Kalifat Kordoby. Najbogatszy i najbardziej rozwinięty kraj średniowiecznej Europy

Strona główna » Średniowiecze » Kalifat Kordoby. Najbogatszy i najbardziej rozwinięty kraj średniowiecznej Europy

To był najbogatszy, najbardziej rozwinięty i najgęściej zaludniony kraj średniowiecznej Europy. Polskie podręczniki niemal milczą na jego temat. Kalifat Kordoby nie był bowiem krajem chrześcijańskim.

Inspiracją do powstania artykułu jest trzyodcinkowa seria „Narodziny Hiszpanii”, której premiera już w niedzielę, 19 września o 19:55 na kanale Polsat Viasat History. Program ukazuje fascynującą historię jednego z najciekawszych krajów Europy – Hiszpanii. Emisja kolejnych odcinków w niedziele o tej samej porze.

„W czasach kalifatu muzułmańska Hiszpania była najbardziej ludnym i najlepiej prosperującym krajem Europy” – można wyczytać na stronach prestiżowej encyklopedii Britannica. Ocena nie jest w żadnym razie przesadzona ani kontrowersyjna.


Reklama


Podbój Półwyspu Iberyjskiego przez muzułmanów dał początek długiej epoce gospodarczego boomu, rozwoju kultury i względnej tolerancji, trudnej do wyobrażenia po chrześcijańskiej stronie rubieży.

Kulminacja „złotego wieku” Andaluzji (al-Andalus), jak zbiorczo określa się islamską Hiszpanię, przypadła na połowę X wieku. W roku 929 emir Kordoby, Abd ar-Rahman III z dynastii Umajjadów, ogłosił się kalifem w pełni niezależnym od innych państw islamskich. Zjednoczony Kalifat Kordoby istniał do roku 1031. Obejmował zdecydowaną większość półwyspu, za wyjątkiem kilku królestw chrześcijańskich na północy.

Kalifat Kordoby w 1000 roku (Tyk/CC BY-SA 3.0).
Kalifat Kordoby w 1000 roku (Tyk/CC BY-SA 3.0).

Największe miasto Europy

Stolica państwa stanowiła prawdziwy cud średniowiecznej urbanistyki. Z zachowanych źródeł jasno wynika, że było to największe miasto na kontynencie.

Nawet według najbardziej ostrożnych szacunków Kordobę zamieszkiwało w X wieku 150 000 osób. Dysponujemy też jednak spisem z epoki, według którego w metropolii znajdowało się aż 213 077 domostw.


Reklama


Jeśli na każde przypadały cztery osoby, to w ogromnym zespole miejskim mogło żyć ponad 850 000 ludzi. I to w epoce, gdy Paryż był miasteczkiem dwudziestotysięcznym, a nad Wisłą przy żadnym grodzie nie gnieździło się więcej niż kilka tysięcy osób.

Profesor Pedro Chalmeta z Universidad Complutense w Madrycie za najbardziej wiarygodną przyjmuje liczbę pośrednią. Twierdzi, że Kordoba miała za czasów Kalifatu około pół miliona mieszkańców.

Inspiracją do powstania artykułu jest trzyodcinkowa seria Narodziny Hiszpanii której premiera już w niedzielę, 19 września o 19:55 na kanale Polsat Viasat History. Program ukazuje fascynującą historię jednego z najciekawszych krajów Europy – Hiszpanii. Emisja kolejnych odcinków w niedziele o tej samej porze.

We wszystkich miastach Andaluzji, których można w tym czasie naliczyć około trzydziestu, miało żyć przeszło 900 000 osób. W całym kraju – szacunkowo około 10 milionów ludzi. Czyli nawet jedna piąta populacji Europy.

Andaluzyjski cud gospodarczy

Kordoba zachwycała nie tylko swoim rozmiarem, ale i bogactwem, podobnie zresztą jak inne ośrodki Andaluzji. Pisał o tym szeroko arabski geograf i podróżnik z X wieku, Ibn Haukal:


Reklama


Tutejsze miasta prześcigają się w zbytku, w dochodzie i w ilości płaconych podatków. Nie ma [w Kalifacie Kordoby] takiego miasta, które by nie było gęsto zaludnione i otoczone wielkimi połaciami pól, z niezliczonymi rolnikami i robotnikami, żyjącymi w wielkim dostatku.

Ibn Haukal podkreślał, że Półwysep Iberyjski słynął z bogactwa, rozwiniętego handlu, obfitości surowców. Miało to być miejsce „gdzie życie jest łatwe”. Nowoczesne badania z zakresu historii gospodarczej tylko potwierdziły taki obraz.

Mihrab wybudowanego w drugiej połowie X wieku Wielkiego Meczetu w Kordobie Ingo (Mehling/CC BY-SA 4.0).
Mihrab wybudowanego w drugiej połowie X wieku Wielkiego Meczetu w Kordobie (Ingo Mehling/CC BY-SA 4.0).

Nieprzypadkowo najstarszy szczegółowy opis państwa Piastów wyszedł spod ręki jednego z poddanych kalifa – Ibrahima ibn Jakuba. Kupcy z Andaluzji trzymali w garści ogromną część europejskiego handlu. Obracali towarami luksusowymi, jedwabiem, ale też niewolnikami, których dziesiątki tysięcy gnano ze Słowiańszczyzny do Hiszpanii.

Profesor Thomas F. Glick z Uniwersytetu w Bostonie podkreśla poza tym wielkie znaczenie Kordoby w zaopatrzeniu innych krajów muzułmańskich w surowce. I dodaje, że w wieku X standard życia i zarobki były w Andaluzji wyraźnie wyższe niż w Maghrebie i na Bliskim Wschodzie.


Reklama


Muzułmańskie El Dorado

Jak pisze Raymond J. Hebert ze Smithsonian Institution, Kordoba urosła też do rangi czołowego ośrodka arabskiej kultury, ustępującego co najwyżej Kairowi i Bagdadowi. W Andaluzji niezwykle wysoko ceniono pismo. W efekcie z epoki kalifatu zachowała się dokumentacja podatkowa, o jakiej mogą tylko marzyć badacze dziejów chrześcijańskiej Europy tego samego okresu.

Cytowany wyżej Ibn Haukal twierdził, że od godnych zaufania poborców podatkowych powziął wiadomość, iż kalif miał w skarbcu zawrotną kwotę niemal dwudziestu milionów dinarów. Było to w przeliczeniu około 75 ton złota (choć oczywiście skarbiec zawierał głównie srebro).

Ze szczegółowej analizy przeprowadzonej przez profesora Pedra Chalmetę wynika, że faktycznie roczne wpływy podatkowe mogły sięgać niemal tego poziomu. A warto przypomnieć, że nawet w późniejszym średniowieczu królowie Francji inkasowali rocznie z podatków tylko 10 ton złota. Król Polski Kazimierz Wielki – ledwie tonę.

Różnica brzmi wprost nieprawdopodobnie. W krajach muzułmańskich fiskalizm był jednak o wiele bardziej rozwinięty, a gospodarka wielokrotnie bardziej upieniężona niż na północ od Pirenejów. Szacuje się, że andaluzyjscy podatnicy oddawali państwu od 33 do nawet 50% swoich dochodów.

Złote dinary bite przez władcę Kalifatu Kordoby Hiszama II na przełomie X i XI wieku (CC BY-SA 2.5).
Złote dinary bite przez władcę Kalifatu Kordoby Hiszama II na przełomie X i XI wieku (CC BY-SA 2.5).

Ucisk podatkowy korespondował z wysokimi dochodami ludności. Nie tylko Abd ar-Rahman III czerpał korzyści z bogactwa kraju. Chalmeta szacuje, że nawet mediana zarobków mieszkańców Andaluzji była imponująca: wynosiła do 100 gramów złota rocznie.

Według specjalisty z Universidad Complutense w Madrycie relacja Ibn Haukula w pełni zasługuje na wiarę. „Mieszkańcom chrześcijańskich królestw Andaluzja musiała wydawać się swoistym El Dorado, Ziemią Obiecaną” – podsumowuje profesor Chalmeta.


Reklama


I dodaje, że cud gospodarczy Al-Andalus nie był w żadnym razie zjawiskiem chwilowym. Wzrost gospodarczy trwał przez trzy stulecia. Tak długo, aż zazdrośni sąsiedzi, przez lata trzymani na dystans dzięki sowitym „zapomogom” w srebrze i złocie, przystąpili do „rekonkwisty”.

Narodziny Hiszpanii

Bibliografia

  1. Caliphate of Córdoba [w:] Encyclopaedia Britannica.
  2. Chalmeta P., An Approximate Picture of the Economy of al-Andalus [w:] The Legacy of Muslim Spain, red. S.K. Jayyusi, Brill 1992.
  3. Glick T.F., Islamic and Christian Spain in the Early Middle Ages, Princeton University Press 1979.
  4. Hebert R.J., The Coinage of Islamic Spain, „Islamic Studies”, t. 30 (1991).
  5. Kovalev R.K., Kaelin A.C., Circulation of Arab Silver in Medieval Afro-Eurasia: Preliminary Observations, „History Compass”, t. 5 (2007).
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.