Czy to Jagiellonowie doprowadzili do upadku Polski?

Sytuacja Polski zmieniła się radykalnie w roku 1370, wraz ze śmiercią ostatniego monarchy z rodzimej dynastii, Kazimierza Wielkiego. Już u schyłku średniowiecza – nie zaś, jak zwykło się powtarzać, po roku 1572 – tron polski stał się elekcyjny. Z monarchii stanowej Królestwo Polskie przekształciło się zaś w państwo tylko jednego stanu: szlachty.

Inaczej niż w zachodniej Europie i na Rusi, w Polsce członkowie elity – wszyscy dziedziczni posiadacze ziemi na prawie rycerskim, na podstawie przywilejów immunitetowych – tworzyli jeden stan szlachecki obejmujący zarówno możnowładców, jak i ogół panów herbowych.


Reklama


Z kolei mieszczaństwo, zyskujące na znaczeniu w krajach ościennych, nad Wisłą nie posiadało w epoce piastowskiej przywilejów ogólnych, które zabezpieczałyby jego pozycję polityczną. Jego udział w życiu publicznym był więc zagrożony.

Polityka przywilejów

Czynniki te ułatwiły i przyspieszyły zmiany postępujące od czasów Ludwika Andegaweńskiego (1370–1382). Król, jednocześnie rządzący Węgrami, pragnął zapewnić przejście krakowskiego tronu po jego śmierci w ręce jednej z córek – nie miał bowiem synów. Dla realizacji celu zaczął uposażać rycerstwo w przywileje.

Dla zapewnienia synom tronu Władysław Jagiełło był gotowy na ogromne ustępstwa wobec szlachty (domena publiczna).
Dla zapewnienia synom tronu Władysław Jagiełło był gotowy na ogromne ustępstwa wobec szlachty (domena publiczna).

Tę samą drogę postępowania wybrał Władysław II Jagiełło (1386–1433). On, doczekawszy się męskich potomków dopiero u schyłku życia, tym chętniej szafował przywilejami, byle zapewnić chłopcom – Władysławowi oraz Kazimierzowi – koronę.

Za panowania Jagiełły doszło do wyraźnego wyniesienia stanu rycerskiego ponad inne warstwy – mieszczaństwo i chłopów. Potomkowie Jagiełły wydawali kolejne, coraz szersze przywileje na rzecz szlachty, ugruntowując tym samym nowy porządek rzeczy. XV stulecie uchodzi tradycyjnie za złoty wiek naszej historii. W rzeczywistości jednak to właśnie wtedy zapoczątkowano procesy, które doprowadziły do upadku państwa polskiego.

Tylko pozornie złoty wiek

Przywileje stanowe uczyniły z rycerstwa naród polityczny – jedyną warstwę uprawnioną do sprawowania władzy. Dla dynastycznej korzyści i nie zważając na konsekwencje, Jagiellonowie zgodzili się podporządkować resztę społeczeństwa szlachcie. Ustępstwa kolejnych członków rodu panującego sprawiły, że pierwszy stan nie tylko ugruntował swoją kontrolę polityczną, ale też zawłaszczył prawa gospodarcze mieszczaństwa i wyeliminował wolność chłopów, wtłaczając ich w karby feudalnej gospodarki.

Państwo polskie straciło szansę na rozwój nowoczesnej gospodarki, opartej na zdrowych fundamentach, jakie funkcjonowały jeszcze w XIV wieku. Za panowania ostatnich Piastów pozycja chłopów i mieszczan w Królestwie Polskim była porównywalna do tej, jaką stany te cieszyły się w Europie Zachodniej. W XV wieku, w wyniku działań Jagiełły i jego następców, między chłopstwem polskim a zachodnioeuropejskim powstała przepaść.


Reklama


Przywileje dały bazę dla gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej, opartej na wyzysku i ubezwłasnowolnieniu chłopstwa. Dominacja ekonomiczna szlachty znalazła wyraz we wprowadzeniu taks wojewodzińskich. Od 1423 roku ceny produktów miejskich były ustalane przez wojewodę, wywodzącego się ze stanu rządzącego. Jednocześnie ograniczano prawo chłopów do opuszczania wsi i zaostrzano kary grożące tym, którzy i tak się na to ośmielili.

Chłop mógł porzucić wieś i przenieść się w inne miejsce dopiero po uregulowaniu wszystkich powinności względem właściciela ziemskiego. I tę furtkę stopniowo jednak zamykano. W 1496 roku sejm postanowił „na wieczne czasy”, że w ciągu każdego roku wieś może opuścić tylko jeden jej mieszkaniec.

Druga połowa XV wieku przyniósła znaczne pogorszenie losu chłopów (Jan Matejko/domena publiczna).
Druga połowa XV wieku przyniósł znaczne pogorszenie losu chłopów (Jan Matejko/domena publiczna).

Nietykalny naród szlachecki

Szlachta uzyskała przywilej, który zabraniał nakładania na nią nowych podatków, a także ceł na towary wytwarzane w dobrach ziemskich. Wywalczyła też, by mieszczanom całkowicie zabroniono kupowania ziemi.

Pozycja narodu szlacheckiego rosła i jeszcze przed końcem XV wieku stała się nienaruszalna, dzięki przyznaniu mu wolności sądowej. Szlachcice stali się nietykalni osobiście. Także ich majątki nie mogły podlegać zaborowi bez wyroku sądu. Wreszcie: w państwie nie wolno było stanowić nowych praw bez zgody sejmików szlacheckich.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Jagiellonowie, jako władcy Polski, zrzekli się sądzenia sporów między posesjonatami z narodu szlacheckiego, tak świeckimi, jak i duchownymi, a ich poddanymi. Nastąpiło ograniczenie praw sądów miejskich w przypadkach gdy sprawcami byli szlachcice.

Wszystkie urzędy, zarówno ziemskie, jak i centralne, zostały obsadzone przez szlachtę. Zarazem wprowadzono zakaz usuwania członków tego stanu z urzędów przez króla, co prowadziło do pełnej bezkarności. Wyłącznie szlachcice decydowali o prawach obowiązujących w państwie, o kierunku polityki, o losie reszty społeczeństwa.


Reklama


Nowy suweren

Na przełomie XV i XVI wieku ostatecznie ukształtował się nowy ustrój państwa. Od 1505 roku jego podstawę stanowił sejm walny, czyli zgromadzenie króla, senatu i izby poselskiej. Sejm stał się suwerenem. Dla uchwalenia ustaw potrzebna była zgoda króla, senatu, ale także posłów. W gronie tych ostatnich byli, rzecz jasna, wyłącznie szlachcice.

Szlachta dążyła do utrzymania pełnej kontroli nad państwem między innymi za sprawą anachronicznego systemu wojowania – opartego nie na regularnej armii bądź siłach najemnych, ale na pospolitym ruszeniu. Już w wieku XV, a tym bardziej XVI, był to system nieefektywny i wychodzący w Europie z użycia.

Brać szlachecka ani myślała godzić się na reformy podatkowe, które pozwoliłyby utworzyć stałe, nowoczesne wojsko. (Juliusz Kossak/domena publiczna).
Brać szlachecka ani myślała godzić się na reformy podatkowe, które pozwoliłyby utworzyć stałe, nowoczesne wojsko. (Juliusz Kossak/domena publiczna).

Szlachta nie godziła się jednak na reformę podatków, konieczną, by zorganizować stałe, dobrze wyszkolone i wyposażane oddziały. Obawiała się, że władca dysponujący armią niezależną od bieżących żądań i zachcianek sejmików będzie mógł podważyć utrwalony system rządów i złotą wolność szlachecką. Wolność, która oznaczała anarchię państwa i samowładzę jednego stanu. I której ostatecznym skutkiem były rozbiory.

Akceptowana słabość

Naród szlachecki akceptował słabość państwa. Brak wojska na granicach, permanentne najazdy ord tatarskich, niewydolność władzy centralnej, ogromne straty materialne oraz ludzkie, jakie ponosiła cała ludność kresów…

Wszystko to było dla zwolenników złotej wolności do przyjęcia. Ogół szlachty nie dopuszczał natomiast do wzmocnienia władzy królewskiej i do jakichkolwiek przemian, które mogłyby unowocześnić Rzeczpospolitą.

W szeregach narodu politycznego narastała fobia, w myśl której reformy, zwiększenie podatków, likwidacja przywilejów, rozbudowanie komputu armii były przejawami absolutyzmu. Postępującą anarchizację stosunków politycznych usiłowali powstrzymać Zygmunt II August, Zygmunt III Waza, Jan II Kazimierz. Szlachta konsekwentnie utrącała jednak próby naprawy kraju.

Zwolennicy złotej wolności szlacheckiej nie chcieli dopuścić do wzmocnienia pozycji króla (Jan Matejko/domena publiczna).
Zwolennicy złotej wolności szlacheckiej nie chcieli dopuścić do wzmocnienia pozycji króla (Jan Matejko/domena publiczna).

Sarmacka fobia stała się spoiwem niejednorodnego stanu szlacheckiego. Przedstawiciele elit z różnych regionów, mający często sprzeczne aspiracje i interesy, w kwestii obrony przed spodziewanym na każdym kroku zamachem na złotą wolność byli zgodni. Ich zacietrzewienie i przekonanie o wprost zbrodniczych zakusach dworu królewskiego stawało się tym silniejsze, im bardziej postępował upadek Rzeczypospolitej.

Jednocześnie rosło szlacheckie poczucie wyższości, dziejowej misji. Sarmaci nie zważali na interes kraju, a tym bardziej innych warstw, które traktowali jako gorsze, a nawet obce im pochodzeniem i kulturą. Mieszczan pogardliwie nazywano „łokciami”, chłopów – „chamami”. Liczył się tylko interes szlachecki.

Przeczytaj również o jedynym polskim królem, który dobrowolnie zrzekł się tronu. Co stało się z nim później?


Reklama


Dowiedz się więcej

  • Bogucka M., Dawna Polska. Narodziny, rozkwit, upadek, Warszawa 1973.
  • Bogucka M., Handel bałtycki a bilans handlowy Polski w pierwszej połowie XVII wieku, Przegląd Historyczny, t. 59 (1968).
  • Cynarski S., Zygmunt August, Wrocław 1997.
  • Krzyżaniakowa J., Ochmański J., Władysław II Jagiełło, Wrocław i in. 1990.
  • Maciszewski J., Szlachta polska i jej państwo, Warszawa 1969.
  • Samsonowicz H., European economic zones In the Middle Ages and early modern times. An attempt to make a comparative analysis [in:] East–central Europe’s position within Europe. Between east and west, Kłoczowski J. (ed.), Lublin 2004.
  • Wyczański A., Polska Rzeczą Pospolitą szlachecką, Warszawa 1991.

Autor
Rafał Kowalczyk
4 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.