowodzącym głodu], więc uzbrojony w ten tytuł, zrobisz więcej niż Budionny, mimo że on ma więcej kawalerii. Kosior [sekretarz generalny KC Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy] zaczął trochę brnąć, natomiast ty, ty masz żelazną rękę; nie ma co zwracać uwagi na te fajtłapy.

Skrajnie wychudzony koń na zdjęciu wykonanym w trakcie wielkiego głodu (domena publiczna).
Skrajnie wychudzony koń na zdjęciu wykonanym w trakcie wielkiego głodu (domena publiczna).

Nadany tamtego dnia Postyszewowi tytuł gławgoła ma wydźwięk ironiczny. Ukazuje on cynizm Stalina w obliczu prawdziwego dramatu. gławgoł to sparodiowany akronim Pomgoł, który oznaczał komitet wzajemnej pomocy głodującym w Rosji — podczas klęski głodu w latach 1921–1922 uratował on niezliczonym ludziom życie.

Tyle że tym razem nie chodzi o niesienie pomocy ofiarom, lecz o ich dobicie. Jednocześnie z mianowaniem Postyszewa Stalin podpisuje tajny okólnik nakazujący przerwanie exodusu chłopów uciekających z Ukrainy i Kubania pod pretekstem szukania chleba.


Reklama


Nikt nie może uciec z Ukrainy

„Komitet Centralny i rząd mają dowody, że ta masowa ucieczka organizowana jest przez wrogów władzy sowieckiej, kontrrewolucjonistów i polskich agentów — pisze Wożd' — w celu rozwinięcia propagandy zwłaszcza przeciw systemowi kołchozowemu, a ogólnie przeciw władzy sowieckiej”. W następstwie ogłoszenia tego okólnika szef OGPU, policji politycznej, Gienrich Jagoda, wysyła do podległych mu dowódców terenowych rozkaz rozmieszczenia na drogach i dworcach specjalnych patroli mających przechwytywać uciekinierów.

Schwytanych należy deportować albo odwieźć do miejsca pochodzenia, co w obu wypadkach równało się dla nich wyrokowi śmierci. Ukraina zostaje w tym momencie odizolowana, odcięta od reszty kraju: jej dramat może się rozgrywać przy zamkniętych drzwiach. Od tej chwili postępowanie OGPU i innych organów represji wskazuje na wyraźny zamiar wytępienia jak największej liczby chłopów. „Żadnej litości” — nakazuje swym oddziałom Postyszew.

Ich członkowie, dokonując rewizji w kolejnych chałupach, nie poprzestają na odbieraniu wieśniakom resztek znajdowanego tam ziarna. Zabierają albo niszczą całą żywność, jaką mają jeszcze ci ludzie. Rozbijają piece, konfiskują sprzęty kuchenne.

Każdy podejrzewany o ukrywanie choćby ziarenka zboża (które gnije w hałdach pod gołym niebem) zostaje natychmiast rozstrzelany. głodującym ludziom nie pozwala się zjadać nawet zwierząt, które padły z braku paszy: zamiast tego się je pali. drzewa owocowe spryskuje się środkami chemicznymi, pod których wpływem owoce nie nadają się do jedzenia. Często jedynym sposobem na przetrwanie pozostaje kanibalizm. Pierwszymi ofiarami stają się najmłodsze dzieci.

Bezwzględna polityka Stalin wobec Ukrainy doprowadziła do wprost niewyobrażalnej tragedii (domena publiczna).
Bezwzględna polityka Stalin wobec Ukrainy doprowadziła do wprost niewyobrażalnej tragedii (domena publiczna).

Nawet w partii nie mówi się o głodzie

Stalin wie, co się dzieje na Ukrainie. Podczas odbywającego się w Moskwie w styczniu 1933 roku plenum Komitetu Centralnego przywódca partii komunistycznej z Charkowa ze wzburzeniem opowiada o tej hekatombie. Niewzruszony Stalin tak mu ripostuje:

Mówiono nam, towarzyszu Tieriechow, że jesteście dobrym mówcą, a tymczasem jesteście po prostu dobrym gawędziarzem. Opowiadać takie bajki o głodzie! Chcieliście nas przestraszyć, ale wam się to nie uda. byłoby lepiej, gdybyście zrezygnowali ze stanowiska sekretarza ukraińskiego KC i wstąpili do Związku Pisarzy: będziecie wymyślać bajki, a durnie będą je czytać.


Reklama


Tieriechow nie zostaje ponownie wybrany na dotychczasowe stanowisko. Oficjalnie głodu nie ma — nawet na forum wewnątrzpartyjnym.

Stanisław Kosior, w czasie tego dramatu sekretarz generalny Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy, prawdopodobnie zapłacił życiem za to, że później ujawnił, ile ludzkich istnień pochłonęła ta tragedia.

W przemówieniu wygłoszonym w styczniu 1938 roku na jednym z partyjnych zgromadzeń ośmieli się wspomnieć o spadku liczby ludności Ukrainy na początku lat trzydziestych. W krótkim czasie zostanie usunięty ze stanowiska, poddany torturom i rozstrzelany.

O katastrofalnych skutkach głodu na Ukrainie nie można było wspominać nawet wewnątrz parii (Alexander Wienerberge/domena publiczna).
O katastrofalnych skutkach głodu na Ukrainie nie można było wspominać nawet wewnątrz parii (Alexander Wienerberge/domena publiczna).

„Ich twarze wyrażały stan ich głodu”

W jeszcze większym sekrecie utrzymuje się tę prawdę przed zagranicą. Podczas gdy miliony ludzi giną z głodu, ZSRS nadal eksportuje zboże, co ma świadczyć o doskonałym stanie sowieckiego rolnictwa (51,8 miliona zaoszczędzonych kwintali wyeksportowanych w 1932 roku, 17,6 miliona w 1933). Mimo zmowy milczenia szczątkowe informacje wyciekają na zewnątrz.

Na przykład „New York Evening” opublikował 18 lutego 1933 roku na ten temat przekonujące świadectwo. Przebywający w pewnej położonej mniej więcej 30 kilometrów od Kijowa wiosce Amerykanin stwierdził, że jej mieszkańcy zjedli wszystkie tamtejsze psy i koty. „W jednym z domów gotowano coś w kotle, co było trudne do określenia — opowiada — wystawały jakieś kości, chwasty, a nawet podeszwa od buta. Ci ludzie wpatrywali się łapczywie w garnek, a ich twarze wyrażały stan ich głodu”.


Reklama


We wrześniu przedstawiciel Norwegii w Lidze Narodów żąda, by rada tej organizacji wpisała głód na Ukrainie do porządku obrad. Ambasadorka ZSRS w Oslo Aleksandra Kołłontaj natychmiast kontr atakuje:

W tym roku zbiory są większe, niż były przez wiele ostatnich lat. A chłopi, którzy w ubiegłym roku dopuszczali się sabotażu, w tym roku uczciwie wywiązali się ze swych zobowiązań. W związku z tym nie ma już mowy o głodzie.

Artykuł stanowi fragment książki Thierry'ego Woltona pt. Historia komunizmu na świecie. Kaci (Wydawnictwo Literackie 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Thierry’ego Woltona pt. Historia komunizmu na świecie. Kaci (Wydawnictwo Literackie 2021).

To tylko „plotki”

Kołłontaj to egeria rewolucjonistów, kobieta o silnej osobowości. Przypisuje się jej liczne skandale seksualne i trudno się oprzeć jej urokowi. „jeśli chodzi o głód — dodaje — to chciałabym państwu zwrócić uwagę na ciekawą rzecz: wszystkie te nowiny pochodzą albo z Rygi, albo z Berlina. Więc wiadomo, ile są warte”.

Argument trafia w sedno. Oskarżając o owe „plotki” Niemcy, gdzie lada moment do głosu dojdzie nazizm, Kołłontaj podważa zaufanie do tych, którzy te informacje powtarzają. Po raz pierwszy Hitler służy jako postrach pozwalający odsunąć na margines przemoc stosowaną w ZSRS, zapomnieć o realnych sowieckich zbrodniach i je zatuszować. W późniejszym okresie tę samą metodę będzie się wykorzystywać bardzo szeroko.


Reklama


Ambasador Francji w Moskwie Charles Alphand zasypuje swoje Ministerstwo Spraw Zagranicznych notami, w których dyskredytuje świadectwa mówiące o głodzie na Ukrainie. jego zdaniem komitety i inne organizacje wsparcia dla ukraińskich chłopów są pod kontrolą nacjonalistycznych radykałów (petlurowców, jak mówi Stalin) albo rewanżystowskich arystokratów, a ani jedni, ani drudzy nie są wiarygodni.

Sowiecka dezinformacja

„Jeśli, wbrew sowieckim zaprzeczeniom, w niektórych regionach Ukrainy, w szczególności w okresie przednówka, faktycznie wydaje się ujawniać wielki niedostatek — uściśla ambasador — to najwyraźniej waga problemu została zdecydowanie przeszacowana na użytek wrogiej reżimowi sowieckiemu kampanii (jak się wydaje, o inspiracji niemieckiej)”. Alphand jest w swych sądach tym bardziej kategoryczny, że jest jednym z nielicznych przedstawicieli Zachodu, którzy byli na miejscu, a zatem wie, co się naprawdę dzieje na Ukrainie.

Francuski ambasador w Moskwie Charles Alphand negował wszelkie świadectwa o dramacie jaki rozgrywał się na Ukrainie (domena publiczna).
Francuski ambasador w Moskwie Charles Alphand negował wszelkie świadectwa o dramacie jaki rozgrywał się na Ukrainie (domena publiczna).

Jego podróż, zorganizowana w sierpniu 1933 roku, wiązała się z jedną z pierwszych operacji dezinformacyjnych przeprowadzonych przez władzę sowiecką i należała do najbardziej udanych tego typu akcji. By przydać tej mistyfikacji niezbędnego blasku, Moskwa posłużyła się dawnym przyjacielem reżimu, byłym francuskim premierem Edouardem Herriotem — człowiekiem, który jako jeden z pierwszych przywódców zachodnich uznał nowy reżim bolszewicki (w 1924 roku) i w listopadzie 1932 roku podpisał z Moskwą pakt o nieagresji.

Wdzięczny mu za to Związek Sowiecki podtrzymuje przyjaźń z tym filarem Partii Radykalnej. Herriot bardzo dobrze się nadawał jako obiekt wszelkich działań dezinformacyjnych. Zaproszony do ZSRS z wszelkimi należnymi politykowi tej rangi honorami — na co, jak doskonale wiedziała Moskwa, był niezwykle wyczulony — mógł w towarzystwie ambasadora Alphanda jako naoczny świadek ocenić „rzeczywistą” sytuację na Ukrainie.(…)


Reklama


Starania o uznanie Hołodomoru za ludobójstwo

Świat zachodni, zaniepokojony przebiegiem wydarzeń w Niemczech i dlatego starający się o delikatność w kontaktach z ZSRS, jest gotów wierzyć w tego typu niedorzeczności. Stany Zjednoczone uznały w końcu państwo sowieckie, wkrótce Moskwa dołączy do Ligi Narodów i podpisze pakty o wzajemnej pomocy z Francją i Czechosłowacją.

Ukraińcy nazwali ten dramat narodu Hołodomor — określenie to powstało w wyniku stopienia w jedno dwóch słów: gołod  (głód) i moryty, co oznacza „morzyć niedostatkiem, głodzić”. Ukraińska poetka Ołena Teliha (którą później rozstrzelają hitlerowcy w Babim Jarze) mówiła o „grabieżcach życia”, nazywając w ten sposób komunistów odpowiedzialnych za tę eksterminację o podłożu politycznym.

Hołodomor był jednym z największych ludobójstw w historii (Alexander Wienerberge/domena publiczna).
Hołodomor był jednym z największych ludobójstw w historii (Alexander Wienerberge/domena publiczna).

Po drugiej wojnie światowej pojawi się kwestia uznania Hołodomoru za ludobójstwo zgodnie z definicją zawartą w konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych z 1948 roku. Hołodomor spełnia dwa kryteria stosowane przez ONZ w kwalifikacji tego rodzaju masowych zbrodni: intencjonalność i określenie grupy ofiar na podstawie kryteriów etniczno-narodowych.

Zamiar był oczywisty, począwszy od podjętej w styczniu 1933 roku decyzji Stalina, by odciąć Ukrainę, co miało zwiększyć śmiertelną skuteczność głodu. jeśli chodzi o grupę będącą celem zbrodni, czyli o chłopów, to jest to kategoria a priori społeczna (a nie etniczna), jednak władza sowiecka patrzyła na chłopów jako na Ukraińców.

Miliony ofiar

W czasie gdy wsie dziesiątkuje głód, Moskwa rozprawia się z prowadzoną od 1922 roku polityką ukrainizacji, chcąc zlikwidować elitę intelektualną kraju i oderwać naród od jego kultury. Zgodnie z wyobrażeniem Stalina naród ukraiński to wróg, ponieważ składa się z kułaków, którzy byli uosobieniem wroga klasowego. Pomieszanie tych dwóch kategorii, niemożność oddzielenia jednej (narodu) od drugiej (klasy), wskazuje na etniczno-narodowe podłoże tej masowej zbrodni.

Ludobójstwo, do którego doszło na Ukrainie, jest jedną z największych tego typu zbrodni, jakich kiedykolwiek dopuszczono się w historii. Wobec braku dokładnych statystyk opieramy się niestety na ocenach szacunkowych.


Reklama


W swym najważniejszym opracowaniu na temat kolektywizacji w ZSRS, zawierającym większość dostępnych danych, Robert Conquest szacuje, że w trakcie rozkułaczania na całym terytorium sowieckim, w latach 1930–1937, śmierć poniosło 13 milionów ludzi — jest to suma ofiar w ludziach, jakie zebrał głód na Ukrainie, w Kubaniu, Kazachstanie, oraz zmarłych w ramach deportacji.

Tak olbrzymie koszty ludzkie wcale jednak nie pomogły zsocjalizowanemu rolnictwu urosnąć w siłę. Podczas II zjazdu najlepszych kołchoźników, który odbywa się w Moskwie w lutym 1935 roku, Stalin ogłasza, że 98 procent ziem uprawnych jest już socjalistycznych. Nie wspomina natomiast, że produkcja rolna spadła o 15 procent w stosunku do wyników z ostatnich lat NEP-u ani że liczba zwierząt hodowlanych osiągnęła 60 procent poziomu z 1928 roku.

Wychudzona ukraińska dziewczynka na zdjęciu wykonanym w Charkowie w 1933 roku (Alexander Wienerberger/domena publiczna).
Wychudzona ukraińska dziewczynka na zdjęciu wykonanym w Charkowie w 1933 roku (Alexander Wienerberger/domena publiczna).

Klęsk kolektywizacji

Wywłaszczony z ziemi, pozbawiony odpowiedzialności, wyzyskiwany chłop nie ma powodu, by starać się i wysilać dla reżimu, który wszystko mu zabrał. Rolnictwo w ZSRS, podobnie jak później rolnictwo we wszystkich krajach, które będą naśladowały model sowiecki, jest skazane na wieczny zastój. „Modernizacja” wsi nie posłużyła do uwolnienia siły roboczej potrzebnej w przemyśle, jak tego chciał właściwie rozumiany marksizm. Całkowicie zaabsorbowana eksterminacją wroga klasowego władza sowiecka nie mogła sobie nawet na to pozwolić.

W tajnym dekrecie wydanym 12 lutego 1930 roku żądała, by kułakom uniemożliwiano opuszczanie wsi i podejmowanie pracy w fabrykach. Z chwilą wprowadzenia paszportyzacji w grudniu 1932 roku kolejny dekret uściślił, że należy „oczyścić miasta z kułaków”. Jedynym „przedsiębiorstwem”, które miało skorzystać na nadwyżce siły roboczej uwolnionej przez kolektywizację, skorzystać na „pierwotnej akumulacji socjalistycznej”, był gułag.

Przeczytaj również o wielkim terrorze z lat 1936-1938. Na rozkaz Stalina zabito milion ludzi


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Thierry’ego Woltona pt. Historia komunizmu na świecie. Kaci. Jej polska edycja ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Pierwszy tom trylogii o historii komunizmu

Tytuł, lead, i śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów i skrócony.

Autor
Thierry Wolton
3 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.