Bitwa o Stalingrad na zdjęciach. Mordercze walki z lat 1942-1943 pochłonęły półtora miliona ofiar

Bitwa stalingradzka była jednym z najważniejszych starć II wojny światowej. W trwających od 23 sierpnia 1942 roku do 2 lutego 1943 roku zmaganiach zginęło lub zostało wziętych do niewoli ponad pół miliona niemieckich żołnierzy oraz ich sojuszników. Radzieckie straty były jeszcze bardziej przerażające.

Rozpoczęta 28 czerwca 1942 roku operacja Fall Blau w zamyśle Hitlera miała doprowadzić do zajęcia radzieckich pól naftowych w rejonie Majkopu, Baku i Groznego. W celu ochrony lewej flanki atakujących sił, niemieckim wojskom rozkazano również zdobycie usytuowanego nad Wołgą Stalingradu.


Fakt, że miasto nosiło imię Józefa Stalina miał rzecz jasna symboliczne znacznie dla wodza III Rzeczy. Licząca ponad pół miliona mieszkańców (w tym wielu uchodźców) metropolia była też jednak ważnym ośrodkiem przemysłowym oraz węzłem komunikacyjnym.

W mieście znajdowało się 126 większych zakładów przemysłowych, z których 29 miało znaczenie ogólnopaństwowe. Dodatkowo, co roku Wołgą spławiano z Kaukazu 30 milionów ton towarów. 1/3 całego tranzytu stanowiły transporty bezcennej dla wysiłku zbrojnego ropy naftowej. W związku z tym w samym Stalingradzie również znajdowały się jej ogromne zapasy.

W trakcie trwających ponad pięć miesięcy zmagań o miasto wykonano tysiące fotografii. Wybraliśmy dla Was te szczególnie ciekawe i rzadziej publikowane. Powyżej – Stalingrad jeszcze przed wybuchem wojny.

Niemieckie i radzieckie siły biorące udział w bitwie stalingradzkiej

Niemieckie wojska biorące udział w operacji Fall Blau zostały podzielone na dwie grupy. Siły Grupy Armii „B” skierowanej w rejon Stalingradu składały się z 20 dywizji, co dawało około 270 000 żołnierzy, którzy dysponowali 3000 dział oraz 500 czołgami.

Przeczytaj też: W 4 minuty zestrzelił 6 sowieckich bombowców. Najlepszy as myśliwski z początku II wojny światowej

Dodatkowo wsparcie atakującym zapewniało 1500 samolotów. Na zdjęciu powyżej – żołnierze 305 Dywizji Piechoty w Stalingradzie.

Tymczasem naprędce sformowany 12 lipca 1942 roku sowiecki Front Stalingradzki marszałka Siemiona Timoszenki mógł przeciwstawić atakującym siłom jedynie 160 000 żołnierzy, wyposażonych w 2200 dział i moździerzy, 400 czołgów i zaledwie 590 samolotów.

Na zdjęciu z sierpnia 1942 roku radzieccy żołnierze z rusznicą przeciwpancerną w trakcie walk z nacierającymi Niemcami.


Niemcy docierają pod Stalingrad

Pierwsze tygodnie niemieckiej ofensywy były pasmem samych sukcesów. Wszystko dzięki temu, że Stalin, mimo informacji od swoich agentów oraz przechwycenia niemieckich rozkazów był przekonany, że atak zostanie skierowany na Moskwę.

Właśnie dlatego w rejonie frontu pod stolicą skoncentrowano główne siły Armii Czerwonej. W efekcie już 23 sierpnia 1943 roku wojska 6. Armii generała Friedricha Paulusa stanęły na przedpolach Stalingradu. Na zdjęciu powyżej niemieckie czołgu pod miastem.

Przeczytaj też: Kanibalizm w Leningradzie. W konającym mieście tysiące desperatów żywiły się ludzkim mięsem

Morderczy nalot

Tego dnia na rozkaz dowódcy niemieckiej 4. Floty Powietrznej, generała Wolframa von Richthofena, Luftwaffe przeprowadziła najbardziej morderczy nalot dywanowy na froncie wschodnim.

Według oficjalnych danych w jego wyniku zginęło co najmniej 40 000 ludzi, chociaż ofiar mogło być znacznie więcej. Miasto zmieniło się w morze gruzów (w tym artykule przeczytasz więcej na temat nalotu).

Inspiracją do powstania tej galerii stała się słynna powieść Wasilija Grossmana pod tytułem Życie i los, właśnie wydana przez oficynę Noir sur Blanc.

Szybko okazało się, że potworne zniszczenia poczynione w trakcie tego oraz kolejnych bombardowań zamiast złamać ducha obrońców utrudniły jedynie Niemcom zajęcie z marszu Stalingradu.


Wasilij Grossman, który jako pierwszy korespondent wojenny dotarł do zbombardowanego miasta stwierdził , że „ta wojna na granicach Kazachstanu, nad dopływami dolnej Wołgi, daje straszne odczucie głęboko wbitego noża”.

Potworne wrażenia zostały z nim na resztę życia. Całą dekadę poświęcił pracy nad powieścią Życie i los, której fabułę osadził właśnie w miesiącach konania i straceńczej walki Stalingradu.

Pierwsza faza walk o Stalingrad

W pierwszych dniach miasta broniły głównie improwizowane formacje złożone z miejscowych robotników. Wśród nich znaczny odsetek stanowiły również kobiety, obsługujące działa przeciwlotnicze. Dopiero później do walki włączyły się regularne jednostki Armii Czerwonej.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Na zdjęciu powyżej czerwonoarmiści z bronią maszynową w trakcie walk w gruzach zrujnowanego miasta (RakaAditya/CC BY-SA 4.0).

W drugiej połowie września Niemcy byli bliscy całkowitego wyparcia czerwonoarmistów za Wołgę. Ich jednostkom niemal udało się zająć kwaterę generała Wasilija Czujkowa, dowódcy 62 Armii. A więc jednostki, która stanowiła trzon radzieckiej obrony.

Ostatecznie jednak, ponosząc potworne straty, krasnoarmiejcy odparli wroga. Na zdjęciu z połowy września 1942 roku żołnierze niemieckiej 24 Dywizji Pancernej w czasie walk o Stalingrad.


Październikowa ofensywa

Niepowodzenie rozwścieczyło Hitlera. Nie zamierzał on jednak zrezygnować z prób zdobycia miasta. W jego rejon skierowano dodatkowe siły.

Na zdjęciu wykonanym jesienią 1942 roku w Stalingradzie widoczna między innymi drużyna obsługująca karabin maszynowy MG 34 (Bundesarchiv/Ollig/CC-BY-SA 3.0).

Przygotowując się do planowanego ataku na rejon fabryk „Barykady” i „Czerwony Październik” oraz przyzakładowych osiedli Niemcy skoncentrowali 90 000 żołnierzy, 2300 dział i 300 czołgów.

Przeczytaj też: Operacja Barbarossa. Rzadkie niemieckie zdjęcia z inwazji na Związek Radziecki w 1941 roku

Na zdjęciu z października 1942 roku sierżant Wilhelm Traub ze zdobycznym pistoletem maszynowym PPSz 41 (Bundesarchiv CC-BY-SA 3.0).

Obrońców było 55 000 i dysponowali oni 1400 działami oraz 80 czołgami. Niemcy mieli również miażdżącą przewagę w powietrzu. Na zdjęciu z października 1942 roku radzieccy żołnierze w ruinach fabryki „Czerwony Październik” (Bundesarchiv/Gieorgij Ziemlma/ CC-BY-SA 3.0)

Walki rozpoczęły się 14 października. Atakującym jednostkom udało się poczynić spore postępy i rozdzielić wojska Czujkowa. Hitler był już niemal pewny ostatecznego triumfu. Wybito nawet okolicznościowe medale.


Operacja uran i okrążenie 6. Amii

Zrobiono to zdecydowanie przedwcześnie. Szala zwycięstwa miała się niedługo przechylić na stronę Sowietów. 19 listopada rozpoczęła się bowiem operacja Uran.

Ponad 1 100 000 czerwonoarmistów szybko uporało się z walczącymi u boku Niemców Węgrami, Rumunami oraz Włochami i otoczyło 6. Armię. Na zdjęciu radziecka piechota oraz czołgi w trakcie ataku na wrogie pozycje.

Dowódca 6. Armii generał Friedrich Paulus (na zdjęciu/Bundesarchiv/ Heinz Mittelstaedt/CC-BY-SA 3.0) otrzymał od Hitlera kategoryczny zakaz podejmowania prób przebicia się przez pierścień okrążenia.

Przeczytaj też: Dlaczego Niemcy nie zburzyli Krakowa? Gdyby ich plan z 1944 roku doczekał się realizacji, z miasta zostałyby tylko gruzy

W kotle znalazło się 260 000 niemieckich żołnierzy oraz ich sojuszników. Paulus w wysłanej 22 listopada depeszy stwierdzał, że „żywności wystarczy na sześć dni”. W tej sytuacji Hermann Göring stwierdził, że dowodzona przez niego Luftwaffe zapewni niezbędne dostawy.

Szybko okazało się jednak, że obietnice marszałka Rzeszy są niewiele warte. Okrążone siły potrzebowały około 750 ton zaopatrzenia dziennie. Luftwaffe nigdy nie udało się nawet zbliżyć do tej wartości. Na zdjęciu Ju 52 na lotnisku w Demiańsku (Bundesarchiv/ Ulrich/CC-BY-SA 3.0)

Inspiracją do powstania tej galerii stała się słynna powieść Wasilija Grossmana pod tytułem Życie i los (Noir sur Blanc 2020 )

Zła pogoda oraz zbyt mała liczba maszyn sprawiały, że w niektórych dniach żołnierze 6. Armii nie otrzymywali nawet grama wsparcia zrzucanego z powietrza.


W styczniu sytuacja stała się dramatyczna. Średnio udawało się dostarczyć zaledwie 50 ton zaopatrzenia. Niemieckich żołnierzy mógł uratować tylko cud, ale ten nie nastąpił.

Odsiecz Mansteina i operacja Mały Uran

Z odsieczą Paulusowi miał przyjść feldmarszałek Erich von Manstein. Dowodzone przez niego jednostki pancerne, co prawda zbliżyły się 20 grudnia 1942 roku na zaledwie 30 kilometrów od pozycji 6. Armii, jednak nie udało im się przebić do miasta.

Na zdjęciu czołg Tiger I stoi obok zniszczonego radzieckiego T-34 (Bundesarchiv/Richard Kamm/CC-BY-SA 3.0).

Plany Mansteina pokrzyżowała radziecka operacja o kryptonimie Mały Saturn.

Rozpoczęła się ona 16 grudnia i do końca miesiąca doprowadziła do odrzucenia wojsk niemieckiego feldmarszałka na pozycje wyjściowe. Los 6. Armii został przypieczętowany.

Przeczytaj też: Na czele polskiego oddziału Armii Czerwonej stawił czoła Niemcom. Sowieci w zamian skazali go na śmierć

Ostatnie tygodnie

Głodujący i marznący Niemcy musieli teraz walczyć z dobrze wyposażonymi i zaprawionymi w bojach żołnierzami Armii Czerwonej. Dokładnie z takimi jak ci ze zdjęcia powyżej (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).

Niemcom szczególnie we znaki dawali się radzieccy snajperzy. Na zdjęciu pierwszy od lewej najsłynniejszy z nim. Służący w 284. Dywizji Strzelców Syberyjskich Wasilij Zajcew.


To jednak wcale nie on był najskuteczniejszym strzelcem wyborowym w Stalingradzie. Niejaki „Zikan” do 20 listopada 1942 roku zapisał na swoim koncie aż 224 zabitych Niemców.

Okrążeni żołnierze masowo umierali z powodu głodu i wychłodzenia. Oryginalny podpis powższgo zdjęcia, wykonanego przez Siergieja Srunnikowa, brzmiał „Niemcy dostali to, na co zasłużyli”.

Przeczytaj też: Czterdzieści tysięcy ludzi zginęło w morzu płomieni. Największy nalot dywanowy na froncie wschodnim

Niemiecka kapitulacja pod Stalingradem

31 stycznia 1943 roku Adolf Hitler awansował Paulusa do stopnia feldmarszałka. Liczył, że skłoni go tym do… popełnienia faktycznego samobójstwa. Paulus wybrał jednak kapitulację.

Jeszcze tego samego dnia złożył ją na ręce dowódcy 64. Armii generała Szumiłowa.

Dwa dni później w jego ślady poszedł broniący się w północnej części miasta dowódca XI Korpusu, generał Karl Strecker.

Do niewoli trafiło 91 000 żołnierzy. Przed nastaniem wiosny połowa z nich już nie żyła (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).


Straty walczących stron

W trakcie kampanii stalingradzkiej radzieckie straty wyniosły 1 100 000 żołnierzy, z których niemal połowa poległa. Niemcy oraz ich sojusznicy stracili z kolei ponad pół miliona ludzi, zabitych oraz wziętych do niewoli, jak ten nieszczęśnik ze zdjęcia ((Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).

Ci, którym udało się przeżyć na całe lata trafili do łagrów. Walczący u boku Wehrmachtu obywatele ZSRR (tak zwani hiwisi) zostali uznani za zdrajców i rozstrzelani.

Inspiracja

Inspiracją do stworzenia tej galerii stała się książka Wasilija Grossmana pod tytułem Życie i los. Napisana z Tołstojowskim rozmachem powieść przedstawia losy jednej rodziny na tle bitwy stalingradzkiej.


Polecamy

Bibliografia

  1. Antony Beevor, Druga wojna światowa, SIW Znak 2012.
  2. Antony Beevor, Stalingrad, Znak Horyzont 2015.
  3. Max Hastings, I rozpętało się piekło. Świat na wojnie 1939-1945, Wydawnictwo Literackie 2013.
  4. Wielkie wojny XX wieku (1914-1945), pod red. Mariana Zgórniaka. Świat Książki 2009.
Autor
Rafał Kuzak
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.