Najlepsi dowódcy w dziejach Polski

Podsumowanie

Zapomniany generał, który zatrzymał bolszewików pod Warszawą. Hetman zdolny tak pokierować husarią, by rozgromiła cztery razy silniejszego wroga. I wielki król, który wbrew kronikom wcale nie był „miłośnikiem pokoju”.

Trudno porównywać czyny wodzów stojących na czele na poły barbarzyńskich drużyn z dokonaniami generałów pancernej kawalerii z II wojny światowej. Dlatego postacie wymieniam nie według zasług, ale – chronologicznie.

Lista powstała między innymi na podstawie właśnie wydanej książki pod tytułem „Polscy bogowie wojny”.


Na pozycji pierwszej – MIESZKO PIERWSZY

Bez jego wojskowych i politycznych talentów Polska w ogóle by nie powstała. Karierę zaczynał jako władca niewielkiego państewka, obejmującego obszarem tylko jedną prowincję. Niezbyt zamożną i odciętą od szlaków handlowych. W toku trwających całe dekady podbojów zajął znaczną część Pomorza, Mazowsze, Śląsk i Małopolskę. U schyłku życia panował nad państwem o granicach bardzo już zbliżonych do dzisiejszej Rzeczpospolitej.

Mieszko Pierwszy (domena publiczna).

W bitwach odwoływał się do podstępu. Pozorował ucieczkę jednego oddziału, a gdy wróg łapał przynętę, uderzał resztą sił na jego tyły, bądź flanki. W 967 roku odniósł wielki sukces w walkach z Wolinianami. Potem, w potyczce pod Cedynią, pobił też margrabiego Hodona. Najprawdopodobniej odparł nawet pierwszą próbę niemieckiej inwazji na Polskę.

Zdaniem części historyków w 979 roku cesarz Otton II ruszył na państwo Piastów, ale nie zdołał przemóc oporu Mieszka. W efekcie Niemcy musieli się zgodzić na ślub księcia z saską arystokratką, Odą Dytrykówną.


Miejsce drugie. BOLESŁAW CHROBRY

Syn Mieszka nie tylko odpierał ataki Niemców, ale też zdołał podbić pograniczne ziemie cesarstwa. Wojny prowadził zresztą właściwie ze wszystkimi. Na krótko podporządkował sobie Czechy i zasiadł na praskim tronie, jako Bolesław IV. W 1018 roku wkroczył zaś triumfalnie do Kijowa.

Bolesław Chrobry (domena publiczna).

Rusinów pobił w walnej bitwie nad Bugiem. W walkach z Niemcami, posiadającymi znaczną przewagę w ludziach i uzbrojeniu, odwoływał się do innej taktyki. Marcin Szymaniak pisze o nim, że był „mistrzem wojny szarpanej”.

Często uznaje się go za największego zdobywcę w dziejach Polski. Choć wypada uczciwie dodać, że jego podboje okazały się niezwykle krótkotrwałe. A fakt, że skłócił się z każdym z sąsiadów przyniósł katastrofę już za życia jego syna i następcy.

Przeczytaj też: Przydomek Bolesława Chrobrego. Skąd się wziął i czy powinniśmy go używać?

Miejsce trzecie. WŁADYSŁAW JAGIEŁŁO

Ceniony za jedną bitwę, a i to nie zawsze. Według polskich historyków był autorem zwycięstwa pod Grunwaldem, ale już w literaturze litewskiej próżno szukać pochwał pod jego adresem. Naukowcy z Wilna twierdzą, że Jagiełło tylko przypatrywał się batalii, natomiast prawdziwym dowódcą był książę Witold.

Władysław Jagiełło po bitwie pod Grunwaldem (domena publiczna).

Nawet kronikarz Jan Długosz wpierał czytelnikom, że król był „miłośnikiem pokoju”, a jeśli wygrywał to głównie dzięki szczęściu. Trudno o większą bzdurę. Jagiełło był niewątpliwie utalentowanym dowódcą. Pod Grunwaldem złamał największą potęgę militarną w tej części Europy.

Zrobił to nie tylko dzięki sprawnemu kierowaniu oddziałami, ale też za sprawą udanego fortelu. Pozwolił, by okuci w stal wrogowie wymęczyli się w słońcu, podczas gdy jego własne wojska przez kilka godzin czekały na batalię wśród drzew.


Dowody dużego rozeznania w sprawach militarnych dawał też poza polem bitwy. Doceniał znaczenie artylerii, co wcale nie było oczywiste w jego czasach. Dezorientował wrogów wykorzystując mosty pontonowe. Dysponował również rozbudowaną siatką szpiegów i doskonale wiedział jak dbać o morale żołnierzy.

Miejsce czwarte. STEFAN BATORY

Zdaniem wielu był najlepszym z królów elekcyjnych. Nie godził się na rolę „malowanego” władcy i robił co mógł, by ograniczyć samowolę szlachty. Przede wszystkim jednak był genialnym wodzem.

Przeczytaj też: Anna Jagiellonka i Stefan Batory. Dlaczego sławny król tak okrutnie pomiatał swoją żoną?

Przeprowadził w armii gruntowne reformy. Za jego sprawą powstała piechota wybraniecka – formacja złożona z chłopów i stanowiąca siłę potrzebną zwłaszcza podczas oblężeń. Był też pierwszym polskim dowódcą, który swoje operacje planował w oparciu o mapy, a nawet zatrudniał sztab kartografów.

Stefan Batory (domena publiczna).

Stefan Batory wsławił się zwłaszcza wojnami z Moskwą. Na skutek pięcioletnich walk wyparł wroga z Inflant i zdobył strategiczną twierdzę Połock. U schyłku życia zaczął snuć plany dalszego podboju państwa Rurykowiczów. Nie doczekał jednak ich realizacji.

Michael Morys-Twarowski zwraca uwagę, że choć król należał do najlepszych generałów w polskiej historii, to jednak nie miał na swoim koncie żadnej walnej bitwy.


Miejsce piąte. JAN KAROL CHODKIEWICZ

„Policzym ich, jak ich pobijem” – miał powiedzieć hetman bezpośrednio przed rozpoczęciem bitwy pod Kircholmem. Przewaga wroga była miażdżąca. Szwedów było cztery raz więcej niż żołnierzy Rzeczpospolitej. Mimo to Chodkiewicz zrobił dokładnie tak jak zapowiedział.

Świetne rozstawienie wojsk, sprawnie poprowadzona szarża i pozorowana ucieczka pozwoliły rozgromić wrogie wojska. Poległo zaledwie stu Polaków i Litwinów. Straty po stronie szwedzkiej wynosiły zaś nawet dziewięć tysięcy żołnierzy.

Bitwę stoczono 27 września 1605 roku. Przeszła do historii jako symbol potęgi husarii. Nie była jednak jedynym sukcesem hetmana. Jan Karol Chodkiewicz zwyciężył też pod Białym Kamieniem w 1604 roku oraz pod Guzowem w 1607. W tej ostatniej bitwie walczył zresztą ze zbuntowanymi Polakami. Zmarł półtora dekady później w trakcie obrony Chocimia przed tureckim najazdem.

Przeczytaj też: Najbardziej spektakularny triumf husarii. Polacy pobili 25 razy silniejszego wroga

Miejsce szóste. STANISŁAW ŻÓŁKIEWSKI

Profesor Mirosław Nagielski pisze o nim: „Całe życie oddał służbie Rzeczpospolitej”. I trudno o trafniejszą ocenę. Żołkiewski walczył w każdej z wielkich wojen swojej epoki. Działał w Inflantach, na Kresach południowo-wschodnich, a zwłaszcza – w głębi państwa rosyjskiego.

Był autorem fenomenalnego triumfu, odniesionego pod Kłuszynem. Dysponował zaledwie trzyma tysiącami żołnierzy, a i tak zdołał pokonać trzydziestotysięczną armię wroga.

Stanisław Żółkiewski (domena publiczna).

Pod jego naciskiem pognębieni bojarzy zgodzili się wybrać polskiego królewicza Władysława na swego nowego władcę. Bitwę stoczono 4 lipca 1610 roku, a już we wrześniu polskie oddziały triumfalnie wkroczyły do Moskwy. Dotychczasowy car Wasyl Szujski został więźniem hetmana.

Wizerunkowego sukcesu nie udało się jednak przekuć w trwałe polityczne rozstrzygnięcia. Polski garnizon usunięto z Kremla, a sam Żołkiewski rychło poróżnił się z królem Zygmuntem III Wazą. W efekcie na upragniony awans – z hetmana polnego na hetmana wielkiego – musiał czekać aż do roku 1618.


Miejsce siódme. STANISŁAW KONIECPOLSKI

Był najmłodszym hetmanem w dziejach Polski. Po buławę polną sięgnął już wieku dwudziestu sześciu lat. I wcale nie był na to gotowy. Gdy nie zdołał powstrzymać najazdu tatarów, spadły na niego oskarżania o brak rozumu, przesadne pragnienie sławy oraz dawanie upustu szkodliwemu „impetowi młodości”. Przepowiadano nawet, że zgodnie ze swym nazwiskiem, doprowadzi do upadku Rzeczpospolitej.

Stanisław Koniecpolski (domena publiczna).

Kiedy już jednak okrzepł, zaczął odnosić wiekopomne sukcesy. Pobił Szwedów pod Trzcianą, a następnie stłumił kozackie powstanie Tarasa Fedorowicza. Wytrwale bronił Kamieńca Podolskiego przed Turkami, a pod Ochmatowem rozgromił Tatarów. Przeszedł do historii jako jeden z najlepszych dowódców jazdy.

Przeczytaj też: Polacy w rękach Tatarów. Ilu mieszkańców Rzeczpospolitej naprawdę wzięto w jasyr?

Miejsce ósme. JAN III SOBIESKI

Często (i słusznie) krytykowany za swoje polityczne decyzje. Ale generał – niewątpliwie wybitny.

Szlify zdobywał w bojach z Kozakami i Tatarami. Brał udział między innymi w bitwach pod Zborowem i Ochmatowem. Podczas potopu szwedzkiego przeszedł na stronę wroga. Opamiętał się dopiero po kilku miesiącach. Mimo tej zdrady nadal robił świetną karierę w wojsku. U boku Stefana Czarnieckiego bił się z Moskalami. Potem znowu szedł na Kozaków, a wreszcie na Turków.

Jan III Sobieski (domena publiczna).

Zwycięstwo pod Chocimiem z wojskami Sułtana zapewniło mu wybór na króla. Z kolei wspaniały triumf, który odniósł pod Wiedniem w 1683 roku, stał się symbolem całego jego panowania. Choć jednocześnie pozwolił uratować przed upadkiem habsburskie imperium. Państwo, które w przyszłości miało wziąć udział w rozbiorach Rzeczpospolitej.


Miejsce dziewiąte. TADEUSZ ROZWADOWSKI

Dowody wielkiego talentu dawał już jako oficer armii austriackiej. Dowódca pułku artylerii i zasłużony innowator. Zmienił zasady szkolenia cesarsko-królewskich oddziałów, a w trakcie pierwszej wojny światowej opracował nowy sposób prowadzenia przygotowania artyleryjskiego.

Metoda, nazwana przez Niemców Feuerwalze, pomogła zwyciężyć w przełomowej bitwie pod Gorlicami. A w efekcie – zająć ziemie polskie dotąd kontrolowane przez Rosjan.

Tadeusz Rozwadowski (domena publiczna).

W pierwszych dniach niepodległości Tadeusz Rozwadowski pełnił funkcję szefa sztabu generalnego. Najważniejszy moment jego kariery wojskowej przyszedł jednak w roku 1920. Wprawdzie temat ten wciąż budzi kontrowersje, ale zdaniem wielu historyków to właśnie Rozwadowski opracował plan bitwy warszawskiej i doprowadził do walnego zwycięstwa z bolszewikami.

Po wojnie odsunięto go w cień, a kiedy sprzeciwił się zamachowi stanu w 1926 roku, został aresztowany przez ludzi Piłsudskiego. Bez wyroku sądu był przez rok trzymany w więzieniu. Zmarł niedługo po wyjściu na wolność w niejasnych okolicznościach. Wiele wskazuje na to, że mógł zostać otruty.


Miejsce dziesiąte i ostatnie. STANISŁAW MACZEK

Przytomnością umysłu, odwagą i zimną krwią wykazywał się już w trakcie wojny obronnej 1939 roku. Przez kilka dni skutecznie opóźniał postępy wroga i to mimo że Niemcy posiadali miażdżącą przewagę. Prawdziwą sławę przyniosły mu jednak działania prowadzone na ostatnim etapie drugiej wojny światowej.

Stanisław Maczek (domena publiczna).

Jako dowódca pierwszej dywizji pancernej brał udział w walkach we Francji w sierpniu 1944 roku. Jego manewr pomógł zamknąć w kotle siedemdziesiąt tysięcy żołnierzy wroga. Dywizja Maczka wyzwoliła szereg miast na froncie zachodnim. Miedzy innymi Bredę, gdzie na powitanie Polaków wywieszono biało-czerwone flagi.

O stylu dowodzenia generała Darek Kaliński pisze:

„Zwycięstwo w boju starał się osiągnąć przede wszystkim poprzez manewr, zaskoczenie, oskrzydlenie przeciwnika, działania niekonwencjonalne oraz maksymalne wykorzystanie ukształtowania terenu. I – kiedy tylko było to potrzebne – osobiście dawał przykład podwładnym.”


***

Jeśli chcesz wiedzieć więcej – polecam nową książkę Polscy bogowie wojny. Najwspanialsi dowódcy w dziejach. Znajdziesz w niej rozdziały poświęcone wszystkim postaciom, o których opowiadałem oraz wielu innym wybitnym dowódcom. W tym także dwa teksty mojego autorstwa: o Mieszku Pierwszym oraz Bolesławie Śmiałym.

Autor
Kamil Janicki
3 komentarze
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.