Kiedy skończyła się starożytność i zaczęło średniowiecze?

W świetle szkolnych podręczników sprawa jest zupełnie oczywista. W 476 roku zmuszono do abdykacji ostatniego cesarza Imperium Rzymskiego. Przestało istnieć najpotężniejsze mocarstwo antyku, a tym samym symbolicznie dobiegła też końca cała epoka starożytna. Brzmi to prosto. O wiele zbyt prosto.

Dopiero w wieku XIV, w kręgu włoskich humanistów, zaczęto wyraźniej rozdzielać czasy cywilizacji klasycznej od tego, co nastąpiło po niej.


Reklama


Kto i kiedy wymyślił średniowiecze?

Sławny poeta Petrarka jako pierwszy wspomniał o „okresie ciemności”, spowijającym świat od upadku Rzymu i wciąż trwającym za jego czasów. W roku 1469 użyto nazwy „wiek średni” (jeszcze w liczbie pojedynczej, nie zaś mnogiej). Musiały jednak minąć kolejne dwa stulecia, by zaczęto wskazywać dokładne cezury, oddzielające antyk od średniowiecza i średniowiecze od epoki nowożytnej.

W 1688 roku niemiecki historyk Christoph Keller (Cellarius) jako pierwszy stwierdził, że średniowiecze skończyło się wraz z upadkiem Konstantynopola w 1453 roku, ale zaczęło… sporo wcześniej, niż w dzisiejszej, powszechnej opinii.

Christoph Keller jako początki średniowiecza widział już w czasach Konstantyna Wielkiego (domena publiczna).
Christoph Keller jako początki średniowiecza widział już w czasach Konstantyna Wielkiego (domena publiczna).

Cellarius początków epoki dopatrywał się już we wczesnym wieku IV, za panowania Konstantyna Wielkiego.

Sztuczny, arbitralny podział

Jak podkreślał wybitny francuski mediewista Jacques Le Goff w swojej książce Must We Divide History Into Periods?, wszelkie próby dzielenia historii na epoki są z konieczności sztuczne, przybliżone, wręcz oderwane od rzeczywistości.

O tym samym pisze także profesor Roman Michałowski z Uniwersytetu Warszawskiego. „Kultura, struktury społeczne i gospodarcze, układy polityczne są to zjawiska, które nie zmieniają się ani z dnia na dzień, ani w równym tempie” – możemy przeczytać na kartach jego podręcznika powszechnej historii średniowiecza.

Specjalista tłumaczy, że „w zależności od aspektu rzeczywistości, który historyk bierze pod uwagę, cezurę stawia się w tym lub w innym miejscu”. Każda proponowana data, nawet przybliżona, ma jednak „znaczenie bardziej symboliczne niż realne”.

Tradycyjne daty końca starożytności

Niektórzy, w ślad za Cellariusem, moment decydującej przemiany widzą w początkach wieku IV (lub dokładnie w roku 313, wraz z zaprowadzeniem wolności wyznania w imperium rzymskim), bo wtedy zrodziła się potęga Kościoła, tak ważnego w strukturach średniowiecznej Europy.


Reklama


Data 476 była z kolei często przyjmowana przez historyków koncentrujących się na dziejach politycznych. Wśród ekspertów coraz rzadziej się ją jednak przytacza, bo wydaje się o wiele bardziej sztuczna i arbitralna od innych cezur.

Ludzie obserwujący abdykację ostatniego cesarza Zachodu, Romulusa Augustulusa, nie mieli pojęcia, że na ich oczach dochodzi do kluczowej zmiany, zwłaszcza że wciąż żył wcześniejszy, przepędzony imperator, Jan Nepos, a Konstantynopol niezmiennie miał własnych władców, kontynuujących rzymską tradycję. W kolejnych dekadach podejmowano zresztą próby ponownego zjednoczenia i odbudowy cesarstwa, a Imperium Bizantyńskie utrzymało swoje przyczółki w Italii jeszcze przez kilka stuleci.

Ostatni cesarz zachodniorzymski Romulus Augustulus abdykuje przed obliczem Odoakra (domena publiczna)

Powolny schyłek antyku

Dzisiaj badacze historii politycznej wolą wskazywać szerszy okres. Niektórzy widzą początek średniowiecza na przełomie IV i V wieku, gdy doszło do podziału cesarstwa na części zachodnią i wschodnią, a tak zwane ludy barbarzyńskie rozpoczęły napór na limes.

Inni stawiają cezurę pod koniec wieku V, albo w połowie VI, wraz z końcem panowania Justyniana Wielkiego i upadkiem jego planów restytucji Afryki oraz Italii.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W nauce zachodniej najwięcej zwolenników ma jednak radykalne „opóźnienie” średniowiecza o kilka stuleci.

Bardzo długa starożytność

„Są tacy, którzy twierdzą, że okres między III a VIII wiekiem stanowi odrębną epokę, która nie należy ani do starożytności, ani do średniowiecza. Epoka ta nie ma jeszcze nazwy” – stwierdził profesor Roman Michałowski.


Reklama


Nie do końca można się z nim zgodzić, bo wspomniana epoka jednak została ochrzczona. Rzadko wspominana się o niej nad Wisłą, ale jest zupełnie oczywista dla Francuzów, Niemców czy Anglików.

„Przekonanie, że nie da się wyznaczyć ścisłej granicy między starożytnością i średniowieczem stopniowo zyskiwało zwolenników i dzisiaj przyjmuje się powszechnie, że stopniowe przemiany trwały od III do VII wieku” – stwierdził Jacques Le Goff w 2014 roku.

Cesarz Jusynian na mozaice z Ravenny (Roger Culos/CC BY-SA 3.0).
Cesarz Jusynian na mozaice z Ravenny (Roger Culos/CC BY-SA 3.0).

W nauce niemieckiej okres przejściowy nazwano „Spätantike”. W anglosaskiej zaczęto go z kolei uwzględniać za sprawą przełomowej pracy Petera Browna pt. The World of Late Antiquity, wydanej w 1971 roku. Po polsku byłby to więc po prostu: „Późny antyk” czy też „Późna starożytność”.

Późny antyk

W 1999 roku grupa badaczy związanych z Uniwersytetem Harvarda wydała kompendium Late Antiquity. A Guide to the Postclassical World. We wstępie podkreślono, że “nadszedł czas, by zarówno naukowcy, studenci, jak i zwyczajni odbiorcy zaczęli traktować czas od około 250 do 800 roku jako wydzielony i bardzo znaczący okres historii, zasługujący na odrębny status”.


Reklama


Nie jest to, jak wydawało się Edwardowi Gibbonowi, epoka zasługująca tylko na obsesyjną fascynację z uwagi na opowieści o upadku niegdyś wspaniałej, „lepszej” cywilizacji. [Późny antyk] nie był okresem nieodwracalnego kryzysu i upadku. Nie był też wyłącznie pospiesznym, pełnym brutalności wstępem do wspanialszych czasów. Nie należy go traktować jako truchła, wciąganego na scenę i spychanego z niej, tylko po to, by mógł się zacząć następny akt dramatu: wieki średnie.

Historycy podkreślali, że późny antyk „trwał przez pół tysiąclecia” i że „wiele z tego, co stworzył do dzisiaj decyduje o tym, kim jesteśmy”. Przede wszystkim jednak wspomniani badacze – poza Peterem Brownem też między innymi Oleg Grabar i G.W. Bowersock – byli i są przekonani, że epoka średniowieczna zaczęła się dopiero w okolicach panowania Karola Wielkiego. Setki lat później, niż uczą polskie podręczniki.

Przeczytaj również o ostatniej cesarzowej starożytnego Rzymu. To ona zapewniła mężowi władzę

Bibliografia

  1. Late Antiquity. A Guide to the Postclassical World, red. G.W. Bowersock, P. Brown, O. Grabar, Harvard University Press 1999.
  2. Le Goff Jacques, Must We Divide History Intu Periods?, Columbia University Press 2015.
  3. Michałowski Roman, Historia powszechna. Średniowiecze, PWN 2012.
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz
  • W jednej z książek dotyczących historii Francji spotkałem się z określeniem, że rok 476 był początkiem agonii starożytności, a agonia ta trwała przez cały okres panowania Merowingów, aż do przejęcia władzy przez Karolingów.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.