Cesarz Fryderyk II Hohenstauf zadbał o przyszłość swego pierworodnego syna Henryka. Już jako pięciolatek chłopiec został ogłoszony księciem Szwabii. Zaledwie cztery lata później koronowano go na króla Rzymian, dzięki czemu stał się władcą Niemiec. Mimo że początkowo Henryk VII ściśle współpracował z ojcem to w 1231 roku wypowiedział mu posłuszeństwo. O tym jaki los spotkał buntownika pisze Max Czornyj w książce Śmierciologia.
Sprawy dynastyczne, geneza konfliktu oraz jego przebieg są nieistotne wobec faktu, że po kilku latach mniej lub bardziej jawnej rebelii Henryk VII ukorzył się przed cesarzem.
Reklama
Uwięziony i trawiony trądem
Nie wiadomo, na jakie potraktowanie liczył, ojciec wszak mógł wydać dowolny wyrok. Zdecydował się na osadzenie niepokornego syna w więzieniu. Henryk kolejno trafiał to do wielkich zamczysk, to do podrzędnych fortec, by wreszcie znaleźć się w twierdzy Rocca di San Felice.
Współczesne badania szkieletu władcy dowodzą, że w czasie niewoli cierpiał on na trąd. Przypuszcza się zresztą, że to właśnie objawy choroby nakłoniły cesarza, by nie udzielił synowi łaski – skoro sam Bóg dawał naoczny dowód, iż go przeklina.

Pewne jest, że w początkach 1242 roku Fryderyk zdecydował o przeniesieniu więźnia do Nicastro. Stała tam solidna kamienna twierdza postawiona przez Normanów jeszcze w XI wieku.
Z okazałego donżonu do dziś rozpościera się wspaniały widok na okolicę, choć w czasach Hohenstaufów panorama musiała robić jeszcze większe wrażenie – wszak do czasów współczesnych przetrwały jedynie ruiny.
Reklama
Latem zastygłe w spiekocie, wypalone słońcem pagórki i ryk wszechobecnych cykad, zimą oraz wiosną nawracające iście angielskie mgły oraz ulewy. Te widoki Henrykowi nie były jednak dane – bynajmniej nie ze względu na położenie zamkowych kazamatów.
Ostatnia droga Henryka VII
Dręczony trądem, pozbawiony jakichkolwiek perspektyw odzyskania wolności i wobec wyraźnej niechęci wszechwładnego ojca, były król Sycylii oraz Włoch pogrążał się w apatii. Nie reagował na zaczepki transportujących go żołnierzy, a właściwie przez większą część drogi zupełnie milczał.

Nie zważał na nędzne warunki noclegów ani pośpiech żołdaków. Naopowiadano mu wiele o tym, że twierdzy w Nicastro nie tylko nikt nie zdobył, ale również nikt z niej nie uciekł. Trudno jednak powiedzieć, czy Henryk w ogóle myślał o ucieczce. Przez ostatnie lata opadł z sił, zamknął się w sobie i sprawiał wrażenie pogodzonego z losem. Choroba trawiąca ciało jedynie dopełniała dzieła.
– Jak nazywa się ta miejscowość? – zapytał nagle, gdy wóz zbliżał się do mostu. Po prawej stronie rozciągały się niskie, wspinające się na wzgórze zabudowania. W dole płynęła wąska rzeka, która niebawem miała znaleźć ujście w Morzu Śródziemnym.
Reklama
Jeden z żołnierzy pchnął drzewcem włóczni w ramię pasterza przechodzącego obok wozu.
– Jaka to miejscowość?
– Martirano, panie! – odparł wieśniak.
– Słyszeliście?
Henryk jedynie kiwnął głową. Chwilę później wóz ze stukotem wjechał na most i zaczął się trząść. Żołnierze skupili się na pokonaniu trudnego terenu oraz pilnowaniu, by żaden z umocowanych bagaży się nie odczepił.

Fryderyk II chciał ukryć prawdę
Wtem Henryk przybliżył się do okna, osłoniętego tylko płachtą, odsunął ją i spojrzał w dół. Rzeka płynęła tak daleko pośród oparów mgły, że jego uszu nie dobiegał nawet jej szmer.
Syn cesarza w jednej chwili przecisnął się przez okno, po czym rzucił się w otchłań. Był jednym z pierwszych samobójców wśród chrześcijańskich rodów królewskich, a jego śmierć ponoć do głębi wstrząsnęła cesarzem.
Fryderyk wbrew zaleceniom Kościoła urządził synowi królewski pogrzeb, robiąc wiele, by zapomniano o okolicznościach tragedii. Ponoć był nawet gotów rozsiać plotkę, że to z jego polecenia Henryk został otruty, byle tylko nie mówiono o samobójstwie.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Maxa Czornyja pt. Śmierciologia (Filia 2026).
Wszystko co musisz wiedzieć o śmierci

Ilustracja tytułowa: Pochodzące z XVI wieku wyobrażenie Henryka VII odbierającego hołd w 1234 roku (domena publiczna).







