Ostatnia wyprawa Litwinów na Polskę. Czy młody Władysław Jagiełło gwałcił polskie kobiety i mordował mężczyzn?

W 1376 roku litewskie zagony dotarły na odległość zaledwie kilku mil od Krakowa, bezkarnie paląc wsie i uprowadzając chłopów. Do niewoli miało trafić nawet 23 000 nieszczęśników. Zdaniem części badaczy – opierających się na kronikarskiej relacji – w gwałtach, grabieżach i mordach brał udział także książę Jagiełło, który za dziesięć lat zostanie władcą Polski. Czy to prawda?

Natychmiast po śmierci Kazimierza Wielkiego Litwini zorganizowali najazd na należącą do Polski Ruś Czerwoną. Zniszczyli zamek wielkim kosztem i wysiłkiem wystawiony we Włodzimierzu, a zdaniem części historyków zagarnęli też fragment prowincji. Mimo to ich działania nie spotkały się z żadną zdecydowaną reakcją.


Reklama


Na polskim tronie wkrótce zasiadł król Węgier Ludwik Andegaweński, a faktyczną władzę w kraju przejęła jego matka, Elżbieta Łokietkówna. Ich decyzją Ruś, z takim trudem zdobyta przez Kazimierza Wielkiego, została faktycznie oderwana od korony polskiej i oddana pod osobny zarząd.

Może to tłumaczyć dlaczego sama Elżbieta, rządząca z Krakowa, nie angażowała się w sprawę konfliktu z Litwinami. Ludwik, wiązany na wielu innych frontach, też zresztą nie chciał tego robić. Panowało przeświadczenie, że książę litewski Kiejstut wyzyskał moment chaosu, ale nie pozwoli sobie na ponowną napaść.

Litwini z czasów ostatniej wyprawy na Polskę w wyobrażeniu XIX-wiecznego artysty. Rycina w zbiorach Litewskiego Narodowego Muzeum Sztuki w Wilnie.

Przed agresją miała go powstrzymywać już sama obawa, iż Andegaweńczyk – rządzący jednym z najpotężniejszych imperiów na kontynencie i sławny jako wybitny dowódca – odpowie atakiem na atak. Kalkulacja okazała się błędna. Litwini tylko czekali na dogodny moment do działania.

„Ręka naszego syna jest mocna i długa”. Dlaczego Elżbieta Łokietkówna zignorowała ostrzeżenia?

W 1375 roku Królestwo Polskie niespodziewanie znalazło się w stanie bliskim bezkrólewiu. Zbliżająca się do osiemdziesiątego roku życia Elżbieta zdała regencję i postanowiła wrócić na Węgry. Wprawdzie po paru miesiącach zmieniła zdanie, zrezygnowała z emerytury i raz jeszcze wyprawiła się na północ, ale Kiejstut i jego krewniacy i tak dostrzegli upragnioną okazję do ofensywy.

Stara królowa nie zdążyła jeszcze dotrzeć do Krakowa, a zaczęto przekazywać jej wielce niepokojące pogłoski.

„Gdy stanęła w Bochni niektórzy z przybyłych Sandomierzan donieśli jej, iż doszły do nich wieści, jakoby Litwini, zgromadziwszy się w wielkiej liczbie, zamierzali wpaść do ziemi sandomierskiej” – relacjonował Janko z Czarnkowa. Elżbieta uznała wiadomości za… nieprawdopodobną bzdurę. Odparła, że „ręka jej syna jest bardzo mocna i długa”, a Litwini nie ośmielą się „nic przeciwko niemu przedsięwziąć”.


Reklama


Jej pewność siebie okazała się zaraźliwa. Uspokojeni rycerze zaniechali wszelkich przygotowań. Sama Elżbieta też nie rozesłała wici, nie kazała umacniać zamków ani sprawdzać pogłosek. Za tą arogancję przyszło Polakom zapłacić najwyższą cenę.

„Nie oszczędzali wieku ani płci”. Wyprawa Litwinów z 1376 roku

W listopadzie 1376 roku litewskie wojska przekroczyły San nieopodal Zawichostu. Nikt ich nie dostrzegł; alarm wszczęto, gdy było już zbyt późno na reakcję.

O początkach unii polsko-litewskiej przeczytasz w mojej książce pt. Damy polskiego imperium.

Wrogie zagony szły prawy brzegiem Wisły, pustosząc i paląc kolejne wsie. Poczyniły wielkie zniszczenia wokół Tarnowa, a wobec braku zbrojnej odpowiedzi Polaków zbliżyły się aż do stołecznego Krakowa, na odległość zaledwie kilku mil. Były tak blisko, że bezradna Elżbieta Łokietkówna mogła oglądać łuny pożarów z okien swojej wawelskiej rezydencji.

Mogła tylko grozić pomstą. Bezwładna reakcja Elżbiety Łokietkówny

Kronikarz podkreślał, że Litwini „nie oszczędzali wieku ani płci”. Uprowadzili ogromną liczbę jeńców; łącznie do wrogiej niewoli miały trafić 23 000 ludzi. Każdego, kogo najeźdźcy nie byli w stanie spętać i pognać na wschód, czekała śmierć. Mordowano chłopów, mieszczan, ale też księży.


Reklama


„Wielu kapłanów, po spaleniu kościołów, zabito, innych wzięto do niewoli” – podkreślał Janko z Czarnkowa. Nie był to akt walki religijnej. Po prostu członkowie kleru, z uwagi na swój majątek, wydawali się Litwinom najlepszymi ofiarami.

Najazd przeprowadzono w tak ekspresowym tempie, że przerażona Elżbieta mogła tylko udawać spokój i zapewniać otoczenie, iż jej syn „wywrze na książętach litewskich zemstę”. Ona sama nawet nie próbowała hamować wrogów. Nie doszło do żadnej walki, nie podjęto pościgu. Litwini, nieniepokojeni powrócili do swojej ojczyzny, ciągnąć olbrzymie łupy i rzesze nieszczęśników, których miała czekać „wieczysta niewola”.

XIX-wieczne wyobrażenie księcia litewskiego Kiejstuta.

Zbyt krótka lista sprawców? Kontrowersyjna wiadomość Długosza

Była to ostatnia walna wyprawa Litwinów na Polskę w dziejach. Według Janka z Czarnowa, współczesnego wydarzeniom i znającego szczegóły z pierwszej lub najdalej drugiej ręki, atakiem kierowali trzej książęta: rządzący Trokami Kiejstut, jego brat Lubart łucki i bratanek Jerzy bełski. Jan Długosz, tworzący w połowie kolejnego stulecia, podał dłuższą listę sprawców. Z pozoru słusznie.

Dynastia Giedyminowiczów należała do najbardziej rozrodzonych na kontynencie i wydaje się więcej niż prawdopodobne, że przynajmniej kilku kolejnych jej przedstawicieli wzięło udział w ekspedycji.


Reklama


Wielki książę litewski Olgierd, panujący nad Wilnem, doczekał się łącznie trzynastu synów. Współrządzący z nim brat, Kiejstut, posiadał przynajmniej pięciu męskich potomków. Liczba dalszych krewniaków, mających pretensje do udziału we władzy, szła w dziesiątki.

Zmieniając listę Długosz nie kierował się jednak precyzją; nie wydaje się też, by rzeczywiście wiedział o uczestnikach wyprawy więcej od Janka. Po prostu chciał rzucić podejrzenia i obciążyć winą ludzi, którzy w kolejnych latach wywarli epokowy wpływ na dzieje Polski. Dlatego stwierdził, że w napadzie na Polskę uczestniczyli syn Kiejstuta Witold, a zwłaszcza – syn Olgierda Jagiełło.

Trudne pytania. Czy przyszły król Władysław Jagiełło wziął udział w wyprawie na Polskę?

Czy rzeczywiście przyszły król mordował mieszkańców Małopolski, gwałcił kobiety, łupił kościoły i uprowadzał jeńców?

Można się spotkać z nielicznymi publikacjami, których autorzy dają wiarę doniesieniu Długosza. Michael Morys-Twarowski uznał je za prawdopodobne. Maria Nitkiewicz posunęła się nawet dalej, sugerując że wśród wziętych w 1376 roku do niewoli dziewcząt była przyszła, trzecia żona Jagiełły, Elżbieta z Pilczy, i że to wówczas doszło do ich pierwszego spotkania.

Najazd na miasto francuskiej iluminacji z lat 70. XIV wieku – tej samej dekady, gdy doszło do ostatniego ataku Litwinów na Polskę.

Takie opinie zdecydowanie nie należą do głównego nurtu, a wiodące biografie Władysława Jagiełły w ogóle nie dotykają rzeczonego wątku. W świetle relacji Janka z Czarnkowa udziału Jagiełły w napadzie nie da się wykluczyć, ale wydaje się on trudny do uzasadnienia.

Mamy przecież jasną wiadomość, że za wyprawą stał Kiejstut, nie zaś Olgierd. Historycy litewscy uznają ekspedycję wręcz za szkodliwą awanturę, sprzeczną z chwilowymi interesami wielkiego księcia. Jeśli władca Wilna jej nie popierał, to i nie miał powodu wysyłać syna, by towarzyszył łupieżcom.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Kwestia wieku. Czy Jagiełło był zbyt młody?

Dodatkowy problem wiąże się z wiekiem Jagiełły. Dawniej sądzono, że urodził się on około roku 1352, a w chwili ekspedycji był zupełnie dorosłym mężczyzną. Dzisiaj dominuje pogląd, że książę przyszedł na świat jednak o dekadę później.

W roku 1376 był mniej więcej czternastolatkiem. Jeśli więc towarzyszył stryjowi to nie jako dowódca, ale raczej uczniak, mający się wprawić w boju i zapoznać z fachem żołnierskim podczas mało niebezpiecznej wyprawy.


Reklama


Niezależnie czy Jagiełło pomagał łupić Polskę czy nie, pamięć o ataku długo mu ciążyła. Tym bardziej zaś ciążyła na relacjach polsko-litewsko-węgierskich.

Przeczytaj też o układzie, który wstrząsnął średniowiecznym światem. Jak Jagiełło został królem Polski?

Bibliografia

  1. Dąbrowski Jan, Elżbieta Łokietkówna 1305-1380, wyd. 2, Kraków 2007.
  2. Dąbrowski Jan, Ostatnie lata Ludwika Wielkiego 1370-1382, wyd. 2, Kraków 2009.
  3. Janicki Kamil, Damy polskiego imperium, Kraków 2017.
  4. Kiaupa Z., Kiaupienė J., Kuncevičius A., Historia Litwy. Od czasów najdawniejszych do 1795 roku, PWN, Warszawa 2008.
  5. Kronika Jana z Czarnkowa, tłum. J. Żerbiłło, oprac. M.D. Kowalski, Kraków 2009.
  6. Krzyżaniakowa Jadwiga, Ochmański Jerzy, Władysław II Jagiełło, Ossolineum 2006.
  7. Kuczyński Stefan M., Król Jagiełło ok. 1351-1434, Katowice 1985.
  8. Morys-Twarowski Michael, Przedmurze cywilizacji. Polska od 1000 lat na straży Europy, Kraków 2019.
  9. Nitkiewicz Maria R., Królowa Elżbieta z Pilczy i Łańcuta trzecia żona Władysława Jagiełły, Łańcut 2003.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.