Zygmunt III Waza na portrecie Giacomo Lauro z roku 1637.

Zygmunt III Waza chciał uciec z Polski. Wytrzymał na tronie tylko trzy lata

Polski tron wyraźnie uwierał Zygmunta III Wazę w jego królewskie siedzenie. Król wytrzymał nad Wisłą zaledwie trzy lata. I już zaczął się przymierzać do ucieczki – zupełnie jak Henryk Walezy dekadę wcześniej.

Rzeczpospolita nie miała szczęścia do swoich pierwszych królów elekcyjnych (do kolejnych też, ale to osobny temat).

Henryk Walezy potajemnie uciekł z kraju, gdy tylko pojawiła się okazja do przejęcia francuskiego tronu. Stefan Batory wsławił się jako świetny dowódca wojskowy, ale nigdy na dobre nie zadomowił się nad Wisłą. I stale marzył o powrocie na Węgry. Poza tym zaś: nie założył (i nie mógł założyć z uwagi na wiek małżonki) nowej dynastii.

Gdy umarł w 1586 roku trzeba było znowu wybierać króla. Trzeciego w ciągu zaledwie trzynastu lat.


Reklama


Król gwarantowany

W rok po tym, jak pochowano Stefana Batorego, na tron Rzeczypospolitej wstąpił młody królewicz ze szwedzkiej dynastii Wazów – Zygmunt. Za kandydaturą 21-latka przemawiało bezpośrednie pokrewieństwo z Jagiellonami. Po matce był wnukiem Bony Sforzy i Zygmunta Starego. Poza tym miał zaś patronkę w postaci wdowy po zmarłym królu: swojej ciotki, Anny Jagiellonki. Kwestie rodzinne odgrywały ogromną rolę.

Dobrze jest mieć wpływową ciotkę. Anna Jagiellonka ogromnie pomogła w wyborze Zygmunta III Wazy na króla. Bez niej prawdopodobnie chłopak nigdy nie przybyłby do Polski... i nie próbowałby stąd uciekać.
Dobrze jest mieć wpływową ciotkę. Anna Jagiellonka ogromnie pomogła w wyborze Zygmunta III Wazy na króla. Bez niej prawdopodobnie chłopak nigdy nie przybyłby do Polski… i nie próbowałby stąd uciekać.

Panowie szlachta zgromadzeni na polu elekcyjnym wierzyli, że tylko wybór króla-Polaka (choćby Polaka po kądzieli!) zapewni stabilność i zagwarantuje, że władca nie będzie się wahać, żałować przyjazdu i szukać okazji do rejterady. Cóż… nie mogli się bardziej pomylić. Zygmunt III Waza niemal natychmiast wdał się w skompromitowanego Henryka Walezego.

Samotność starego króla

Ojcem Zygmunta był Jan III Waza, król Szwecji (ur. 1537, na tronie od 1569). Monarcha bardzo zabiegał o koronę polską dla syna, chcąc stworzyć polsko-szwedzki sojusz wymierzony w coraz bardziej agresywną i zaborczą Moskwę. Staranie zostały uwieńczone sukcesem. Monarcha odczuwał dumę i ogromną satysfakcję. Ale tylko… do chwili wyjazdu królewicza.

Ledwie Zygmunt opuścił Sztokholm, a do głosu doszły ojcowskie uczucia Jana. Mówiąc krótko, niezbyt towarzyski i wyobcowany politycznie król Szwecji poczuł się straszliwie samotny. Bądź co bądź, jego żona już nie żyła, a ukochana córka Anna wyjechała razem z Zygmuntem. Z dnia na dzień Jan odkrył, że… nie ma już nikogo.

Szwedzki król rychło zaczął oskarżać członków swojej rady koronnej o to, że zdradziecko odebrali mu syna. Nie pamiętał już (czy też: nie chciał pamiętać), że sam rozpoczął polityczną partię szachów i że osobiście dokładał starań, by zawiązać unię dynastyczną z państwem polsko-litewskim.

Zygmunt Waza na ramionach matki Katarzyny Jagiellonki. Obok stoi ojciec chłopca - Jan III Waza.
Zygmunt Waza na ramionach matki Katarzyny Jagiellonki. Obok stoi ojciec chłopca – Jan III Waza. Obraz Józefa Simmlera.

Również Zygmunt III Waza nie był zadowolony z wyjazdu. W swoim nowym królestwie czuł się wyraźnie nieszczęśliwy. Chociaż władał językiem poddanych, to Polska stanowiła dla niego obcy, trudny do zrozumienia, a nawet wrogi kraj.

Wyrwać Zygmunta z „okrutnej niewoli”

Jan III Waza wytrzymał zaledwie trzy lata. Już latem 1589 roku postanowił wyrwać swojego syna z „okrutnej niewoli” i sprowadzić do Szwecji. 5 sierpnia Zygmunt, w otoczeniu liczącego około dwóch tysięcy osób polskiego poselstwa, spotkał się z ojcem w estońskim Rewlu.


Reklama


Na miejscu okazało się, że obaj panowie dążą do… dokładnie tego samego! Zygmunt chciał zwiewać z Polski, a Jan tylko go do tego namawiał.

Podjęto negocjacje i choć królowie byli zgodni, to zaraz zaczęły się piętrzyć problemy. Stało się oczywiste, że nagły, bezpodstawny wyjazd polskiego króla z kraju będzie musiał doprowadzić do jego detronizacji. Tym samym zaś: mocno namiesza w stosunkach polsko-szwedzkich i sprowadzi na Rzeczpospolitą widmo wojny domowej. Jakby tego było mało, nie wolno było zapominać o ostrzącej sobie zęby na Inflanty Rosji…

Zygmunt III Waza na portrecie Giacomo Lauro z roku 1637.

Ucieczka czyli wojna

Charakterystyczna, wręcz szokująca rzecz: przeciwko planom suwerenów solidarnie wystąpili przedstawiciele obu delegacji. Zarówno Szwedzi, jak i Polacy nie ustawali w staraniach o zachowanie istniejącego status quo. I raz po raz powtarzali, że ucieczka Zygmunta III Wazy niechybnie doprowadzi do konfliktu zbrojnego.

W pewnym momencie dowódcy szwedzkiej armii stracili cierpliwość i ogłosili (w nieco zawoalowanych słowach, ale jednak) bunt. Trudno im się dziwić: nikt przecież nie chciał przelewać krwi tylko dlatego, bo młodego Wazę polski tron gniótł w jego królewskie siedzenie i bo tęskno mu było do tatusia!

Rozmowy ciągnęły się długi, ale wreszcie ustalono, że Zygmunt III Waza – chcąc nie chcąc – pozostanie w Polsce. Planowano przyszłe spotkania między ojcem i synem, ale nigdy nie doszły one do skutku. Jan i Zygmunt w Rewlu widzieli się po raz ostatni.

Przeczytaj też: Niewygodne choroby Ludwika XIV. O jego najbardziej wstydliwej operacji opowiadał cały kraj

Powzięte w sierpniu 1597 roku ustalenia jeszcze mocniej związały elekcyjnego władcę z tronem polskim i odciągnęły go od szwedzkiej stolicy. Zygmunt III udał się tam dopiero po śmierci ojca w celu objęcia po nim tronu.

Zemsta za „odebranie” syna

Wróćmy jednak jeszcze do starego króla. Jan III wyjeżdżając z Rewla był wściekły. Aby osłodzić ojcu te gorzkie chwile, na pewien czas pozostała z nim Anna Wazówna. Nawet ona nie mogła jednak powstrzymać ojcowskiego gniewu.

Jan III Waza. Samotny ojciec na portrecie pędzla Johana Baptisty van Uthera.
Jan III Waza. Samotny ojciec na portrecie pędzla Johana Baptisty van Uthera.

Król Jan przez kolejne lata mścił się na swojej radzie koronnej za „odebranie” mu syna i „zniszczenie” jego szczęścia rodzinnego. Warto przytoczyć słowa szwedzkiego historia Larsa Wolke, będącego autorem biografii Jan III Waza. Władca renesansowy:

Po powrocie z Estonii jego działalność w zakresie polityki wewnętrznej i zagranicznej całkowicie zanikła. (…) I tylko w jednym względzie okazywał niesłabnąca gorliwość: nie przestawał mścić się na członkach Rady, którzy jego zdaniem najpierw namawiali go, aby w 1587 roku zezwolił swojemu synowi kandydować na polski tron, a dwa lata później uniemożliwili mu powrót z Zygmuntem do Szwecji.

Nic dziwnego, że po spustoszeniu, które zasiał, mało kto witał Zygmunta z otwartymi ramionami, kiedy ten wreszcie przyjechał po ojcowską koronę…

Przeczytaj też o tym, jak dziadek Zygmunta III Wazy radził sobie ze swoim najbardziej dotkliwym problemem. Sposób miał osobliwy… ale czy skuteczny?

Bibliografia

  • L.E. Wolke, Jan III Waza. Władca renesansowy, Oficyna Wydawnicza Finna, Gdańsk 2011

Reklama


Autor
Aleksandra Zaprutko-Janicka
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.