Najlepsze i najdziwniejsze polskie plakaty z 1920 roku. Czy ciebie by przekonały?

Hordy komunistycznych zombie. Krew i pożoga. Zrujnowane wsie oraz bolszewik-jaskiniowiec. Te plakaty miały zmobilizować mieszkańców II RP do walki z nacierającą Armią Czerwoną.

Późną wiosną i latem 1920 roku, gdy bolszewickie armie parły na zachód, spychając polskie wojska do głębokiej defensywy, kluczowe stało się powołanie pod broń jak największej liczby rekrutów.


Reklama



W krytycznej sytuacji sięgnięto między innymi po plakaty propagandowe, wzywające do walki z wrogiem. Ich wartość artystyczna była bardzo różna, ale na pewno spełniły swoje zadanie. Wybraliśmy dla was dwadzieścia najciekawszych.

Bij bolszewika

Chyba najbardziej znany plakat z czasów wojny polsko-bolszewickiej. Jego przekaz nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Tak samo, jak kontrast między dorodnym ułanem, a obdartym, skołtunionym i pozbawionym zębów czerwonoarmistą.

Przeczytaj też: Ostatni generał Białych. Stawił czoła bolszewickiej tyranii, gdy nikt inny nie wierzył już w zwycięstwo

Kto w Boga wierzy…

Na tym plakacie żołnierz w mundurze legionisty staje w obronie ojca i dziecka. Z nieba zaś na ten akt heroizmu patrzy Matka Boska Ostrobramska.

Tylko własne wojsko obroni naród

Znany międzywojenny malarz Zygmunt Grabowski również ujął sprawę jasno, przedstawiając bolszewika, jako owładniętego żądzą mordu jaskiniowca.


Reklama



Wszystko dla frontu

A tutaj mamy hordę bezmyślnych bolszewickich zombie. Ostatkiem sił czoła stawia im garstka polskich żołnierzy. Widząc taki plakat trudno było nie dołożyć swojej cegiełki do walki z najeźdźcą.

Wróg nadchodzi. Patrz co niesie!

Jeden z najmroczniejszych i najbardziej brutalnych plakatów z czasów wojny polsko-bolszewickiej.

Tak wygada wieś zajęta przez bolszewików

Autorzy plakatów nawiązywali również do antyklerykalizmu bolszewików (więcej na ten temat przeczytasz w tym artykule).

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Wolność bolszewicka

W 1920 roku na plakat trafił również bolszewicki komisarz wojny i marynarki Lew Trocki. Co ciekawe, tego samego wyobrażenia użyli w 1944 roku Niemcy, aby zachęcić Polaków do walki u boku Wehrmachtu z prącymi na Berlin krasnoarmiejcami (kliknij i zobacz niemieckie propagandowe plakaty skierowane do Polaków).

Potwór bolszewicki

Ten plakat powstał najprawdopodobniej już po bitwie warszawskiej. Może to sugerować treść wierszyka, który się pod nim znalazł („Lecz polskie ręce nie obwisły / Ten koń – śmierć znalazł w nurtach Wisły”).

Na front!

Rzecz jasna najwięcej plakatów z okresu wojny polsko-bolszewickiej zachęcało do wstępowania w szeregi Wojska Polskiego.


Reklama



Wstąp do wojska. Broń ojczyzny

Dowódca sformowanej w czerwcu 1920 roku Armii Ochotniczej Józef Haller zachęca do obrony ojczyzny.

Do broni

Ten plakat także przekonuje, aby dołączyć do Armii Ochotniczej. Stylistyka jednak zupełnie inna. Do Was by przemówiła?

Za wolność

A tutaj moim zdaniem jeden z najbardziej przykuwających uwagę plakatów z 1920 roku.

Przeczytaj też: Chcieliście nas sprzedać „łajdackim kanaliom”. W 1920 roku brytyjski premier usiłował pozbawić Polskę niepodległości

Ratujmy ojczyznę

Orzeł na tarczy trzymanej przez naszego żołnierza, wygląda znaczniej bardziej bojowo niż ten, który był polskim godłem od 1919 roku.

Jeśli dziś nie pójdziesz w pole…

W kraju, gdzie przytłaczająca większość ludności mieszkała na wsi kluczowe było zmobilizowanie chłopów do chwycenia za broń.

Hej! Kto Polak na bagnety

Tutaj również odwoływano się do jedności społeczeństwa w obliczu bolszewickiej nawały. Mamy zatem żołnierza z karabinem, chłopa z kosą na sztorc i rzemieślnika z granatem trzonkowym, szykujących się na wroga.


Reklama



Nam twierdzą będzie każdy próg

Autor tego plakatu poza żołnierzem, chłopem i rzemieślnikiem przedstawił również kobietę dbającą o to, aby walczący mieli co jeść. Nie dał jej jednak broni do ręki, a przecież w naszej historii nie brakowało Polek czynnie walczących z wrogiem (o najdzielniejszych z nich przeczytacie w tym artykule).

Zwycięstwo od nas zależy

Celny cios szablą w bolszewickie gardło i problem rozwiązany.

Broń przed wrogiem twą rodzinę

Jeżeli kogoś nie przekonywały hasła obrony dopiero co odrodzonej Polski, to powinien myśleć przynajmniej o rodzinie. Widać z takiego założenia wyszedł autor powyższego plakatu.

Bolszewicka hydra

Zakrojona na szeroką skalę akcja werbunkowa zakończyła się wielkim sukcesem. Do jesieni 1920 roku w szeregi Armii Ochotniczej zaciągnęło się ponad 105 000 chętnych do walki z bolszewikami.


Reklama



Piłsudski obrońca ojczyzny

Na plakatach nie mogło zabraknąć również marszałka Józefa Piłsudskiego. Powyżej grafika została stworzona przez Władysława Skoczylasa.

Przeczytaj również o piekle jakie czekało polskich żołnierzy, którzy dostali się do bolszewickiej niewoli.

Autor
Rafał Kuzak
1 komentarz
  • Kiedy Polacy przeproszą za zdradziecki napad od tylca na Rosję Radziecką w 1919 r w czasie gdy Rosja walczyła z 18 armiami kapitalistycznych interwentów i białych zwyrodnialców przez co przyczynili się do śmierci milionów Rosjan o tych 140tyś specjalnie za głodzonych w obozach koncentracyjnych nie wspomne

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.