Tajemnica imienia Władysława Jagiełły

Teoria na temat imienia Władysława Jagiełły zrodziła się już w połowie XIX stulecia, pod piórem niemieckiego historyka. Z pozoru brzmiała rozsądnie, tyle że nigdy nie znaleziono na nią żadnych dowodów. A trzydzieści lat temu została przekonująco obalona. Dlaczego więc pisarze, dziennikarze, a nawet historycy wciąż ją powielają?

Chrzest Jagiełły był wydarzeniem bez precedensu w polskiej historii. 12 lutego 1386 roku pogański książę Litwy przybył do Krakowa, by już po trzech dniach zostać katolikiem, po sześciu dniach małżonkiem polskiej władczyni, a po trzech tygodniach – królem.


Reklama


W efekcie narodził się jeden z najpotężniejszych paktów politycznych w Starym Świecie, a ostatni oficjalnie pogański kraj Europy odrzucił rodzimą wiarę. Współcześni zdawali sobie doskonale sprawę z wagi wydarzeń, a mimo to… nikt ich ze szczegółami nie zrelacjonował.

Nierzetelna relacja

Dopiero w drugiej połowie XV wieku do chwil, które zapoczątkowały polską dynastię Jagiellonów wrócił Jan Długosz. Chrzest władcy opisał jednak zdawkowo i w sposób pełen błędów.

Władysław Jagiełło na XIX-wiecznym obrazie.

Pomylił datę przyjęcia nowej wiary, datę ślubu i koronacji, a do tego najważniejsze fakty związane z całym procesem. Nie zagłębił się też w szczegóły.

Długosz stwierdził lakonicznie, że „odrzuciwszy imiona pogańskie nadano odpowiednio wielkiemu księciu Jagielle imię książąt polskich Władysław, [jego bratu] Wiguntowi Aleksander, Kyrygielle Kazimierz, a Świdrygielle Bolesław”.


Reklama


Dlaczego książęta otrzymali dokładnie te imiona? A przede wszystkim: dlaczego Jagiełło został Władysławem? O tym XV-wieczny kronikarz nie napisał nic więcej. Żadnego komentarza nie pozostawili też inni średniowieczni autorzy.

Właściwy człowiek do tej roli

Wyjaśnienie zaproponował w 1863 roku niemiecki historyk z Wrocławia, Jacob Caro. Na kartach swojej monumentalnej Geschichte Polens (Historii Polski) stwierdził, że król otrzymał imię po ojcu chrzestnym. I że tym ojcem był Władysław Opolczyk.

Chrzest Litwy na obrazie Wojciecha Gersona.

Pomysł szybko i z entuzjazmem podchwycili inni badacze. Trudno im się dziwić. Opolczyk zdawał się naprawdę dobrym kandydatem do zaproponowanej roli.

Ten Piast ze Śląska od 1367 roku był palatynem królestwa Węgier – najwyższym urzędnikiem i prawą ręką króla Ludwika Andegaweńskiego. Po tym jak w 1370 roku jego pan przejął także polski tron, Opolczyka mianowano na parę lat zarządcą Rusi. Dostał też księstwo wieluńskie, a przez krótki czas był wręcz namiestnikiem całego Królestwa Polskiego!

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Opiekun królestwa

Gdy także Ludwik odszedł do wieczności, ambitny Opolczyk próbował wysunąć własną kandydaturę na nowego władzę Polski. Nie udało mu się, zdobył więc dla siebie tytuł opiekuna królestwa i zaangażował się w walkę o to, by na tron wprowadzono Wilhelma Habsburga.

Kolejne niepowodzenie skłoniło go do nowej zmiany frontu. W 1385 roku zaczął się układać z Władysławem Jagiełłą. W przyszłości miał wprawdzie wszcząć wojny z królem, jak również otwarcie wesprzeć Krzyżaków przeciw Polsce, na razie jednak wydawało się, że jest gotów do ustępstw.


Reklama


Dowodem jego wielkiej elastyczności, utrzymujących się wpływów, ale też cynizmu miał być fakt, że został ojcem chrzestnym nowego władcy Polski, a nawet – że „podarował” Jagielle swoje imię.

Teoria, która nie chce umrzeć

Pisali o tym Jadwiga Krzyżaniakowa i Jerzy Ochmański w najbardziej cenionej biografii Władysława Jagiełły, a także na przykład Edward Rudzki w popularnym poczcie polskich władczyń. Trudno im cokolwiek zarzucić, bo w ich czasach (obie książki ukazały się za PRL-u) opisana teoria zdawała się wręcz dogmatem.

Władysław Opolczyk w wyobrażeniu Jana Matejki.

Problem w tym, że o Opolczyku jako ojcu chrzestnym Jagiełły piszą też autorzy o wiele świeższych książek i artykułów. Jerzy Besala oznajmił to w 2009 roku, Michał Rożek w 2011…

Tymczasem już trzydzieści lat temu krakowski historyk Stanisław Sroka dowiódł, że cała teoria Jacoba Caro jest po prostu błędna.

Przeczytaj też: Życie codzienne i obyczaje Władysława Jagiełły. 10 zaskakujących faktów

Zamek za wierną służbę

Sroka zwrócił uwagę na dokument wystawiony przez Władysława Opolczyka w dniu 17 lutego 1386 roku.

Dyplom dotyczy nadania niejakiemu Markowi zwanemu Jochs zamku oraz wójtostwa w nagrodę za wierną służbę. Treść pisma nie ma tu zresztą większego znaczenia. Ważne, że książę wydał je osobiście. I że zrobił to… przebywając w pobliżu Woźnik na Śląsku, a więc w odległości około 90 kilometrów od Krakowa.

Pieczęć konna Władysława Opolczyka z 1378 roku.

Dokument dowodzi, ze bezpośrednio po chrzcie Jagiełły i zaraz przed jego ślubem z królową Jadwigą, Władysława Opolczyka w ogóle nie było w stolicy kraju. Jeśli zaś nie był uprzejmy wziąć udziału w przełomowych zdarzeniach, do których doszło na Wawelu, to tym bardziej nie mógł być ojcem chrzestnym nowego króla. Tej roli nie dało się przecież pełnić na odległość!

To żadna zagadka

Badania Stanisława Sroki dowiodły, że relacje litewskiego księcia (a odtąd też polskiego króla) z byłym namiestnikiem już w lutym 1386 roku przedstawiały się niezadowalająco. Poza tym historyk ostatecznie obalił sugestie, jakoby Władysław Jagiełło dostał imię po Władysławie Opolczyku.


Reklama


Po kim w takim razie? Wydaje się, że odpowiedzi nie trzeba szukać daleko i że zagadka… wcale zagadką nie jest.

Nawet zdawkowy Długosz przyznał, że Jagiełło otrzymał „imię książąt polskich”. Warto się przyjrzeć całej liście, którą przekazał kronikarz. Poza nieco zaskakującym Aleksandrem, wszyscy litewscy dynaści dostali imiona zaczerpnięte bezpośrednio z tradycji piastowskiej.

Władysław Jagiełło. Rzeźba z pierwszej połowy XX wieku.

Bolesław jak Bolesław Chrobry, Kazimierz jak ten Wielki, i Władysław – jak Łokietek, który przed niespełna siedmioma dekadami odnowił Królestwo Polskie.

Nowy władca przyjął na chrzcie dokładnie takie miano, jak powinien. Nie po problematycznym pretendencie do władzy, ale – po pierwszym z królów bieżącej epoki.

Przeczytaj też o tym, jak wyglądał Władysław Jagiełło. Wiemy na ten temat zaskakująco wiele.


Reklama


Bibliografia

  1. Caro J., Geschichte Polens, t. II: 1300-1386, 1863.
  2. Jana Długosza Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. 10: 1370-1405, PWN 2009.
  3. Krzyżaniakowa J., Ochmański J., Władysław II Jagiełło, Ossolineum 2006.
  4. Sroka S., Czy Władysław Opolczyk był ojcem chrzestnym Władysława Jagiełły?, „Nasza Przeszłość”, t. 74 (1990).
Autor
Kamil Janicki
2 komentarze
  • Oczywiście, ze można było być chrzestnym na odległość. Nie pamieta Pan casusu Elżbiety Bonifacji i papieża?

    • Kiedy wielki mistrz Konrad odmówił przybycia na chrzest Jagiełły z powodu śniegów, jakoś nie było mowy o możliwości bycia ojcem chrzestnym „na odległość”. Nawet nie brano tego pod uwagę. Papieża również nie proszono o „trzymanie” Jagiełły do chrztu na odległość. Odnośnie Elżbiety Bonifacji – papież wyznaczył swojego przedstawiciela. Chrzest Jagiełły był zbyt ważny, aby jego ojciec chrzestny nie był obecny przy tym wydarzeniu. Kim był w ogóle Opolczyk wobec głowy całego Kościoła, żeby nie uczestniczył w chrzcie wielkiego księcia Litwy?

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.