15 największych mitów na temat średniowiecza. Czy ty też w nie wierzysz?

Z niektórymi rozprawiono się już całe stulecia temu, a i tak wciąż są powtarzane. Inne zadomowiły się tak skutecznie, że można je znaleźć nawet w podręcznikach i encyklopediach. I to mimo, że nie mają żadnych podstaw i żadnego sensu.

Czarownice palone na stosie. Drzeworyt rzecz jasna nowożytny, a nie średniowieczny.

1. W średniowieczu magia była zakazana, a Kościół organizował polowania na czarownice

Jest prawdą, że w średniowieczu zdarzały się przypadki palenia ludzi na stosie. Tę karę stosowano jednak zwłaszcza względem heretyków, nie zaś osób parających się magią.

Przez niemal całą epokę czary uchodziły za najzwyklejszy aspekt rzeczywistości. Zaklęcia (np. wspomagające przebieg porodu) można znaleźć chociażby w… księgach spisywanych przez mnichów i to zaraz obok modlitw. Nie był potępiane ani ukrywane.


Reklama


Z kolei we wróżby wierzyli nawet najbardziej pobożni z władców. Dowodów nie trzeba szukać daleko. Najstarszy zachowany horoskop w Polsce został zamówiony przez samą Jadwigę Andegaweńską!

Niesławny dominikański traktat Młot na czarownice (Malleus Maleficarum) ukazał się dopiero u samego schyłku epoki, w roku 1487. I choć do pierwszych przypadków walki z rzekomymi adeptami czarnej magii dochodziło już w średniowieczu, to ogólne zjawisko polowań na czarownice stanowiło fenomen bez dwóch zdań nowożytny. A jego tło wcale nie było tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Sławne wyobrażenie średniowiecznej wiary w płaskość ziemi w rzeczywistości… jest XIX-wiecznym falsyfikatem.

2. Ludzie średniowiecza uważali, że Ziemia jest płaska

Teolog i literat C.S. Lewis słusznie pisał, że w średniowieczu zdarzali się „kopacze rowów i szynkarki, którzy […] nie wiedzieli, że ziemia jest kulista; nie dlatego [jednak], że myśleli, że jest płaska, ale dlatego, że w ogóle o tym nie myśleli”.

Ludzie posiadający choćby podstawowe wykształcenie w pełni zdawali sobie sprawę z tego, że mieszkają na globie. Kilka czytelnych dowodów przytacza Jacek Kowalski, autor książki Średniowiecze. Obalanie mitów. Możecie się z nimi zapoznać TUTAJ.

Diabeł przymierza się do porwania duszy zmarłego.

3. W średniowieczu ludzie dożywali tylko do trzydziestki

Rozliczne prace naukowe podają, że średnia długość życia w średniowieczu wynosiła około trzydziestu, najwyżej trzydziestu kilku lat. Te liczby należy jednak odpowiednio rozumieć.


Reklama


Na statystyki rzutowała ogromna śmiertelność niemowląt i dzieci. Kilkadziesiąt procent ludzi umierało jeszcze przed osiągnięciem dorosłości. Ci jednak, którzy przekroczyli wiek dojrzewania, mogli oczekiwać, że dociągną średnio do pięćdziesiątki (np. według badań M. A. Jonkera).

Zdarzało się, że już pięćdziesięciolatkowie byli określani mianem starców, jak choćby Mieszko Pierwszy, zmarły najpewniej w szóstej dekadzie życia.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę dr. hab. Jacka Kowalskiego pt. Średniowiecze. Obalanie mitów.

Nie brakowało też jednak władców, a zwłaszcza władczyń, dożywających siedemdziesiątki. W Polsce w epoce Piastów udało się to na przykład królowej Rychezie i księżnej Marii Dobroniedze.

Do niedawna twierdzono, że inna władczyni dotrwała nawet do dziewięćdziesiątego roku życia, ale nowe badania radykalnie zweryfikowały jej „rekord” (przeczytasz o tym TUTAJ).

Niezbyt radosna łaźnia na XV-wiecznej miniaturze.

4. Ludzie średniowiecza się nie myli

Podejście ludzi średniowiecza do kwestii higieny nie było jednolite, ale przez większość epoki i w większości krajów do czystości przywiązywano dużą wagę.

Było tak zwłaszcza na Słowiańszczyźnie. W Polsce i ościennych krajach już od najdawniejszych czasów budowano łaźnie parowe, stanowiące miejsce relaksu, spotkań i – rzecz jasna – mycia się.


Reklama


Mieszkańcy zachodniej Europy też nie byli brudasami. Karol Wielki nieprzypadkowo zbudował Akwizgran na miejscu znanym z gorących źródeł, a do Bath w Somerstet zjeżdżali mieszkańcy całej Anglii, by zażywać ozdrowieńczych kąpieli.

Król Anglii Ryszard II w podróży.

5. Ludzie w średniowieczu nie podróżowali

Podróże w średniowieczu były mozolne i niebezpieczne, ale zarazem – niezwykle popularne.

Właśnie w tej epoce narodziły się masowe ruchy pielgrzymkowe. Nawet biedakom zdarzało się pokonywać tysiące kilometrów w drodze do miejsc świętych. Członkowie elit niejednokrotnie wyprawiali się do Rzymu lub Jerozolimy, a władcy stale przemieszczali się z miejsca na miejsce, by trzymać w ryzach setki tysięcy bądź miliony poddanych.

Nie istniały kontrole graniczne, a swoboda podróży była większa, niż w jakiejkolwiek innej epoce aż do końca XX wieku. Nieprzypadkowo każda znacząca metropolia na kontynencie stanowiła tygiel kultur, języków i narodowości.

Kopista Eadwin był tak dumny ze swej pracy, że podpisał ją i dodał… całostronicowy autoportret.

6. W średniowieczu wszystko robiono „na chwałę Bożą”, dlatego dzieła były zwykle anonimowe

Dr hab. Jacek Kowalski, autor książki Średniowiecze. Obalanie mitów, podkreśla, że twierdzenia, jakoby ludzie średniowiecza nie podpisywali swoich utworów i byli obsesyjnie przywiązani do idei anonimowości to „tragiczna i zarazem śmieszna brednia”.

W rzeczywistości tysiące dzieł – budynków, witraży, książek – zostało opatrzonych inskrypcjami, w których autor się przedstawiał lub wychwalał swoje osiągnięcia. Kopiści i ilustratorzy książek często uzupełniali kodeksy nawet o kunsztowne autoportrety!


Reklama


Anonimowość ówczesnych autorów to często nie tyle wynik obyczaju epoki, co raczej stanu zachowania źródeł.

Dopiero na przestrzeni kolejnych stuleci tożsamość średniowiecznych literatów się zacierała, a wzmianki o tym, kim byli ginęły bądź były rozmyślnie usuwane. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Szkic pasu cnoty z traktatu Bellifortis.

7. Średniowieczni mężczyźni zmuszali żony do noszenia pasów cnoty

Przed XV stuleciem wspominano niekiedy o pasach cnoty, zawsze jednak na zasadzie alegorii, symbolu. Najwcześniejszy opis rzeczywistego narzędzia służącego utrzymaniu wierności żon pochodzi dopiero z roku 1405. I nie jest szczególnie wiarygodny.

Niemiecki inżynier wojskowy Konrad Kyeser wypowiedział się o pasach cnoty, które rzekomo znajdowały uznanie wśród florentyńczyków i przynosiły udrękę ich połowicom.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę dr. hab. Jacka Kowalskiego pt. Średniowiecze. Obalanie mitów.

W swoim sławnym traktacie Bellifortis (tym samym, który zawiera np. projekt skafandrów do nurkowania ukazany TUTAJ) umieścił rysunek zamykanego z przodu żelaznego pasa. Problem w tym, że nie zachował się żaden jego egzemplarz ani żadna inna wzmianka, potwierdzająca, że Kyeser wiedział co mówi.

Dzisiaj przyjmuje się raczej, że autor powtórzył plotkę, bądź zrobił sobie żarcik. A prawdziwe pasy cnoty zaczęto wytwarzać… dopiero w epoce nowożytnej.

Widok kolegiaty w Łęczycy od południowego zachodu (Chrumps/CC BY-SA 4.0).
Widok kolegiaty w Łęczycy od południowego zachodu (Chrumps/CC BY-SA 4.0).

8. Średniowieczne budowle miały gołe ściany i surowe, ponure wnętrza

Zamki sprzed tysiąclecia nie miały wcale surowych, gołych murów, a kościoły nie odznaczały się ascetyczną estetyką. Średniowiecze kochało wyraziste barwy, ozdoby, wręcz pstrokaciznę.

Dopiero restauratorzy pracujący od XIX wieku zaczęli kreować nowy obraz estetyki tamtych czasów. Taki, które do dzisiaj kształtuje nasze wyobrażenia o gustach romanizmu i gotyku. Temat ten szeroko opisał Jacek Kowalski TUTAJ.

Bitwa pod Las Navas de Tolosa. Według średniowiecznych źródeł walczyło w niej – bagatela – milion ludzi…

9. W średniowiecznych bitwach brały udział dziesiątki tysięcy rycerzy

Średniowieczni kronikarze bardzo swobodnie podchodzili do wszelkich liczb. Zależnie od potrzeb zaniżali je bądź pomnażali. W żadnym obszarze nie jest to lepiej widoczne niż w opisach wojen.

W świetnie źródeł z epoki, niejednokrotnie zdarzały się bitwy, w których brały udział setki tysięcy rycerzy. Z kolei starcia, podczas których w pole wychodziły dziesiątki tysięcy miały być standardem. W to drugie wciąż wierzy nawet wielu historyków.


Reklama


W rzeczywistości skala średniowiecznych bitew była wielokrotnie mniejsza i nawet w kluczowych starciach często walczyło nie więcej niż kilka tysięcy osób.

Większe bitwy miały miejsce, ale naprawdę rzadko (o czym pisałem dokładnie i z przykładami TUTAJ).

Tak zwane penisowe drzewo ozdabiające średniowieczną włoską fontannę.

10. Średniowiecze było epoką pogardy dla ciała

Ponure, uduchowione czasy, gardzące cielesnością i skupione wyłącznie na modłach? Nic z tych rzeczy.

Ludzie średniowiecza gustowali w brutalnych wyobrażeniach, lubili opowiadać rubaszne, nieprzyzwoite żarty (chociażby takie o pierdzeniu), podśmiewali się z księży i wcale nie stronili od seksu, ukazywanego nawet na kartach ksiąg i w miejscach publicznych.


Reklama


Jacek Kowalski, autor książki Średniowiecze. Obalanie mitów przytacza znamienny przypadek, gdy francuscy mnisi, dla ściągnięcia wiernych do świątyni, zlecili ułożenie rycerskiego eposu, w którym jeden z bohaterów… udowadniał, że jest w stanie w ciągu jednej nocy sto razy „posiąść” wybraną kobietę.

Czy też raczej miał udowodnić, bo wykazał się szarmanckością i na prośbę partnerki ograniczył się do trzydziestu razy, by zbytnio jej nie przemęczać.

Jeśli wciąż było mu mało, mógł udać się chociażby do prostytutek z Chartres. Kobiet tak zamożnych i szanowanych, że miały w miejscowej katedrze nawet własny witraż.

Ceremonia ślubu na angielskiej miniaturze z XIV wieku.

11. Średniowieczni mężczyźni zawierali małżeństwa z małymi dziewczynkami

Małżeństwa dojrzałych (lub nawet podstarzałych) mężczyzn z 12-letnimi dziewczętami stały się częstym zjawiskiem dopiero u schyłku epoki.

Wcześniej standardem było, że władcy żenili się z kobietami przynajmniej dwudziestoletnimi i że zarówno kawaler, jak i panna młoda byli w podobnym wieku, gdy stawali na ślubnym kobiercu. Takie podejście zalecała też literatura religijna i „poradniki” z epoki.

Na szczytach władzy nie brakowało również związków, w których kobieta była starsza od mężczyzny. W X czy XI wieku nikogo one nie zaskakiwały. Przeczytaj więcej na ten temat TUTAJ.

Miecz w ręku króla. I niewielu ludzi poza nim…

12. Miecze były główną bronią średniowiecza

Przez większość średniowiecza miecze stanowiły broń względnie rzadką i elitarną. Częściej występowały w ceremoniale władzy i na kartach kronik, jako metafora siły zbrojnej, niż rzeczywiście na polach bitewnych.


Reklama


Wojownicy posługiwali się głównie włóczniami. Tak było w Anglii jeszcze w epoce normańskiego podboju (XI wiek), w Niemczech w czasach Ottonów i dynastii salickiej i w Polsce pierwszych Piastów (o czym pisałem szerzej w TYM artykule).

Dopiero o ostatnich trzech wiekach średniowiecza można mówić, że była to epoka miecza.

Przymusowy chrzest muzułmanów po zakończeniu rekonwkisty.

13. Średniowieczna, chrześcijańska Europa znajdowała się w nieustannym konflikcie ze światem islamu

Wbrew stereotypom, dwie wielkie religie średniowiecznego świata wcale nie toczy nieprzerwanej wojny. Po tym, jak wyznawcy Proroka opanowali Ziemię Świętą i Afrykę Północną, a wreszcie sięgnęli aż po Hiszpanię, nastały stulecia zmiennych, sąsiedzkich relacji.


Reklama


Póki nie doszło do ekspansji tureckiej, chrześcijanie mogli względnie swobodnie odwiedzać Jerozolimę, a muzułmańska Andaluzja nawiązała z krajami zachodniej Europy relacje handlowe. Zresztą nie tylko z nimi.

Nawet pierwsi piastowscy władcy Wielkopolski na masową skalę sprzedawali do Hiszpanii niewolników. I wcale nie przestali tego robić po przyjęciu chrztu.

Katedra w Kolonii.

14. Styl gotycki wymyślono, bo strzeliste świątynie miały symbolizować pięcie się ku niebu

O symbolice gotyckich świątyń rozwodzi się każdy podręcznik historii sztuki. Ludzie średniowiecza nie mogli jednak znać żadnych reguł i symboli gotyku, bo nie wiedzieli, że… ten w ogóle istnienie.

Jak tłumaczy Jacek Kowalski w książce Średniowiecze. Obalanie mitów sam termin „gotyku” wymyślono dopiero w epoce nowożytnej. I to po to, by zdeprecjonować ponoć zacofaną sztukę „mrocznych wieków”. Przeczytaj o tym więcej TUTAJ.

Średniowieczny kalendarz z obszaru Niemiec.

15. Średniowiecze było ciemną epoką zacofania i stagnacji

W średniowieczu zatracono ogromną część dziedzictwa antyku, ale twierdzenia, jakoby po upadku Rzymu na prawie milenium zapanowały „ciemne wieki” to zupełna bujda, chyba największa z tu wymienionych.

Jeśli ciemne wieki w ogóle miały miejsce, to tylko w najwcześniejszym okresie zamętu i wędrówek barbarzyńskich ludów. Z tego czasu (VI-VIII wiek) zachowały się skąpe źródła, doszło do zaniku miast i regresu w niemal każdej dziedzinie. Kryzys nie objął jednak całego świata, ani nawet całej Europy. Nadal trwało cesarstwo wschodniorzymskie, a w krajach muzułmańskich pełnymi garściami korzystano z osiągnięć wcześniejszej epoki.


Reklama


Także Zachód otrząsnął się z odrętwienia i w średniowieczu wielokrotnie przeżywał okresy rozkwitu kultury i rozwoju nauki. Mediewiści piszą o „renesansie karolińskim”, „renesansie XII wieku”, przewrocie gospodarczym X stulecia.

Nieprzypadkowo to właśnie w średniowieczu narodził się szereg kluczowych koncepcji naukowych. Wtedy też weszły do użytku nieodzowne wynalazki. Stworzono broń palną, okulary, trójpolówkę, maszynę drukarską… Położono podwaliny bez których nie mógłby powstać nowoczesny świat.

Znany historyk sztuki obala przesądy i mity o średniowieczu

Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.